Długa droga do krakowskiego roweru miejskiego. Może będzie 500 sztuk w tym roku. Elektryki z Ruczaju na zimę schowano

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Rowery elektryczne, które jesienią pojawiły się na pętli Czerwone Maki. Na zimę wróciły do magazynu. Nie wiadomo, kiedy do Krakowa wróci rower miejski z prawdziwego zdarzenia ZTP
Gdzie jest krakowski rower miejski? Na razie na papierze. Po tym, jak w zeszłym roku niespodziewanie zakończył się system Wavelo, urzędnicy zapowiadali szybki powrót miejskich jednośladów. Póki co, rowerów nie ma. Jesienią uruchomiono co prawda 40 sztuk rowerów elektrycznych na pętli Czerwone Maki, ale te na zimę już schowano. W pierwszym półroczu być może zostanie ogłoszony przetarg na operatora i zamówienie 500 sztuk nowych rowerów. Trudno się spodziewać, by można było z nich korzystać wcześniej, niż późną jesienią.

FLESZ - Podatek cukrowy dobija polskich producentów

Po Krakowie docelowo ma jeździć 2,5-3 tysiące rowerów miejskich, w zdecydowanej większości elektrycznych. Nie wiadomo jednak kiedy się to stanie. Gdy rok temu z Krakowa znikało Wavelo, urzędnicy zapowiadali, że powalczą o pozostawienie roweru miejskiego. Nie udało się. Zapowiadali więc, że rower w nowej formule wróci wiosną 2021 roku. Raczej też się nie uda.

- W tym roku chcemy przeprowadzić niezbędne procedury i ogłosić przetarg jeszcze w tej połowie roku. Na początek na ulice trafiłoby ok. 500 elektrycznych rowerów - mówi nam Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego. Jak dodaje, miasto przeprowadziło dialog techniczny ws. roweru miejskiego. - Jesteśmy w trakcie przygotowania dokumentacji przetargowej - dodaje.

Czytaj także

W optymistycznym wariancie nowy rower miejski mógłby się pojawić w Krakowie jesienią. Podobnie, jak Wavelo, byłby to system całoroczny. Choć nie wiadomo, jak będzie w praktyce.

W budżecie miasta na rok 2021 na rozwój miejskiej sieci rowerów zapisano raptem 369 tys. zł. Tyle wystarczy najwyżej na zakup kilkudziesięciu rowerów elektrycznych, a nie setki. Niewykluczone, że miasto będzie starało się o dofinansowanie zewnętrzne, w tym unijne. W budżecie miasta przy punkcie o rowerze miejskim zakłada się zawarcie porozumienia pomiędzy Krakowem a urzędem marszałkowskim w sprawie rozwoju zintegrowanego systemu wypożyczeń roweru miejskiego.

Co z rowerem elektrycznym na Ruczaju?

W październiku w Krakowie uruchomiona małą wypożyczalnię rowerów elektrycznych. Ponad 40 sztuk było dostępnych na pętli Czerwone Maki. Z rowerów mogli korzystać mieszkańcy, którzy w obrębie P+R Czerwone Maki zostawią samochód, po czym przesiądą się na "elektryka", a potem zwrócą jednoślad w tym samym miejscu. Rowery kosztowały ok. 500 tys. zł, ale 80 proc. kwoty pochodziło z dofinansowania UE.

Pytamy o statystyki wypożyczeń, czy rowery cieszyły się popularnością, ale urzędnicy odpowiedzi nie mają. Słyszymy, że rowery były wypożyczane, ale na zimę trzeba je było schować. Ich obsługą zajmowali się pracownicy ZTP w ramach bieżących obowiązków i zimą było to utrudnione. Elektryki na Czerwone Maki mają wrócić na przełomie marca i kwietnia.

Rowery Wavelo znikają z Krakowa

Przypomnijmy, że Wavelo działało w Krakowie od 2016 roku. Cieszyło się dużą popularnością wśród mieszkańców i turystów. Władze Krakowa podpisały z firmą BikeU umowę na prowadzenie wypożyczalni rowerów miejskich przez aż osiem lat, do 2024 r. W jej ramach BikeU udostępniało mieszkańcom w jednym czasie nawet 1500 rowerów dostępnych na 168 stacjach rozlokowanych po całym mieście.

Krakowskie rozwiązanie roweru miejskiego było dość innowacyjne, bo całe koszty i odpowiedzialność za system ponosił koncesjonariusz, czyli BikeU. Miasto płaciło miesięcznie tylko złotówkę za każdy rower, czyli 1500 zł. Do tego miasto dostawało 1 proc. wpływów z wypożyczeń.

Pod koniec 2019 roku firma BikeU nagle złożyła jednak do Urzędu Miasta Krakowa pismo wypowiadające umowę na prowadzenie wypożyczalni rowerów Wavelo. Z Krakowa zaczęły znikać kolejne jednoślady Wavelo. Ostatecznie stało się to z początkiem 2020 roku.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Długa droga do krakowskiego roweru miejskiego. Może będzie 500 sztuk w tym roku. Elektryki z Ruczaju na zimę schowano - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie