Kraków: mieszkańcy ul. Chlebicznej kilka lat walczą o wycinkę starych topoli

Maria Mazurek
Spadające gałęzie ze starych topoli zagrażają mieszkańcom ulicy Chlebicznej
Spadające gałęzie ze starych topoli zagrażają mieszkańcom ulicy Chlebicznej marek sendek
Udostępnij:
Jak to możliwe, że topole, które według ekspertyz urzędników miejskich nadają się do wycięcia przez właściciela, po przejściu na własność gminy nagle okazują się zdrowe? Tak stało się w krakowskiej Sidzinie, gdzie mieszkańcy mają dość utrudniających im życie 50-metrowych drzew.

Batalia lokatorów z ul. Chlebicznej o wycięcie czterech starych topól trwa od kilku lat. Fragmenty spróchniałych drzew kilkakrotnie spadały na balkony mieszkań i na linie wysokiego napięcia, powodując przerwy w dostawie prądu.

- Któregoś dnia mogą spaść na przechodnia, a wtedy dojdzie do prawdziwego nieszczęścia - mówi Alicja Kleczkowska, mieszkająca kilkanaście metrów od drzew.

Mieszkańcy już w 2007 r. apelowali o interwencję do Enionu, straży miejskiej, magistrackiego Wydziału Kształtowania Środowiska oraz Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

- Daremnie - Katarzyna Sendek, mieszkanka ul. Chlebicznej, pokazuje stertę
dokumentacji. - Urzędnicy wykonali wprawdzie wizję lokalną i stwierdzili zagrożenie bezpieczeństwa ludzi i mienia. Ale topole stały na prywatnej działce, więc tłumaczyli, że to jej właściciel ma się zwrócić z wnioskiem o usunięcie drzew. Tyle, że działka należała do schorowanej staruszki, której nie chcieliśmy dodatkowo męczyć - tłumaczy kobieta.

W 2008 r. staruszka zmarła. Działka, wraz z topolami, przeszła na własność gminy. - Logiczną konsekwencją takiego stanu rzeczy byłoby wycięcie topól. Znikła bowiem przeszkoda, przez którą urzędnicy rzekomo nie zajęli się wycinką - mówi Ewa Sendek. - Zabraliśmy się więc za przypominanie urzędom o tej sprawie - opowiada.

Tym razem jednak wizja lokalna ZIKiT wykazała, że… "drzewa nie kwalifikują się do usunięcia, gdyż nie wykazują oznak chorobowych". - Moce miasta widać są tak duże, że kiedy tylko drzewa stały się jego własnością, cudownie ozdrowiały - ironizuje pani Sendek.

Z problemem zwróciliśmy się do ZIKiT. - Zajmę się nim jeszcze w tym tygodniu - obiecuje Michał Pyclik z zarządu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rządowa dopłata do węgla

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie