Małopolska konserwator pożegnała się z urzędem. Wróci na uczelnię. Oficjalnie przyczyn jej odwołania nie podano

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Bogumił Storch
Bogumił Storch
Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Kto zostanie następcą Moniki Bogdanowskiej na stanowisku dyrektora WUOZ?
Kto zostanie następcą Moniki Bogdanowskiej na stanowisku dyrektora WUOZ? Anna Kaczmarz
Udostępnij:
Monika Bogdanowska, która 9 września została odwołana ze stanowiska małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, w piątek pożegnała się z pracownikami urzędu, który opuszcza. Przyczyn jej odwołania oficjalnie nie podano, media dowiadują się tylko, że chodzi o kwestie związane z szeroko rozumianym funkcjonowaniem urzędu. Narosły więc spekulacje wokół całej sprawy, zwłaszcza że Bogdanowska zasłynęła niezłomnością, stanowczością i oddaniem swojej pracy, postrzeganej jako misja. Teraz obowiązki wojewódzkiego konserwatora pełni Dominika Długosz, dotychczasowa zastępczyni dyr. Bogdanowskiej. Czy będzie jej następczynią?

FLESZ - Bon turystyczny obejmie przyszłe wakacje

Przypomnijmy, że Monika Bogdanowska straciła stanowisko po tym, jak z wnioskiem o jej odwołanie wystąpił wojewoda małopolski Łukasz Kmita. W czwartek Urząd Wojewódzki przekazał, że główny konserwator zabytków wyraził zgodę na tę dymisję.

Dr Bogdanowska była małopolską konserwator przez dwa i pół roku, od marca 2019 roku. W Krakowie zasłynęła zdecydowanymi działaniami m.in. w stosunku do inwestycji deweloperskich prowadzonych bez poszanowania dla zabytków, samowoli w takich obiektach. Wstrzymywała prace, nakładała wysokie kary na inwestorów. Najbardziej znanym przykładem jest kara w wysokości 500 tys. zł dla dewelopera prowadzącego inwestycję Angel Stradom przy ul. Stradomskiej, w ramach której powstaje pięciogwiazdkowy hotel i apartamentowiec. Kara była efektem niestosowania się inwestora do warunków pozwolenia - rozebrania kopuły nad absydą dawnego kościoła św. Jadwigi na Stradomiu bez powiadomienia wojewódzkiego konserwatora.

Dalej: Bogdanowska nałożyła prawie półmilionową karę za prace budowlane prowadzone bez pozwolenia konserwatorskiego w budynku dworu Buszczyńskich przy ul. Siewnej na Górce Narodowej w Krakowie. Kolejna kara została nałożona na właściciela kamienicy przy ul. Szpitalnej 4 w Krakowie (przedsiębiorcę i milionera z Nowego Targu). Na prace w tym zabytku nie było wymaganego pozwolenia, prowadzono je też mimo wstrzymania robót przez służby konserwatorskie. Remont doprowadził do dewastacji i likwidacji zabytkowych elementów. Interweniowała małopolska konserwator, a następnie sprawą inwestycji zajęła się też prokuratura. Do ukaranych przez urząd konserwatorski należy też inwestor trwającej wielkiej przebudowy Hotelu Saskiego przy ul. Sławkowskiej, św. Tomasza i św. Jana w Krakowie.

Wojewódzka konserwator dała się we znaki nie tylko deweloperom, prywatnym inwestorom. Uchyliła również np. decyzję swojego poprzednika Jana Janczykowskiego w sprawie budowy kładki Kazimierz-Ludwinów nad Wisłą w Krakowie - pozwolenie konserwatorskie potrzebne do jej budowy. Wyjątkowo głośny stał się też spór o przebudowę zabytkowego wiaduktu kolejowego nad ulicą Grzegórzecką, najstarszego zachowanego krakowskiego mostu. Prowadzona jest w ramach kolejowej rewolucji w centrum Krakowa dotyczącej dobudowy dodatkowej pary torów dla szybkiej kolei aglomeracyjnej. W tym przypadku Bogdanowska sprzeciwiała się planom rozbiórki zabytkowej struktury wiaduktu, co de facto zakładał projekt inwestora, czyli PKP PLK. Przebudowa powinna się już zakończyć, tak się nie stało.

Małopolska konserwator mocno angażowała się w ratowanie zabytków pod Giewontem, więc jej odwołanie zaskoczyło wielu w Zakopanem. - To dla nas smutna informacja. Bo jednak pani Bogdanowska walczyła o zabytki w Zakopanem i miała na tej niwie sukcesy - mówi Agata Nowakowska-Wolak z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Zakopanem.

Działacze towarzystwa już kilka dni temu wystosowali pismo sprzeciwiające się planom odwołania Moniki Bogdanowskiej. "Prawdziwym powodem chęci usunięcia pani profesor ze stanowiska jest jej nieustępliwa postawa wobec deweloperów i urzędników, którzy walczą o możliwość stawiania nowych obiektów w zabytkowej tkance Krakowa i Zakopanego" - napisali działacze TonZ z Zakopanego. Wyliczają, że dzięki Bogdanowskiej udało się obronić górną Rówień Krupową w centrum Zakopanego przed zabudową deweloperską. Udało się też zatrzymać dewastację domy wypoczynkowego „Panoramy” na Antałówce w centrum Zakopanego. Budynek ten zaczął nielegalnie rozbierać właściciel budynku - biznesmen z Nowego Targu. Działacze towarzystwa pod Giewontem podkreślają, że do rejestru zabytków wpisano wiele obiektów oraz że za czasów urzędowania Bogdanowskiej "idea ochrony zabytków przestała być fikcją, a stała się faktem i to faktem realizowanym z żelazną konsekwencją".

W Tarnowie niektóre decyzje wojewódzkiej konserwator zabytków spotykały się z niezrozumieniem i krytyką. Przykładem jest wpisanie do rejestru zabytków ruin będących pozostałością spalonego młyna Szancera. To skutecznie zablokowało właścicielowi drogę do zagospodarowania działki w centrum miasta i wybudowanie na miejscu dawnego młyna nowych budynków. Pozostałości młyna - jak jest to komentowane - straszą w mieście i nic nie wskazuje na to, aby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Podobnie jak na działce po dawnych zakładach przetwórczych Owintar, gdzie inwestor chciał wybudować wysokie na kilkanaście pięter apartamentowce, ale warunki narzucone mu przez konserwatora nie pozwalają na budowę obiektów wyższych niż siedem pięter, a najlepiej aby miały one góra pięć pięter.

Niemałą konsternację wzbudziło również wpisanie do rejestru zabytków nieczynnego od kilku lat dworca kolejowego w Tarnowie-Mościcach. W uzasadnieniu podano, że wybudowany w latach 70. dworzec to jeden z nielicznych przykładów architektury modernistycznej w regionie. Wpis do rejestru oznacza, że na wszelkie prace właściciel, czyli PKP S.A., musi teraz uzyskać pozwolenie konserwatora, a to może skutecznie zablokować prace przy budynku. Kolej dotąd specjalnie nie kwapiła się do remontu niewykorzystywanego obiektu. Próbowała go bezskutecznie sprzedać.

- W niejednym urzędzie gminy wystrzeliły z tego powodu korki szampana - wyznaje nam anonimowo jeden z urzędników starostwa powiatowego w Wadowicach odnośnie odwołania Bogdanowskiej. W Wadowicach np. nie zgodziła się ona na całkowite wyburzenie budynków starego, przedwojennego, szpitala przy ul. Karmelickiej i Szpitalnej. Pokrzyżowała tym plany pozbycia się przez starostę Eugeniusza Kurdasa kosztownego dla budżetu samorządu budynku.

Monika Bogdanowska dwa razy weszła też w spór z burmistrzem Wadowic Bartoszem Kalińskim - m.in. gdy nie zgodziła się na wyburzenie zabytkowej szkoły podstawowej w Choczni. Również w Andrychowie liczą, że nowy konserwator zezwoli na... zaklejenie zabytkowych fresków w ramach rewitalizacji pałacu Bobrowskich, prowadzonej przez magistrat. W Spytkowicach Bogdanowska protestowała przeciwko przemalowaniu zabytkowej kapliczki, przez jednego z lokalnych artystów.

Monika Bogdanowska nie zamierza się w żaden sposób odwoływać od decyzji, która pozbawiła ją stanowiska dyrektora w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków. W piątek powiedziała nam, że nie przedstawiono jej przyczyn dymisji, nikt z nią na ten temat nie rozmawiał. Przypomniała też, że wyniki kontroli przeprowadzonej niedawno w WUOZ przez służby wojewody są pozytywne (przy tym odnośnie jednego z badanych obszarów - ze wskazówkami, co należy poprawić).

Pod krótkim wpisem, jaki była już wojewódzka konserwator zamieściła w dniu odwołania w mediach społecznościowych, powtarzają się podziękowania za zaangażowanie i "kawał dobrej roboty".

- Jestem bardzo wdzięczna wszystkim moim pracownikom. Chcę podkreślić wielką pracę urzędu, za którą nie do końca zasłużenie spływa na mnie chwała i pochwały, bo to jest tak naprawdę praca wielu osób - powiedziała nam w piątek dr Bogdanowska. Jak stwierdziła, zamierza teraz trochę odpocząć po intensywnej pracy w urzędzie, a od początku nowego roku akademickiego wraca do pracy na uczelni - na Politechnice Krakowskiej.

W czwartek natomiast, w rozmowie z PAP do sprawy odwołania konserwator odniósł się wojewoda małopolski. - Zależy mi bardzo na sprawnym funkcjonowaniu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Dotychczasowe - merytoryczne i twarde - podejście do deweloperów będzie utrzymane, ale rozpatrywanie spraw w urzędzie musi mocno przyśpieszyć - ocenił Łukasz Kmita.

Wojewoda dodał też - jak podaje PAP - że będzie rozmawiał z Dominiką Długosz i jeśli da ona gwarancję właściwego prowadzenia WUOZ, będzie wnioskował o powołanie jej na stanowisko małopolskiego konserwatora zabytków.

Dominika Długosz, pełniąca obowiązki wojewódzkiego konserwatora, mówi, że nikt z nią na ten temat nie rozmawiał, nie komentuje deklaracji wojewody. - To jest bardzo poważne stanowisko, wymagające dużej, rozległej wiedzy - zaznacza. - Urząd musi funkcjonować, w związku z tym pełnię obowiązki wojewódzkiego konserwatora do czasu rozstrzygnięcia przez ministerstwo, kto będzie następcą profesor Moniki Bogdanowskiej.

Pracownicy WUOZ w piątek żegnali się z odchodzącą Moniką Bogdanowską. - Jest to dla nas ciężki, frustrujący dzień. Pani profesor włożyła w działania w naszym urzędzie olbrzymią pracę, jest fachowcem wielkiej klasy. Jest nam po prostu przykro - dodawała w rozmowie z nami Dominika Długosz.

Odniosła się też do informacji medialnych (bo oficjalna informacja nie trafiła do WUOZ) o tym, że odwołanie Moniki Bogdanowskiej z funkcji wojewódzkiego konserwatora ma związek z kwestią organizacji pracy urzędu. - Uważamy, że to trochę niesprawiedliwa ocena. Urząd został postawiony na nogi właśnie przez panią Bogdanowską, przyjęła nowe osoby, jest tu teraz świetny młody zespół, pracujący z pasją. Natomiast liczba wniosków w stosunku do liczby pracowników jest olbrzymia i robimy co możemy - podkreśla Dominika Długosz.

Wideo

Materiał oryginalny: Małopolska konserwator pożegnała się z urzędem. Wróci na uczelnię. Oficjalnie przyczyn jej odwołania nie podano - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie