Kraków. Ostatni dzwonek na ratowanie starych drewnianych domów! Co ze skansenem?

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Historyk sztuki Filip Gawliński podczas czwartkowego szkolenia w Krakowie opowiedział o ratowaniu zabytkowych domostw na Żuławach
Historyk sztuki Filip Gawliński podczas czwartkowego szkolenia w Krakowie opowiedział o ratowaniu zabytkowych domostw na Żuławach Małgorzata Mrowiec
Udostępnij:
"Jak ratować zabytki drewnianego budownictwa. Poradnik praktyczny" - pod takim hasłem odbyło się w czwartek szczególne szkolenie dla tych, którym nie jest obojętny los stuletnich i starszych domów, w zastraszającym tempie znikających z naszego krajobrazu. Swoje sposoby na ocalanie takich budynków i dawanie im nowego życia przedstawił Filip Gawliński - historyk sztuki, który wraz ze swoją Fundacją Ochrony Zabytków Architektury Drewnianej robi to na Żuławach.

Spotkanie z praktykiem zostało zorganizowane przez małopolską konserwator zabytków. Z myślą pierwotnie o pracownikach Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, ale na koniec - o wszystkich osobach, które chciałby ratować cenne dawne obiekty architektury drewnianej.

- Doszłam do wniosku, że jeżeli społeczeństwo i inicjatywy obywatelskie będą lepiej zorientowane w sprawie, a także będą podsuwać własne pomysły - to wszyscy na tym dobrze wyjdziemy - tłumaczy wojewódzka konserwator dr Monika Bogdanowska. - Przed szkoleniem jeszcze odbyliśmy owocną i ciekawą naradę z Towarzystwem Ochrony Bronowic. Chciałoby ono ratować relikty zabudowy Bronowic, a nie bardzo można tu liczyć na wsparcie ze strony miasta - zapowiadanego skansenu w Krakowie nie ma, a czas leci. Dlatego jakoś trzeba działać już.

Monika Bogdanowska sytuację w Małopolsce podsumowuje następująco: - Większość architektury drewnianej w tym momencie jest już na etapie śmierci technicznej. I jestem głęboko przekonana, że jeżeli w ciągu roku, dwóch lat nie zaczniemy działać w tym kierunku, to ten ogromny zasób budownictwa przestanie istnieć. Potrzebne jest bardziej skuteczne działanie na rzecz ratowania tej architektury i to nie jest zadanie tylko dla urzędu konserwatorskiego - podkreśla wojewódzka konserwator. - Kraków żadnej formuły i pomysłu na ten problem wciąż nie prezentuje. Wiem, że są ludzie w Radzie Miasta i Urzędzie Miasta otwarci na jego rozwiązanie, ale wciąż nic z tego nie wynika. Więc uznaliśmy, że czas pomyśleć, co można zrobić - i stąd też wizyta osoby działającej na Żuławach.

Małopolska konserwator przekazała nam też, że 18 marca będzie uczestniczyć w Ministerstwie Kultury w spotkaniu poświęconym architekturze drewnianej. Będzie to kolejna okazja do pochylenia się nad problemem takich zabytków w naszym regionie.

Wyremontować i zagospodarować

A jaki jest przepis Filipa Gawlińskiego na ratowanie dawnych domostw? Prelegent, który przyjechał do Krakowa z Żuław, zaprezentował, jak - w wykonaniu jego ekipy - wygląda demontaż, odtwarzanie, remontownie i rekonstrukcja takich obiektów; podpowiadał, jakich używać rozwiązań i materiałów.

- Gdybym mieszkał na tych terenach, w ogóle bym się nie zastanawiał, tylko ratowałbym takie budynki: albo na miejscu, zabezpieczając je też, albo brałbym do ręki narzędzia do demontażu, rozbierał i magazynował gdzieś, gdzie to możliwe. Nie jestem multimilionerem, a w pojedynkę zmagazynowałem na Żuławach kilkanaście takich obiektów na niewielkim terenie - wskazywał Filip Gawliński, pytany przez nas o rady dla krakowian i Małopolan, którzy nie mogą spokojnie patrzeć na śmierć dawnych chałup.

Historyk sztuki wymieniał, że oczywiście warto pisać wnioski o wsparcie do Ministerstwa Kultury. Podkreślał jednocześnie, że każdy uratowany, wyremontowany budynek musi przynosić dochód, choćby minimalny. - Nie może tylko stać i nie mogę na niego łożyć więcej. W pierwszym budynku, jaki wyremontowaliśmy, była kiedyś serowarnia (Żuławy słynęły z produkcji serów). Więc i teraz zaczęliśmy tam produkować sery, przynoszące tygodniowo dochód 2,5 tys. zł. W innym domu, przeniesionym ze Sztutowa do Krynicy Morskiej, powstało Muzeum Wolnego Czasu i ono też ma generować dochód, na szkoleniach i warsztatach - wymienia Gawliński. Kolejne remontowane domy zamierza oddawać w zagospodarowanie osobom, które zaplanują tam określoną działalność.

Kiedy skansen? Według szacunków - w przeciągu 5 lat

- Problemem w Bronowicach i całym Krakowie są stare chałupy, których zostało jeszcze kilkadziesiąt, a które popadają w ruinę. Przykład mamy w Mydlnikach, przy ul. Zakliki z Mydlnik: to najstarsza chałupa w dzielnicy, z 1821 roku, której już zapada się dach. Właściciele nie są zainteresowani ani jej pozostawieniem na miejscu, ani tym bardziej jej odnową i rekonstrukcją. Czy dopuścimy do tego, by zniknęła? - mówi nam Waldemar Antosiewicz, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Bronowic, który brał udział w spotkaniu.

Spytaliśmy w magistracie, na jakim etapie jest zapowiadane od pewnego czasu tworzenie krakowskiego skansenu. Dostaliśmy odpowiedzi spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości, która ma się zająć jego prowadzeniem. Na miejsce powstania skansenu - a dokładniej Parku Edukacyjnego „Branice” - wytypowana została działka o powierzchni ok. 5 ha w Branicach, w okolicach Przylasku Rusieckiego. Obecnie kończą się prace nad koncepcją urbanistyczno-architektoniczną tego przedsięwzięcia. Szacowany koszt realizacji projektu to ok. 35 milionów zł.

- Finansowania poszukujemy głównie w Funduszach Europejskich. 12 grudnia 2019 roku został złożony przez gminę Kraków z udziałem Kraków Nowa Huta Przyszłości S.A. wniosek o dofinansowanie do programu Urban Innovative Actions. Trwają także prace mające na celu zidentyfikowanie alternatywnych do UIA źródeł finansowania tego przedsięwzięcia - informuje spółka.

Przekazała również, że w pierwszym etapie planowane jest umieszczenie w skansenie od 6 do 10 obiektów (chałup, zagród) oraz utworzenie zabudowy towarzyszącej, a także wykonanie uzbrojenia i pełnej infrastruktury parku edukacyjnego. Teraz przygotowywane są działania zmierzające do wytypowania obiektów do skansenu.

Niestety, przewidywany czas realizacji całej wizji nie napawa optymizmem - w sytuacji, gdy kwestia ratowania dawnych chałup jest pilna. - Szacujemy, że skansen (Park Edukacyjny „Branice”) powstanie w przeciągu 5 najbliższych lat - poinformowała nas spółka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Ostatni dzwonek na ratowanie starych drewnianych domów! Co ze skansenem? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie