Kraków. Teren na Klinach został zaorany. Sprawę bada prokuratura. Co dalej z ochroną łąk? Głosowanie przesunięte

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Rejon Klinów, ogrodzony przez dewelopera, gdzie radni planują użytek, a deweloper budowę bloków
Rejon Klinów, ogrodzony przez dewelopera, gdzie radni planują użytek, a deweloper budowę bloków Archiwum
Oddala się uchwalenie użytku ekologicznego na krakowskich Klinach. Mimo że gotowy jest już raport z konsultacji społecznych, na najbliższej sesji Rady Miasta Krakowa nie odbędzie się głosowanie w sprawie ochrony łąk. Otwarte pozostaje pytanie: czy użytek ma jeszcze co chronić? Teren został bowiem zaorany. Jak się teraz okazuje, sprawę bada policja i prokuratura. Deweloper, do którego należą grunty, nie ma sobie nic do zarzucenia. Tymczasem radny miejski Łukasz Maślona złożył do CBA wniosek o objęcie prac nad ustanowieniem użytku nadzorem.

FLESZ - Rynek pracy odporny na pandemię

Jest gotowy raport z konsultacji społecznych, w których mieszkańcy w zdecydowanej większości poparli utworzenie użytku ekologicznego na Klinach. Do magistratu wpłynęło 1612 opinii - aż 93 proc. z nich było głosami "za" ochroną niezabudowanych dotąd łąk. Użytek miał zostać uchwalony przez miejskich radnych na sierpniowej sesji, ale głosowanie w Radzie Miasta Krakowa zablokował właśnie brak gotowego raportu z konsultacji.

Termin głosowania został przesunięty na 22 września. Ale mimo że raport jest już gotowy, to… uchwalenie użytku znów zostanie odsunięte w czasie - na październikową sesję. Wniosek w tej sprawie przegłosowała Komisja Główna RMK. Dlaczego? Radny miejski Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, tłumaczy, że w kontekście działań deweloperów na Klinach trzeba rozważyć uchwalenie użytku dla całego terenu, a nie dla poszczególnych enklaw. - W związku z tą oraz innymi propozycjami chcemy, aby głosowanie odbyło się w październiku. Co do raportu z konsultacji: wpłynął do mnie już po tym, jak złożyłem wniosek o przesunięcie punktu dotyczącego Klinów na kolejne posiedzenie - mówi.

Kolejne już przesunięcie głosowania budzi kontrowersje. Część radnych zwraca uwagę, że prace nad utworzeniem użytku i tak ciągną się już kilka lat. Twierdzą, że miasto zrobiło zbyt mało, by ochronić łąki przed degradacją. Z odpowiedzi na interpelację radnego Łukasza Maślony wynika, że urzędnicy skupiali się głównie na analizie tego, ile ochrona przyrodnicza łąk będzie kosztowała miasto, a także który teren dokładnie powinien być nią objęty. Urząd zlecił też inwentaryzację przyrodniczą. Wykazała występowanie chronionych roślin.

Informację o wynikach badań przekazano wiceprezydentowi Krakowa Jerzemu Muzykowi w maju ubiegłego roku. Radnym miała zostać przedstawiona na październikowej sesji, ale ostatecznie dopiero osiem miesięcy po tym, jak wyniki badań trafiły do wiceprezydenta Muzyka, zajęła się nimi RMK. Skąd aż takie opóźnienie? Urzędnicy nie wyjaśniają tego w odpowiedzi na interpelację Łukasza Maślony, którą radny złożył do prezydenta.

Maślona ma żal do władz miasta, że zlekceważyły głos mieszkańców, ekologów i ekspertów, którzy wskazywali od lat na potrzebę ochrony cennych przyrodniczo terenów na Klinach. - Przez ponad rok przetrzymano w magistrackich szufladach inwentaryzację, która jednoznacznie potwierdzała walory przyrodnicze łąk. W tym czasie deweloper kupił ten teren i zaorał. Tak kończy się indolencja urzędników, ale przyroda się odrodzi, o ile nie będzie dalej niszczona i mam nadzieję, że Rada Miasta na to nie pozwoli, uchwalając użytek ekologiczny - mówi nam radny Maślona.

Dlaczego prace nad utworzeniem użytku ciągną się tak długo? Magistrat twierdzi, że pandemia koronawirusa na tyle zdezorganizowała życie społeczne i publiczne, że… prace nad projektem uchwały w sprawie ochrony łąk na Klinach były utrudnione. - Brak możliwości organizowania spotkań znacznie ograniczał wszelkie działania w tej sprawie - tłumaczy UMK.

Pozostaje pytanie, czy ustanowienie użytku ma jeszcze sens? W pierwszej kolejności miejscy radni chcieli go uchwalić na terenach, należących do dewelopera (dopiero później na kolejnych obszarach) - grunty zostały jednak zaorane. Z aktualizacji inwentaryzacji przyrodniczej wynika, że… na tych terenach nie ma już w zasadzie czego chronić.

Pierwsza inwentaryzacja powstała w 2019 roku - miasto wydało na nią blisko 79 tys. zł. Dawała podstawy do utworzenia użytku. Aktualizacja kosztowała ponad 8 tys. - wynika z niej, że po zaoraniu terenu samoczynne odtworzenie łąk jest praktycznie niemożliwe.

O zaoranie terenu pytamy w magistracie. - Urząd miasta nie posiada informacji, kto i na czyje zlecenie wykonał prace agrotechniczne na terenie projektowanego użytku ekologicznego. Sprawę bada policja i prokuratura - twierdzą miejscy urzędnicy. Pod jakim kątem? Czekamy na odpowiedzi śledczych. Teren, na którym doszło do orki, należy do spółki MDR Inwestycje. Ich przedstawicieli pytamy, czy wiedzą o prokuratorskim postępowaniu?

- Spółka nie posiada żadnych informacji w tym zakresie. Jeśli faktycznie takie postępowanie się toczy, cieszymy się, gdyż definitywnie wyjaśni tę kwestię i rozwieje wszelkie wątpliwości w tej sprawie - informuje prezes spółki Julia Bogdanowicz. Potwierdza, że prace porządkowe zostały wykonane na wszystkich nieruchomościach, będących własnością MDR. - Spółka nie ma sobie nic do zarzucenia w sprawie wykonanych prac porządkowych na swoim terenie. Wszystko zostało wykonane zgodnie z prawem i przepisami o ochronie środowiska - twierdzi Julia Bogdanowicz.

Co dalej z użytkiem? Możliwe, że do jego uchwalenia dojdzie dopiero na sesji RMK w październiku. Tymczasem radny Maślona chce, by nadzór nad jego tworzeniem objęło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Poinformował, że złożył już w tej sprawie wniosek.

- Zrobiłem to w związku z ostatnimi zatrzymaniami przez CBA byłych pracowników magistratu. To za ich czasów powstało studium zagospodarowania i plan miejscowy, które dopuściły zabudowę na Klinach. Jeżeli przy ich sporządzaniu doszło do nieprawidłowości, nie chcę, aby podobna sytuacja miała miejsce w przypadku użytku - mówi radny.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Teren na Klinach został zaorany. Sprawę bada prokuratura. Co dalej z ochroną łąk? Głosowanie przesunięte - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie