Stary Teatr. Beniamin M. Bukowski: O zerwaniu współpracy zadecydował Jan Klata

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Beniamin M. Bukowski objął obowiązki zastępcy dyrektora ds. artystycznych Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie w kwietniu 2020 roku
Beniamin M. Bukowski objął obowiązki zastępcy dyrektora ds. artystycznych Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie w kwietniu 2020 roku Agnieszka Zgieb
W maju ubiegłego roku nowy duet dyrektorski Starego Teatru - Waldemar Raźniak i Beniamin M. Bukowski - zapowiedział powrót Jana Klaty z nowym spektaklem "Ptaki" Arystofanesa. Dziś już wiadomo, że Klata nie wróci na deski Starego. - Niestety, do tej premiery w bieżącym sezonie nie dojdzie - mówi nam Beniamin M. Bukowski, dyrektor artystyczny Narodowego Starego Teatru.

FLESZ - Po co nam Polski Ład?

Jakie premierowe spektakle zobaczymy w najbliższym czasie w repertuarze Starego Teatru?
Wszystkie zapowiedziane w maju premiery, poza „Ptakami” Jana Klaty, zostaną zrealizowane w zapowiedzianych terminach. Tak jak zapowiadaliśmy, jest to dziewięć premier: „Trąbka do słuchania” E. Carrington (reż. A. Glińska), „Baśń o wężowym sercu” wg powieści Radka Raka (reż. J. Berłowska), „Art of Living” na podstawie „Życia. Instrukcji obsługi” Georgesa Pereca (reż. K. Kalwat), „SNL” (reż. K. Garbaczewski), „Salome” Oscara Wilde’a (reż. K. Kowalski), „Sztuka bez tytułu” (reż. E. Kaim), „Orlando” wg Virginii Woolg (reż. K. Minkowska), „Reves polonais” wg Bałuckiego duetu Jędrzej Sulima/Hubert Piaskowski i „Wymazywanie” Thomasa Bernharda w reż. Klaudii-Hartung Wójciak. Doszedł dziesiąty tytuł, który przesunęliśmy z przyszłego sezonu w związku z odwołaniem „Ptaków”, jest to spektakl „Cesarzowa Sisi” w reżyserii Wiktora Rubina z dramaturgią Jolanty Janiczak. Bardzo nam zależało na zapełnieniu powstałej luki oraz zapewnieniu naszym aktorom możliwości gry, a widzom wartościowego zastępstwa repertuarowego.

W opublikowanym przez teatr komunikacie pojawiła się informacja, że premiera „Ptaków” Arystofanesa w reżyserii Jan Klata „nie odbędzie się w zaplanowanym terminie”. Czy to oznacza, że spektakl wypadły z repertuaru czy zostanie zrealizowany w późniejszym terminie?
Niestety, do tej premiery w bieżącym sezonie nie dojdzie. O zerwaniu współpracy zadecydował reżyser Jan Klata, co było dla nas dość dużym zaskoczeniem. Na przełomie sierpnia i września liczyliśmy jeszcze na możliwości nawiązania współpracy, natomiast o motywacji zerwania negocjacji dowiedzieliśmy się z doniesień prasowych. W mailach, które przesłał nam reżyser, składających się z personalnych inwektyw, nie było podanych żadnych merytorycznych powodów wycofania się z pracy w Starym Teatrze.

Czy spektakle Jana Klaty, które od dawana już znajdują się w repertuarze Starego Teatru, zostaną także wycofane?
Nie. Żaden ze spektakli Jana Klaty nie zostaje zdjęty z afisza, co więcej, zaplanowaliśmy ich eksploatację. Jeszcze w tym roku chcieliśmy zagrać „Wroga ludu”. Kiedy jeszcze byliśmy w trakcie negocjacji z Janem Klatą, staraliśmy się dograć terminy „Wesela”, a jest to bardzo trudne ze względu na liczbę aktorów doangażowanych. Zapewne teraz, po zerwanych negocjacjach, to będzie dużo trudniejsze. Natomiast jeśli chodzi o politykę teatru, to nie zamierzamy się wycofywać z tych spektakli, jeżeli tylko pozwoli na ich powrót do repertuaru gotowość aktorów biorących w nich udział oraz sytuacja pandemiczna.

„Gazeta Wyborcza” powołuje się na słowa Jana Klaty, jakoby powodem wycofania się reżysera miały być zmiany w obsadzie jego spektakli, wbrew woli Klaty.
To narracja, o której dowiedzieliśmy się z mediów i która mocno nas zaskoczyła. Jak wspomniałem, w tych spektaklach jest duża liczba aktorów doangażowanych i bardzo ciężko w związku z tym dogrywać terminy. Zaproponowaliśmy Janowi Klacie możliwość wprowadzenia dublur i to wyłącznie w sytuacjach, w których większość aktorów doangażowanych może zagrać spektakl, natomiast jedna czy dwie nie mogą ze względu na inne zajętości a pojawia się szansa grania „Wesela”, „Trylogii” czy „Wroga ludu”. Myśleliśmy o tym, żeby w którymś ze spektakli mógł zagrać nasz aktor etatowy. Natomiast nie był to absolutnie warunek, który postawiliśmy Janowi Klacie, czy - tym bardziej - nie była to decyzja, która została odgórnie zadekretowana. Było to pytanie, z którym się zwróciliśmy do reżysera i na tamtym etapie spotkaliśmy się z odmownym komunikatem zwrotnym, natomiast zakładaliśmy, że to jest pewien etap w negocjacjach, które zostały zerwane przy okazji wycofania się z produkcji „Ptaków”.

Czemu na otwarcie sezonu Stary nie proponuje nowych tytułów?
Taki harmonogram przedstawialiśmy podczas konferencji prasowej w maju, wynika on z naszych ustaleń z reżyserkami i reżyserami. Premier jest bardzo dużo, pod tym względem jest to rekordowy sezon. Układając repertuar, musieliśmy się dostosować do zajętości poszczególnych realizatorów, zależało nam także na zagraniu tych spektakli, które miały premiery w okresie pandemicznym i nie miały szansy zaistnieć na scenie. Nie postrzegam tego jako zjawiska negatywnego, przeciwnie, mam poczucie, że te dziesięć premier stanowi ambitne wyzwanie dla „mocy produkcyjnych” teatru, zaś zaproszeni artyści to nazwiska ważne i mocne w kontekście polskiego teatru współczesnego. Poza tym we wrześniu i październiku duża część zespołu aktorskiego i technicznego jest wyłączona z pracy w związku z różnego rodzaju wyjazdami festiwalowymi.

W kwietniu 2020 został pan wicedyrektorem artystycznym Starego Teatru, jak pan podsumuje ten okres?
To był, oczywiście, bardzo trudny okres ze względów pandemicznych. Wszystkie teatry w Polsce miały wówczas zablokowaną możliwość pełnej eksploatacji swojego repertuaru. Mam poczucie, że w przypadku Starego Teatru udało nam się wyjść z tej sytuacji obronną ręką, bo zapewniliśmy naszym widzom spektakle w formie streamingów, kiedy tylko otworzyła się możliwość grania, zaprezentowaliśmy wszystkie nowe premiery i to dosyć „gęsto”, jak np. 10-spektaklowy set świetnie przyjętej „Halki” Anny Smolar. Bardzo mnie cieszą, z perspektywy zastępcy dyrektora do spraw artystycznych, pozytywne recenzje i duży oddźwięk, z jakim spotkały się chyba wszystkie nasze spektakle, a przede wszystkim dwa ostatnie, czyli wspomniana „Halka” oraz „3Siostry” w reżyserii Luka Percevala. W perspektywie, która nie jest widoczna dla widzów, natomiast wewnętrznie dla zespołu ważna, dość istotne jest dla mnie także to, że udało nam się zapewnić naszym aktorom możliwość grania, kiedy jest to możliwe, wypłacania rekompensat za te spektakle, które się nie odbyły oraz zrealizowania wszystkich premier, co do których się zobowiązaliśmy. Jedynym przesunięciem, ale niezależnym od nas i dokonanym w porozumieniu z reżyserką, był „Wiśniowy sad” Agnieszki Glińskiej. W związku z tym Agnieszka Glińska otwiera „Trąbką do słuchania” bieżący sezon artystyczny.

Kilka dni temu Stary Teatr ogłosił nowy skład Rady Artystycznej, jej zadaniem za czasów Marka Mikosa była praca nad kształtem repertuaru. Czym będzie się zajmowała rada w sytuacji, gdy w teatrze jest także funkcja dyrektora artystycznego odpowiedzialnego za repertuar?
Rada Artystyczna funkcjonowała w teatrze od wielu lat jako organ statutowy. Rzeczywiście stała się medialnie widoczna za czasów Marka Mikosa, w związku z tym, że nie zdecydował się on powołać dyrektora artystycznego. W tym okresie pojawiła się silna potrzeba, aktorzy mieli bezpośredni wpływ na repertuar i linię programową teatru. Nowa Rada funkcjonuje zgodnie ze statutem teatru. Bardzo cieszymy się z jej powołania, zwłaszcza, że została z naszej inicjatywy wybrana przez cały zespół artystyczny Starego Teatru w drodze głosowania i postrzegamy jej rolę, zgodnie ze statutem teatru, jako funkcję doradczo-konsultacyjną, z jednej strony jako głos reprezentantów zespołu, którzy mogą wypowiadać się, opiniować proponowaną przez nas linię programową, mogą zgłaszać swoje inicjatywy, zastrzeżenia, obawy; z drugiej strony jako głos, który ułatwia komunikację z zespołem aktorskim, może komunikować jego bieżące potrzeby. W tym sensie, jest to szczególnie ważne, ponieważ przy pięćdziesięciorgu aktorach i aktorkach i stu osiemdziesięciu pracowniczkach i pracownikach bezpośrednia komunikacja ze wszystkimi nie zawsze jest możliwa, w tym sensie traktujemy Radę jako ludzi zaufanych ze strony zespołu, którzy mogą pośredniczyć w najważniejszych sprawach.

Czy Rada będzie miała wpływ na przyszły repertuar?
Jako dyrektor artystyczny biorę pełną odpowiedzialność za program repertuarowy, który będzie prezentowany w najbliższych sezonach. Natomiast zawsze bierzemy pod uwagę opinie Rady i staramy się uwzględniać je w planach repertuarowych. Nie odsłaniając zanadto teatralnej „kuchni”: ze strony jednego z członków Rady niedawno pojawiła się propozycja, by zaprosić do ponownej współpracy jedną z reżyserek związanych z naszym teatrem. Złożyło się tak, że z dyrektorem Raźniakiem sami mieliśmy podobny pomysł – i mamy nadzieję, że w perspektywie najbliższych sezonów uda się nam to współdzielone marzenie zrealizować.

Wideo

Materiał oryginalny: Stary Teatr. Beniamin M. Bukowski: O zerwaniu współpracy zadecydował Jan Klata - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie