Spirala dezinformacji, czyli "czarna lista Barbary Nowak"

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Marcin Mamoń
Marcin Mamoń
Krystian Dobuszyński
Udostępnij:
- Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak sporządziła listę setek organizacji i stowarzyszeń, które pod pozorem działań edukacyjnych "realizują strategię stopniowej destrukcji społecznych norm" - alarmuje znany z krzywdzących wobec Polski publikacji izraelski dziennik "Haaretz". Dziennik grzmi, że organizacje walczące z antysemityzmem i negowaniem Holokaustu "prawdopodobnie dostaną zakaz kontaktowania się z uczniami w regionie, w którym znajduje się obóz zagłady Auschwitz". Jak ustaliliśmy, żadna z tych informacji nie jest prawdziwa.

FLESZ - WHO: Prawdopodobnie zbliżamy się do końca pandemii w Europie

Informacja w polskich mediach (m.in. w "Gazecie Wyborczej”), a następnie w Izraelu pojawiała się tuż po tzw. interwencji poselskiej trójki posłów PO w krakowskim kuratorium. Podczas niej politycy otrzymali od małopolskiej kurator wykazy organizacji, które prowadziły zajęcia w szkołach bez wiedzy rodziców uczniów, lub co do których rodzice mieli zastrzeżenia. Artykuł w „Wyborczej” dowodził istnienia rzekomej „czarnej listy Barbary Nowak”.

Interwencja i jej efekty

Posłowie Platformy Obywatelskiej, Marek Sowa, Krystyna Szumilas (była minister edukacji) i Aleksander Miszalski, rzeczywiście podjęli tzw. interwencję poselską w Kuratorium Oświaty w Krakowie. Stało się to po wywiadzie udzielonym przez Barbarę Nowak (18 stycznia 2022 r.) jednej z rozgłośni radiowych. Posłów zaniepokoiły wypowiedzi Nowak, która wspomniała m.in. o 800 zgłoszeniach dotyczących udziału organizacji zewnętrznych w zajęciach szkolnych. Jak dowodziła, aż 400 odbyło się bez zgody rodziców.

Ustaliliśmy kulisy "interwencji". W jej trakcie początkowo rejestrowano, a potem protokołowano przebieg spotkania. Nowak przedstawiła listy, które do kuratorium skierowały Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci oraz Ordo Iuris. Oba dokumenty dotyczyły organizacji przekazujących treści uczniom z pominięciem zgody rodziców. Co ważne, lista przedstawiona przez Ordo Iuris została przekazana minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej już w 2017 roku. To wystarczyło jednak mediom do stworzenia narracji o "czarnej liście kurator Nowak". Pięć lat później.

- Nie jestem uprzedzona do tych organizacji - mówi nam Barbara Nowak. - Pokazałam posłom listę poglądową - dane pochodzące z raportu Instytutu Ordo Iuris oraz listę organizacji sporządzoną przez Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci. To ogólnopolskie stowarzyszenie, które m.in. zbiera skargi od rodziców na różnego rodzaju niepokojące sytuacje.

Małopolska kurator uważa również, że każdy z rodziców ma prawo wypowiedzieć się co do odbywających się w szkołach zajęć pozaobowiązkowych i pozalekcyjnych oraz zdecydować, czy chce, żeby dziecko brało w nich udział. - Rodzice mogą powiedzieć, że nie życzą sobie, by ich dzieci uczęszczały na zajęcia organizacji, które proponują określone treści, i mają do tego prawo - tłumaczy Barbara Nowak. Kurator wyraźnie zaznacza, że przekazała posłom opozycji informację o organizacjach i stowarzyszeniach, by pokazać rozmiar zjawiska, a nie tworzyć z nich "czarną listę".

Co jest w pismach do Kuratorium?

W nagłówku pisma przekazanego do Kuratorium Oświaty przez Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci, a zawierającego listę organizacji działających w szkołach czytamy, że zebrane informacje pozwalają na zdemaskowanie ich działalności jako „zamierzonej seksualizacji pod pozorami edukacji”. To właśnie tu jest mowa o organizacjach, które pod pozorami prowadzenia działań edukacyjnych realizują „strategię stopniowej destrukcji społecznych norm, na których opiera się małżeństwo i rodzina”.

Kurator podkreśla, że podczas interwencji poselskiej nie padła z jej strony żadna deklaracja o tym, kogo będzie lub nie będzie wpuszczać do szkoły. Nowak relacjonuje jednocześnie okoliczności rozmowy. Jak mówi, poseł Marek Sowa widząc, że na liście figuruje Centrum Żydowskie oraz Stowarzyszenie Romów w Polsce (oba mają siedzibę w Oświęcimiu), "zareagował kontrowersyjnie": - Spytał mnie, czy coś nie podoba mi się w Żydach czy w Romach. Powiedział też: "Ja im to zaraz powiem". Tłumaczyłam, że nic do tej listy organizacji nie mam, a tylko pokazuję dowód na to, że gdzieś w szkołach były przekazywane treści, o których rodzice nie wiedzieli albo które komuś z rodziców się nie spodobały (niekoniecznie zasadnie). Tylko tyle – mówi Nowak.

Poseł Sowa przyznaje, że opisywana sytuacja miała miejsce: - W trakcie kontroli, dając za przykład dwie organizacje z listy, wprost zapytałem, co pani kurator ma przeciwko nim, dlaczego je stygmatyzuje, czy zna ich programy edukacyjne, ich działalność. Powiedziałem, że będzie z tym problem, że ma minutę na to, aby zabrać dokumenty, które nam dała, przeprosić, że nie przygotowała i wycofać się z tego. Ale ona podtrzymała, że to są dokumenty, które chce nam przekazać – mówi nam poseł.

Co na to Barbara Nowak? - Nie stwierdziłam, żeby którakolwiek z tych organizacji weszła do szkoły ze szkodliwymi treściami - mówi. Małopolska kurator przekonuje, że prawdziwość jej relacji można sprawdzić: - Spotkanie najpierw było filmowane, a w późniejszej części protokołowane, choć posłowie wyszli, nie czytając ani podpisując protokołu. Widać już wiedzieli, że będą robić aferę wokół tej listy, która nie jest żadną moją listą, ani nie jest przeze mnie weryfikowana, ona była tylko poglądową listą, żeby wiedzieli, że niektórzy z rodziców mają zastrzeżenia do nawet tych organizacji, które uważamy za świetne - ocenia kurator.

"Niech się Barbara Nowak tłumaczy"

Publikacje "Gazety Wyborczej" i izraelskiego dziennika "Haaretz" przedstawiające całą sprawę jako krzywdzące działanie Kuratorium wywołały burzę. Część zainteresowanych uwierzyło w nieprawdziwą informację, jakoby małopolska kurator "przygotowała listę podmiotów szkodliwych". I tak Tomasz Kuncewicz, dyrektor Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu, które znalazło się w pismach skierowanych do Barbary Nowak i przekazanych przez nią do wglądu posłom Sowie i Miszalskiemu, postanowił powiadomić wojewodę małopolskiego, Konsulat Generalny USA w Krakowie oraz swojego amerykańskiego partnera, jakim jest Muzeum Dziedzictwa. Jak przekonuje, "wspomniana lista jest próbą zniesławienia, pomówienia i zaszczucia, tym samym może zagrażać bezpieczeństwu instytucji oraz jej pracowników".

- Kuratorium nie przygotowywało żadnej "listy", nie zlecało jej przygotowania, nie ma w naszej instytucji wytworzonego przez nas dokumentu tego typu. Posłom przekazano jedynie korespondencję wpływającą na nasz adres, na jej treść nie mam wpływu. Przykro mi, że dyrektor Centrum Żydowskiego bardziej ufa "Gazecie Wyborczej" niż organom własnego państwa - powtarza Barbara Nowak.

Mimo to poseł Sowa podtrzymuje, że uznaje korespondencję za "czarną listę": - W moim odczuciu to czarna lista organizacji, które mają zakaz wejścia. To lista od najbliższych współpracowników Barbary Nowak, których ona sobie dobiera, korzysta z ich rad i dokumentów. Tę listę przekazała nam kurator, a ja nie tylko zapytałem, czy zna programy tych organizacji i ma coś przeciwko, ale również dałem jej szansę, żeby wycofała się z tych dokumentów, które nam przekazuje. Nie zrobiła tego, to niech się teraz tłumaczy - uważa Marek Sowa.

Jak z kolei ustaliliśmy, dyrektor Kuncewicz nie próbował potwierdzić doniesień medialnych w samym kuratorium. Nie przeszkodziło mu to jednak opublikować oświadczenia i powiadomić wojewody, "zagranicznych partnerów", a nawet amerykańskiego konsulatu. Rozmawiał za to z posłem Sową, co potwierdza nam ten ostatni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Spirala dezinformacji, czyli "czarna lista Barbary Nowak" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie