Budżet przestał być obywatelski, a stał się prezydencki? Społecznicy oburzeni

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Prezydent Krakowa zasłynął swego czasu z odrzucania projektów w Budżecie Obywatelskim
Prezydent Krakowa zasłynął swego czasu z odrzucania projektów w Budżecie Obywatelskim Archiwum
Udostępnij:
Prezydent Jacek Majchrowski wprowadził bardzo duże zmiany w Radzie Budżetu Obywatelskiego: zgodnie z jego decyzją mocno ograniczona została reprezentacja strony społecznej. Aktywiści i radni dzielnic są oburzeni. - Zmiany są niedemokratyczne i ograniczają możliwość wpływania mieszkańców na sposób organizacji BO - mówi radny dzielnicy Zwierzyniec Krzysztof Kwarciak.

FLESZ - Białoruska prowokacja

Zmiany wprowadzone przez prezydenta Jacka Majchrowskiego są radykalne, przede wszystkim jeśli chodzi o udział strony społecznej w Radzie Budżetu Obywatelskiego. Do tej pory reprezentowało ją trzynaście osób, po zmianach zaledwie cztery. I to wybranych przez samego prezydenta. Mocno ograniczona została również reprezentacja przedstawicieli dzielnic (łącznie jest ich w Krakowie 18): z dziewięciu do... również czterech. Takie zmiany za skandaliczne uważają członkowie odwołanej - i to w połowie kadencji - poprzedniej RBO. Wysłali list otwarty do prezydenta Krakowa, w którym dają wyraz swojemu oburzeniu.

"Chcielibyśmy poznać powody decyzji Pana Prezydenta. Jako strona społeczna w aktywny sposób pracowaliśmy na rzecz idei budżetu obywatelskiego i nie chcemy być karani zbiorowo za niską frekwencję przedstawicieli innych ciał w Radzie. Nasza aktywność np. w czasie procesu odwołań pozwoliła niejednokrotnie poprawić odbiór społeczny decyzji jednostek miejskich, czy też przywrócić błędnie zweryfikowany wniosek. (...) Rady ds. budżetu innych miast wojewódzkich nie ograniczają dostępu strony społecznej do swoich prac, ale i są liczniej reprezentowane niż w propozycji Pana Prezydenta. Uważamy, że dostęp do zasiadania w tym ciele powinni mieć każdy mieszkaniec i mieszkanka, bez względu na to, czy ich projekt zwyciężył w głosowaniu".

Fragment zarządzenia, dotyczącego nowej RBO
Fragment zarządzenia, dotyczącego nowej RBO BIP

Okazuje się bowiem, że zgodnie z pomysłem prezydenta (tak odczytują go członkowie starej RBO), stronę społeczną mogą reprezentować wyłącznie wnioskodawcy projektów, które zwyciężyły w poprzednich edycjach BO. "Wielu z nas aktywnie promowało ideę partycypacyjną wśród mieszkańców, angażowało się w tworzenie projektów, ale celowo ze względu na konflikt interesów i na zasiadanie w Radzie nie składało osobiście wniosków" - czytamy w liście. - Zmiany są niedemokratyczne i ograniczają możliwość wpływania mieszkańców na sposób organizacji BO - mówi radny dzielnicy Zwierzyniec Krzysztof Kwarciak. Potwierdza, że reprezentacja strony społecznej została znacząco okrojona, a niewielką grupę przedstawicieli autorów projektów w dodatku ma wybrać prezydent.

- Więc kogo ci ludzie będą przedstawicielami? Rady dzielnic, które odgrywają ważną rolę w budżecie obywatelskim, będą miały również dużo mniej do powiedzenia. Jak rozumiem od teraz najważniejsze decyzje mają zapadać w zaciszu urzędniczych gabinetów, bo przy takim składnie RBO nie będzie już stanowić miejsca, gdzie ścierają się poglądy różnych stron - podkreśla w rozmowie z nami Krzysztof Kwarciak.

Dodaje: - Dotychczasowa Rada Budżetu Obywatelskiego nie została zapytana o opinie w sprawie zmiany formuły działania naszego gremium. Nikt nas nawet bezpośrednio nie powiadomił o odwołaniu. Ja przypadkiem, przeglądając miejski BIP, dowiedziałem się, że nie jestem już członkiem RBO. Szkoda, że tak się traktuje mieszkańców, którzy poświęcają olbrzymią ilość czasu, społecznie pracując dla miasta. Rada miała bardzo dużą rolę w monitorowaniu realizacji projektów i dopingowaniu miasta, żeby pomysły mieszkańców były wykonywane. Jako autor zwycięskiego projektu "Toalety przy placach zabaw w każdej dzielnicy" mam obawy, że nie będę się miał do kogo zwrócić z prośbą o pomoc, gdyby pojawił się jakiś problem na etapie wykonania zgłoszonego przeze mnie zadania, a porozumienie się z przedstawicielami miejskich jednostek jest często bardzo problematyczne.

- Redukcja jest bardzo duża jeśli chodzi o stronę społeczną. Wszyscy byliśmy zaskoczeni całą tą sytuacją - twierdzi z kolei Jolanta Kapica, która zasiadała w starej RBO.

Do nowej przedstawiciele strony społecznej nie zostali jeszcze powołani przez prezydenta.

Społecznik Maciej Fijak komentuje: - Wygląda na to, że prezydentowi bardzo zależy na tym, aby rada była sterowalna i zależna od politycznych decyzji, do tej pory tak nie było. Cztery miesiące temu w demokratycznym głosowaniu - w naborze uzupełniającym - zostałem wybrany na członka RBO, dziś jednym podpisem prezydent pozbywa się nas w środku kadencji rady. Podejrzewam, że dlatego, że byliśmy niewygodni. Przypomnę, że praca rady to jest czyn społeczny, gdzie po godzinach walczymy o sprawiedliwą partycypację, o budżet obywatelski, a nie urzędniczy czy prezydencki, bo ci mają do dyspozycji cały budżet miasta. Tam, gdzie urzędnicy interpretowali regulamin BO na swoją korzyść, często argumentując to w kuriozalny sposób, my interpretowaliśmy to zgodnie z ideą BO, na korzyść mieszkańców, bo to ich budżet. Przywróciliśmy masę projektów, które wcześniej urzędnicy odrzucili.

Pytania w sprawie zmian wysłaliśmy do biura prasowego magistratu, czekamy na odpowiedzi.

O tym, że BO przestaje być obywatelski, a staje się prezydencki, mówiło się już we wrześniu ubiegłego roku. Prezydent Krakowa nie wsłuchał się wówczas we wszystkie rekomendacje Rady Budżetu Obywatelskiego i odrzucił wiele projektów, zgłoszonych przez mieszkańców do BO. Nie można było na nie oddać głosu. Chodziło m.in. o pomysł, w ramach którego fragment parkingu przy Placu Wszystkich Świętych, pod magistratem, miałby zostać przekształcony w zielony skwer dla mieszkańców. Zdaniem urzędników był nierealny do zrealizowania w ciągu roku budżetowego - a takie były wymogi BO. Jednocześnie uważali, że na placu faktycznie potrzeba zmian, jak również przedstawili własne pomysły na jego zagospodarowanie.

Fragment listu do prezydenta Majchrowskiego
Fragment listu do prezydenta Majchrowskiego Materiały prasowe

Zgodnie z rozporządzeniem prezydenta, w Radzie Budżetu Obywatelskiego będzie:

  • czterech przedstawicieli Rady Miasta Krakowa, reprezentujących każdy z klubów w Radzie Miasta Krakowa;
  • czterech przedstawicieli Rad i Zarządów Dzielnic wskazanych przez Konwent Przewodniczących Rad i Zarządów Dzielnic;
  • czterech przedstawicieli strony społecznej - Wnioskodawców zwycięskich projektów wszystkich edycji budżetu obywatelskiego miasta Krakowa;
  • dwóch przedstawicieli Prezydenta Miasta Krakowa:
    - Andrzej Kulig - I z-ca Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej i Komunalnej - Przewodniczący Rady;
    - Mateusz Płoskonka - Zastępca Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia - Sekretarz Rady.

Do zadań Rady należy:

  • monitorowanie wdrożenia i realizacji harmonogramu budżetu obywatelskiego, proponowanie zasad oraz rozwiązań w celu prawidłowej jego realizacji;
  • promocja idei budżetu obywatelskiego;
  • wyrażanie - na wniosek Prezydenta Miasta Krakowa - opinii w sprawach związanych z poszczególnymi etapami realizacji budżetu obywatelskiego;
  • realizacja innych zadań wskazanych we właściwej uchwale Rady Miasta Krakowa w sprawie budżetu obywatelskiego miasta Krakowa.

Wideo

Materiał oryginalny: Budżet przestał być obywatelski, a stał się prezydencki? Społecznicy oburzeni - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie