Kraków. Jak "znikała" kopuła zabytkowego kościoła na terenie inwestycji na Stradomiu [ZDJĘCIA]

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
"Niepojętym jest, że austriacki zaborca umieszczając w 1796 roku urząd celny w tym miejscu zachował zabytkową substancję dawnej świątyni, a dziś dopuszczamy do jej dewastacji" - napisano na facebookowym profilu Stradom - Kraków, gdzie zostały opublikowane te zdjęcia Archiwum
W internecie, na portalu społecznościowym, pojawiły się zdjęcia dokumentujące rozbiórkę kopuły nad absydą dawnego kościoła św. Jadwigi na Stradomiu. To plac budowy hotelu i apartamentowca - inwestycji o nazwie Angel Stradom. Jak pisaliśmy, wojewódzka konserwator zabytków ostatnio nałożyła karę na inwestora w wysokości 500 tys. zł, a powodem była właśnie ta rozbiórka. Zobacz ZDJĘCIA pokazujące, jak znikała kopuła.

Przypomnijmy, że wykonawca prac rozebrał kopułę - jak twierdzi - wobec zagrożenia katastrofą budowlaną, potwierdzoną wpisem w dzienniku budowy. Po tym, jak na Facebooku pojawiły się zdjęcia pozwalające prześledzić, co działo się na budowie i jak dawny kościół tracił kopułę, poprosiliśmy o komentarz małopolską konserwator zabytków.

- Zdjęcia pozwalają na wysunięcie przypuszczenia, że bezpośrednią przyczyną uszkodzenia konstrukcji kopuły były prace rozbiórkowe prowadzone przy dachu nad nawą kościoła, co potwierdza zawartą w opinii rzeczoznawcy ministra kultury hipotezę, że zdarzenie spowodował "niezamierzony, zewnętrzny czynnik, który przyspieszył tu fakt lokalnej katastrofy budowlanej." Zapewne gdyby kopuła była odpowiednio zabezpieczona i ustabilizowana, do katastrofy by nie doszło - w opinii zawarto wskazania, jak można było takie zabezpieczenie wykonać. Zatem wina wykonawcy jest bezsporna - a zdjęcia ją jednoznacznie dokumentują - stwierdziła wojewódzka konserwator Monika Bogdanowska.

Półmilionową karę nałożyła małopolska konserwator na firmę Angel Poland Group, prowadzącą inwestycję przy ul. Stradomskiej 12-14. Deweloper uważa, że kara jest nieuprawniona oraz że to odpowiedź na jego próbę odsunięcia Moniki Bogdanowskiej od nadzoru nad przedsięwzięciami firmy. „Decyzję konserwatora zabytków uważamy za niesprawiedliwą, krzywdzącą i sprzeczną z prawem - będziemy się od niej odwoływać - przekazał w swoim oświadczeniu inwestor, Angel Poland Group.

Wojewódzka konserwator natomiast nie ma wątpliwości, że były podstawy do nałożenia kary. - Po pierwsze: kopuła nie była przewidziana do rozbiórki - zatem nie było pozwolenia na to działanie, po drugie - wykonawca nie zawiadomił o tym fakcie służb konserwatorskich, do czego był zobowiązany warunkami wydanego pozwolenia - wymienia.

Inwestor jeszcze nie złożył odwołania od nałożonej kary. Natomiast, jak dowiadujemy się w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków, odwołał się od wydanego wcześniej zalecenia przywrócenia, odtworzenia kopuły.

Inwestor: To działanie, które jest próbą odwetu

W tej sprawie chodzi o zniszczony cenny zabytek przy ul. Stradomskiej 12-14, na placu budowy hotelu i apartamentowca - inwestycji o nazwie Angel Stradom. Została tam rozebrana kopuła nad absydą dawnego kościoła św. Jadwigi, sięgającego swoimi początkami XIV wieku.

Jak opisuje to w swoim oświadczeniu deweloper, podstawą kary jest „rzekomy brak informacji o prowadzonych pracach rozbiórkowych”. W odpowiedzi na taki zarzut przywołuje pozwolenie na budowę, „w którym to wyraźnie zapisano potrzebę przebudowy kopuły, w celu odtworzenia jej pierwotnego kształtu”. - Działamy zgodnie z pozwoleniem na budowę, obejmującym przebudowę budynku przy ul. Stradomskiej oraz omawianej kopuły - podkreśla.

Inwestor interpretuje decyzję konserwatora jako „retorsje wobec działań prawnych podjętych w ostatnim czasie przez Angel Poland Group”. Deweloper bowiem wystąpił w zeszłym roku o wyłączenie Bogdanowskiej z postępowań, które jego dotyczą. Zarzuca jej brak obiektywizmu, bezstronności. Przywołano jej zaangażowanie w działania mające na celu zablokowanie inwestycji przy Stradomskiej z czasów, gdy nie zajmowała jeszcze obecnego stanowiska, tylko jako aktywistka włączała się w dyskusję o mieście.

Deweloper donosi, że Bogdanowska była przesłuchiwana w postępowaniu prokuratorskim prowadzonym na skutek zawiadomienia Angel Poland Group zanim zaczęła pracę na stanowisku wojewódzkiego konserwatora. Postępowanie to dotyczy... nawoływania do nienawiści i zachowań rasistowskich, a podstawą były wypowiedzi zamieszczane przez internautów na stronie grupy facebookowej o Stradomiu, dotyczące np. izraelskich biznesmenów, którzy są liderami Angel Poland.

- Angel Poland Group widzi, że ma do czynienia z działaniem, które jest próbą odwetu - kwituje reprezentujący firmę Mariusz Sokołowski. - Inwestor chciałby współpracować z konserwatorem, który nie kieruje się emocjami i poprzednią działalnością społeczną, tylko jest obiektywnym urzędnikiem - mówi też.

Wojewódzka konserwator pod koniec zeszłego roku przekazywała nam, że nie powiadomiono jej urzędu ani nie uzgodniono rozbiórki kopuły świątyni. To ona zauważyła, że kopuła „zniknęła”, gdy weszła (w listopadzie) na teren budowy Angel Poland wraz z rzeczoznawcą przeprowadzającym audyt po zawaleniu fragmentu ściany frontowej kamienicy przerabianej na hotel. Zapytała wtedy wykonawcę o kopułę i tak dowiedziała się, że została rozebrana, bo stwierdzono zagrożenie katastrofą budowlaną.

- Obowiązkiem inwestora było niezwłoczne zgłoszenie zaistniałej sytuacji w naszym urzędzie - tak odnośnie zagrożenia dla zabytku, jakie miało się pojawić, podkreśla Magdalena Miszczyk, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Sprawa zniszczenia kopuły została stwierdzona przez przedstawicieli urzędu przypadkowo, podczas wizji lokalnej innej części inwestycji. Można więc przypuszczać, że inwestor celowo nie dokonał tego zgłoszenia, pomimo że - jak między innymi oświadcza - inwestycję prowadzą osoby wysoko wykwalifikowane ze specjalistyczną wiedzą - kwituje. Postępowanie w sprawie nałożenia kary zostało wszczęte 21 listopada 2019 roku.

Urząd konserwatorski: To próba zastraszania

Jeśli chodzi o wniosek o odsunięcie Moniki Bogdanowskiej od postępowań dotyczących spółki Angel, Ministerstwo Kultury przekazało go wojewodzie, który jest jej bezpośrednim przełożonym. Decyzji na razie nie ma.

Z kolei co do przywołanej sprawy sądowej, dostajemy informację, że najpierw firma Angel złożyła zawiadomienie do prokuratury przeciwko wielu osobom, które wypowiadały się krytycznie na temat inwestycji na portalach społecznościowych. Nastąpiły wezwania na przesłuchania, Bogdanowska była jedną z osób przesłuchanych - tuż przed jej oficjalnym powołaniem na stanowisko wojewódzkiego konserwatora (marzec 2019). Postępowanie to zostało umorzone. Natomiast 16 stycznia br. inwestor wniósł oskarżenie z powództwa prywatnego, o zniesławienie, personalnie przeciwko Bogdanowskiej. Na posiedzeniu 4 marca sąd nie stwierdził jednak w cytowanych przez skarżącego wypowiedziach znamion czynu zabronionego i umorzył sprawę.

- Monika Bogdanowska jako urzędnik państwowy jest zobowiązana do troski i dbałości o powierzone jej opiece zabytki. Obecne działania firmy Angel, tj. próba odsunięcia jej od nadzoru nad prowadzoną inwestycją w odwecie za wykrycie niezgłoszonej do urzędu rozbiórki kopuły, a także kierowanie przeciwko niej prywatnego aktu oskarżenia jest próbą zastraszania i paraliżowania pracy urzędu. Podobną próbą zastraszania było także prowadzenie postępowania przeciwko osobom, które wypowiadały się krytycznie o działalności firmy Angel - podsumowuje Magdalena Miszczyk z WUOZ.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Jak "znikała" kopuła zabytkowego kościoła na terenie inwestycji na Stradomiu [ZDJĘCIA] - Dziennik Polski

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zaczeła się nagonka na konserwatora za to że ukróciła bezkarność deweloperów .Do akcji wkraczają zwolennicy poprzednika który nie zwracał uwagi na działanie tzw. inwestorów .Ciekawy jestem jaka byłaby reakcja gdyby cmentarzysko okazało się kirkutem?

g
ggg

Bo komuś się zachciało apartamentów – jeden z najbardziej bzdurnych komentarzy roku na tym portalu! Oczywiście, że się zachciało! Jest to inwestycja jak każda inna. Mało jest inwestycji w Krakowie? Ludzie... nie róbmy skansenu w mieście.

r
romario

Skoda, że o kamienicę nikt nie dbał latami. Problemy o dziwo się zaczęły, kiedy ktoś chciał przwrócić ten obiekt do życia.

A
Alberto

Czytam niektóre komentarze odnośne inwestycji i łapię się za głowę „ bo komuś się zachciało apartamentów z widokiem na Wawel, na zapleczu zabytku sakralnego w przestrzeni historycznych ogrodów Stradomia. „ rozumiem, że rudera panu/pani nie przeszkadzałą?

R
Renata Augustyniak

Kopuła przetrwała wiele – ale brak odpowiedniej opieki i nadzoru (gdzie była Bogdanowska, hę?) doprowadził ją do takiego, a nie innego stanu.

e
experttoo

Zamiast mieć świetną inwestycję, mamy kolejne awantury spod znaku bogdanowskiej.

w
wiksapol

Liczę na to, że wojewoda odsunie ją od tej sprawy. Wszyscy na tym skorzystają.

A
Alicja Janosz

Znam osobiście MB. To bardzo zawistna i pamiętliwa osoba.

n
noc_zimna

Monika B. była wzywana wcześniej na przesłuchania i teraz się mści.

k
krakowiaczekjeden

Jest mi wstyd z taką konserwator! Możecie niektórzy nie pamiętają jej „internetowej twórczości” ale ja niestety pamiętam. Za takie wpisy powinno być więzienie.

Z
ZYGA

Bogdanowska do dymisji!

p
pan

Moim zdaniem Monika Bogdanowska powinna zostać odsunięta nie tylko od tego przypadku, ale też wszystkich innych.

n
negros

Po nawoływaniu do nienawiści na tle rasowym pani Bogdanowska powinna zostać wykluczona z życia publicznego.

Dodaj ogłoszenie