Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Comarch Cracovia chce powtórki meczu po skandalu w Katowicach. Zespół z Krakowa był atakowany przez pseudokibiców

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Gorszące sceny podczas meczu GKS Katowice - Comarch Cracovia
Gorszące sceny podczas meczu GKS Katowice - Comarch Cracovia Mariusz Zawadzki
Hokejowy mecz Comarch Cracovii z GKS-em w Katowicach przyćmiły wydarzenia spoza tafli. „Pasy” sromotnie poległy, przegrywając 2:7, ale oburzające jest to, ze nie walczyły tylko z zespołem GKS-u, ale z pseudokibicami tego klubu.

Przerwany mecz GKS Katowice- Comarch Cracovia

Wszystko zaczęło się w pierwszej tercji, po zdobyciu gola przez gospodarzy na 4:0. Wtedy to do boksu gości próbowali wedrzeć się fani GKS-u, a jeden z nichzaatakował kierownika zespołu Sebastiana Witowskiego. Wywiązała się szamotanina, a zespół „Pasów” na znak protestu przeciwko warunkom, w jakich odbywał się mecz zjechał do szatni. Pozostałe 3.37 min miało zostać dograne po przerwie, wraz z drugą tercją. Po 15 minutach na tafli zjawili się sędziowie i drużyna gospodarzy, nie było natomiast gości. Arbitrzy nałożyli na przyjezdnych karę techniczną 2 min za spóźnienie i zagrozili ukaraniem zespołu walkowerem.

Zawodnicy Comarch Cracovii postanowili wrócić i dokończyć mecz mimo gorącej atmosfery. Zespół już raz w tym sezonie został ukarany walkowerem 0:5 za mecz z I kolejki z Energą Toruń, który się nie odbył, gdyż została rozbita osłona z pleksi za bramką i w porę nie naprawiono szkody. Przypomnijmy, że trzykrotny walkower powoduje brak możliwości dokończenia rozgrywek.
Po spotkaniu kierownictwo ekipy złożyło protest do komisarz Tauron Hokej Ligi Marty Zawadzkiej.

- Doszło do fizycznego ataku na naszą ławkę rezerwowych – mówi dyrektor klubu Krzysztof Woźniak. - Nie było odpowiedniego zabezpieczenia, a nasz kierownik drużyny został poszkodowany. Jakich spodziewamy się decyzji? Zostawiamy to do decyzji Komisarz Ligi.

Klub musiał złożyć protest w ciągu dwóch godzin od zakończenia meczu i to zrobił. Wymogiem rozpatrzenia protestu jest wniesienie opłaty administracyjnej w wysokości 2 tys. zł. Od momentu wpłynięcia środków Komisarz Ligi ma 48 godz. na rozpatrzenie protestu.

Marta Zawadzka czeka

- Protest do nas wpłynął, ale teraz czekamy na spełnienie przez klub z Krakowa wszystkich jego warunków formalnych, związanych m.in. z wpłynięciem kaucji i dopiero wówczas zajmiemy się jego rozpatrzeniem - powiedziała nam Marta Zawadzka, komisarz Tauron Hokej Ligi. - Comarch Cracovia wnioskuje o powtórzenie meczu i karę finansową, zgodnie z regulaminem. Każda sytuacja jest inna, po przeanalizowaniu podejmę decyzję. Oglądałam już ten mecz, ale z kamery, która jest usytuowana naprzeciwko boksów, niewiele z tego widać i słychać.

Władze THL czekają na dostarczenie do spółki prowadzącej rozgrywki sprawozdania sędziego tego meczu oraz zapisów z monitoringu lodowiska.

Chadziński: Nie było zapewnione bezpieczeństwo zawodników

Ten mecz dla „Radia Kraków” komentował Jacek Chadziński, były sędzia międzynarodowy.

- Widziałem, że po czwartej bramce nastąpił atak pseudokibiców GKS-u, jeden z nich uderzył kierownika Cracovii – mówi Chadziński. - To niedopuszczalna sytuacja, nie może być tak, żeby nie było zapewnione bezpieczeństwo zawodników. Bałem się przez moment, że hokeiści odpowiedzą siłą, ale trener Rohaczek uspokoił sytuację. Sędzia powinien nie tylko przerwać mecz, ale też wezwać policję. Zespół wrócił do gry, bo taka była decyzja trenera. A nie powinien grać, tylko czekać na walkower.

Chadziński wspomina, że w swojej bogate karierze sędziowskiej miał też przypadek, kiedy podjął decyzję o przerwaniu meczu.\

- Było to w Tychach, które grały z Podhalem – mówi. - Do boksu nowotarżan wpadła siekiera! Natychmiast przerwałem mecz i kazałem wyprosić z hali publiczność. Spotkanie zostało dokończone bez udziału kibiców. Trudno teraz porównywać te dwa zdarzenia, bo do boksu Cracovii nie wpadło takie narzędzie. Ale uważam, że arbiter miał pełne prawo podjąć decyzję o dokończeniu meczu bez udziału publiczności. Skoro boks jest nie zabezpieczony, to sędzia nie ma prawa podjąć decyzji o wznowieniu meczu, a tak się stało. W ogóle katowickie lodowisko nie powinno być dopuszczone do rozgrywek, bo ma wiele usterek, choćby tę, że trener i drużyna nie mogą spokojnie zejść do szatni, tylko publiczność ma do nich dostęp. Ale to temat na osobne opowiadanie.

Jak zakończy się sprawa niedzielnego meczu? Komisarz Ligi Marta Zawadzka w najbliższym czasie podejmie decyzję.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Comarch Cracovia chce powtórki meczu po skandalu w Katowicach. Zespół z Krakowa był atakowany przez pseudokibiców - Gazeta Krakowska

Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto