Kraków. Kobiety protestują, rykoszetem obrywają zabytki. Ogłoszono zbiórki pieniędzy na ich odnowę

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Protesty pozostawiają po sobie "pamiątki" w mieście
Protesty pozostawiają po sobie "pamiątki" w mieście Andrzej Banaś
Wymalowane na elewacjach głównie kościołów i na murach klasztornych hasła jak „piekło kobiet”, symbol błyskawicy czy wizerunek Matki Boskiej z dodanymi „słynnymi” ośmioma gwiazdkami - obok kapliczki. Odkąd trwają uliczne protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji policja w Krakowie odnotowała kilkanaście tego typu aktów wandalizmu, które - jak potwierdza - mogą mieć związek z tymi manifestacjami. Niestety, obrywa się zabytkom. Odpowiedzią na akty wandalizmu są internetowe zbiórki na renowację zdewastowanych kościołów i pomników. Poruszona zniszczeniami jest wojewódzka konserwator zabytków. Do sprawy odniosła się jedna z liderek krakowskiego Strajku Kobiet.

FLESZ - Tanieją mieszkania. Rekordowa liczba ofert sprzedaży

- Mamy kilkanaście takich zgłoszeń od początku protestów, przy czym tego typu aktów wandalizmu jest mniej niż na początku manifestacji

- podsumowuje teraz mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, mówiąc o wymalowanych na murach hasłach i symbolach kojarzonych z protestami w ramach Strajku kobiet.

Na liście kościołów, na których murach zostały „pamiątki” po protestach - naniesione sprayem hasła proaborcyjne, pioruny, wulgaryzmy pod adresem jednej z sejmowych partii itp. - jest m.in. bazylika św. Michała Archanioła i św. Stanisława przy ul. Skałecznej i kościół pw. św. Mikołaja przy ul. Kopernika. W tym ostatnim przypadku osobę, która czerwonym sprayem rysowała napis, udało się zatrzymać na gorącym uczynku.

- W tych sprawach przeprowadzono oględziny i wstępnie udokumentowano zniszczenia. Jeżeli zarządcy budynków złożą zawiadomienia i wnioski o ściganie, będziemy analizować monitoringi i szukać sprawców. Zniszczenie mienia jest formalnie ścigane na wniosek, ale jeśli dany kościół jest zabytkiem, to jest to przestępstwo ścigane z urzędu. Pod uwagę w tych sprawach brane jest także znieważenie uczuć religijnych - informował nas mł. insp. Sebastian Gleń.

Na przestrzeni ostatnich tygodni pojawiły się też napisy dotyczące pedofilii na murach kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego przy przy ul. Witosa. A na murze bulwarów wiślanych przy zabytkowej kapliczce przy ul. Dojazdowej - malunek przedstawiający Matkę Boską z ośmioma czerwonymi gwiazdkami, czyli popularnym obecnie "wykropkowanym" wulgarnym hasłem dotyczącym partii rządzącej. W mieście część napisów i malunków związanych z protestami już została usunięta (np. ten przy ul. Dojazdowej - przez pracowników MPO), reszta wciąż widnieje na murach.

Mundurowi przypominają, że znieważenie miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.

Przy okazji manifestacji niestety nie oszczędzono zabytków. Tu z kolei policja informuje, że zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie zabytków (art. 108) za zniszczenie zabytku grozi do 8 lat pozbawienia wolności i sprawcy tych czynów ścigani są z urzędu.

Uszkodzenie mienia, które nie jest zabytkiem, jest natomiast ścigane na wniosek pokrzywdzonego. - W przypadku umyślnego niszczenia lub uszkadzania cudzej rzeczy, której wartość nie przekracza 500 zł, popełniający to wykroczenie podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. W tym przypadku sąd może orzec zapłatę nawiązki w wysokości do 1500 złotych lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego. W przypadku zniszczenia mienia o większej wartości, zastosowanie mają przepisy kodeksu karnego: „kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” - cytuje przepis rzecznik małopolskiej policji.

Ponadto umieszczanie napisów, plakatów, afiszy itp. bez zgody właściciela obiektu jest także wykroczeniem, o czym mówi osobny przepis (art. 63a § 1 Kodeksu wykroczeń). - W razie popełnienia tego wykroczenia sąd może orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego - informuje mł. insp. Sebastian Gleń.

Odpowiedzią na akty wandalizmu związane z trwającymi od końca października w całej Polsce protestami są internetowe zbiórki na renowację zdewastowanych kościołów i pomników. Na portalu Zrzutka.pl ogłosiło ją m.in. stowarzyszenie Fidei Defensor (zajmuje się ono m.in. pomocą osobom pokrzywdzonym przestępstwem). Zbiórka zakończyła się 30 listopada, wpłacono ponad 28 tys. zł. "Będziemy w zależności od potrzeb przekazywać środki parafiom bądź organizacjom społecznym, które będą usuwać akty wandalizmu. Chcemy zorganizować paczki z preparatami do czyszczenia graffiti, ścierkami, szczotkami i rękawiczkami dla naszych wolontariuszy w całym kraju" - deklarowali organizatorzy.

W innej zbiórce, też na portalu Zrzutka.pl, uzyskano prawie 5 tys. datków "na rzecz przywrócenia uszkodzonym obiektom ich pierwotnego wyglądu". - Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na profesjonalne czyszczenie zniszczonych elewacji kościołów i pomników - informowało Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej oraz Stowarzyszenie KoLiber, które ogłosiły tę zbiórkę. Osobną zbiórkę przez miesiąc prowadziło też Stowarzyszenie Młodzież Wszechpolska.

W ostatnią niedzielę bezdomny mężczyzna zaatakował kamieniem ołtarzyk w Bramie Floriańskiej, z wizerunkiem Matki Boskiej. Efekt tej dewastacji to rozbita szyba oraz uszkodzenie płótna barokowego obrazu. Sprawca odpowie za zniszczenie zabytku. Policja w tym wypadku jednak nie uważa, by to zdarzenie było kolejną dewastacją związaną z trwającymi od ponad miesiąca ulicznymi protestami w ramach Strajku kobiet.

- Jednak można je o tyle wiązać z całą sytuacją, że dopuszczono się licznych aktów wandalizmu, które właściwie nie zyskały społecznego potępienia - i to jest bardzo przykre - komentuje Monika Bogdanowska, małopolska konserwator zabytków. - To, że wszystko jest pobazgrolone, to jest rzecz absolutnie niedopuszczalna. O ile kiedyś potępiało się smarowanie po murach, to teraz reakcja społeczna na tego samego rodzaju wykroczenia jest inna, uznaje się, że bazgrolący są „w słusznym gniewie”, że można smarować po wszystkich ścianach, skoro się jest złym na rząd czy określone decyzje - zauważa wojewódzka konserwator.

Monika Bogdanowska oczekiwałaby, że jako społeczeństwo, wspólnota mieszkańców będziemy akty wandalizmu potępiać - bez względu na to, jakie one mają przesłanie.

- Pojawiają się stwierdzenia, że w powstaniu warszawskim też pisano po murach… Ale, naprawdę, nie jesteśmy w stanie walki zbrojnej walki z najeźdźcą, gdzie giną tysiące ludzi każdego dnia. Zachowajmy jednak zdrowy rozsądek

- apeluje.

Poprosiliśmy też o komentarz przedstawicielkę protestujących. - A czy ktoś przeprowadza wywiady z piłkarzami Wisły i Cracovii i się pyta, czy oni mają coś wspólnego z graffiti na murach, ale też kościołach? Jesteśmy w podobnej jak oni sytuacji - odpowiedziała Lana Dadu, jedna z liderek krakowskiego Strajku Kobiet.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Kobiety protestują, rykoszetem obrywają zabytki. Ogłoszono zbiórki pieniędzy na ich odnowę - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie