Kraków. Radni chcą likwidacji spółki, prezes broni się statystykami [ZDJĘCIA]

Piotr Ogórek
Radni PiS domagają się likwidacji spółki Miejska Infrastruktura, bo uważają, że nie zajmuje się ona budową parkingów. PO też ma sporo wątpliwości.

- Zwracamy uwagę prezydentowi, że źle się w tej spółce dzieje. Nie realizuje zadań, do których została powołana, czyli budowy parkingów - mówił Włodzimierz Pietrus, szef klubu PiS, na wczorajszej sesji rady miasta. W tej sprawie jego klub przygotował uchwałę wzywającą prezydenta do likwidacji spółki, ale głosowanie nad nią odbędzie się dopiero w czerwcu.

Pietrus dodaje, że budową parkingów powinien zająć się Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, wydając na to pieniądze z budżetu miasta. Chyba że Jacek Majchrowski udowodni, że spółka jest do czegoś niezbędna. - Na razie jej władze nie potrafią powiedzieć na co przeznaczą 8 mln zł, które mają otrzymać z budżetu, dlatego chcemy cofnięcia tej kwoty - dodaje Pietrus.

Miejska Infrastruktura zaczęła działać w czerwcu 2014 roku. Miała odpowiadać za obsługę strefy płatnego parkowania i budowę nowych parkingów. Od tego czasu nie doprowadziła jednak do powstania żadnego. Przygotowała tylko dokumentację dla trzech parkingów typu „parkuj i jedź”, planowanych przy pętlach w Kurdwanowie, Bieżanowie i Małym Płaszowie. Ich budowa ma się zacząć jeszcze w tym roku, ale ponieważ będą one współfinansowane ze środków unijnych, to za ich realizację i tak musi odpowiadać miasto (poprzez ZIKiT).

Władze spółki, z prezesem Piotrem Kąckim na czele, wielokrotnie powtarzały, że nie budują parkingów, bo nie mają zdolności kredytowej i nie mogą brać kredytów na ich budowę. Właśnie w tym celu spółka ma zapisane dofinansowanie w wysokości 8 mln zł w tym roku i 10 mln zł w przyszłym. Gdy spółka otrzyma pieniądze, zapowiada zaciąganie kredytów, choć kierowcy płacą w parkomatach miliony złotych. Jednak rozpływają się one w budżecie Krakowa.

Piotr Kącki przekonuje, że działania spółki przynoszą skutek w postaci wyższych wpływów ze strefy płatnego parkowania. Strefa w zeszłym roku zapewniła dochody w wysokości 47,5 mln zł, choć plany zakładały 42 mln zł. Kącki liczy, że w tym roku dochody wyniosą 52 mln zł, wobec prognozowanych 44 mln złotych.

Prezes MI przedstawił także dane, z których wynika, że wpływy z parkingu pod Muzeum Narodowym, którym zarządza spółka, urosły już o 150 proc. W kwietniu zeszłego roku wynosiły 13,8 tys. zł, a w kwietniu 2016 r. już 34,5 tys. zł. W sumie od lutego do kwietnia tego roku to łącznie ponad 80 tys. zł, a w analogicznym okresie w 2015 roku było to 41 tys. zł.

- Działania, które podjęliśmy, przyniosły efekt. To m.in. nowe oznakowanie kierujące na parking pod Muzeum, nowe formy abonamentu, płatności kartami, możliwy postój do pół godziny za 1,5 zł. Zainteresowanie parkowaniem jest bardzo duże - mówił na sesji Piotr Kącki.

Powyższe dane nie przekonują radnych, bo spółka kosztuje miasto 6,5 mln zł rocznie, a chwali się obsługą jednego parkingu. Do kontroli strefy wynajmuje przecież firmy zewnętrzne, którym płaci kolejne miliony złotych.

- Pan się chwali jakimiś piktogramami. To przypadkowość, a nie konkretna działalność - mówiła do Kąckiego radna Małgorzata Jantos z klubu PO.

Prezes - pytany czy spółka może zostać zlikwidowana, odpowiada „nie komentuję”.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie