Marcin "Bzyk" Bąk o Krakowskich Zaduszkach Jazzowych: Zależało nam, by zachować ciągłość tradycji

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Marcin "Bzyk" Bąk - rzecznik prasowy tegorocznej edycji Krakowskich Zaduszek Jazzowych, a jednocześnie wokalista rockowej grupy Wu-Hae
Marcin "Bzyk" Bąk - rzecznik prasowy tegorocznej edycji Krakowskich Zaduszek Jazzowych, a jednocześnie wokalista rockowej grupy Wu-Hae Sandra Długajczyk
Udostępnij:
W środę 27 października startują Krakowskie Zaduszki Jazzowe. O nowym otwarciu festiwalu rozmawiamy z jego rzecznikiem prasowym - Marcinem "Bzykiem" Bąkiem.

FLESZ - PZPN ukarany za zachowanie kibiców!

- Zaduszki Jazzowe to najstarszy festiwal tego rodzaju w Polsce i w Europie. Jego pierwsza edycja odbyła się w 1954 roku. Jakim cudem przetrwał do dziś?
- Myślę, że tego typu wydarzenia muszą mieć trochę szczęścia. Niektóre przeżywają tylko kilka lat, a inne – trafiają na ludzi, którzy są w stanie zagwarantować im długowieczność. Tak też było w tym przypadku.

- W ostatnich latach Zaduszki Jazzowe nieco podupadły. Z czego to wynikało?
- Jakieś dwie dekady temu zapadła decyzja, że Zaduszki Jazzowe będą imprezą wędrowną. Przez lata organizowane były głównie poza Krakowem. My, doceniając i szanując przeszłość, chcemy patrzeć w przyszłość. Dlatego zdecydowaliśmy się na nową odsłonę tego festiwalu.

- W tym roku mamy nowe otwarcie Zaduszek Jazzowych. Skąd pomysł, by odświeżyć ich formułę?
- To wynika ze zmiany koncepcji festiwalu. Teraz stawiamy przede wszystkim na Kraków. Koncerty będą się odbywały w najbardziej prestiżowych miejscach w mieście. Rok covidowy sprawił, że zdecydowaliśmy się zaprosić tylko polskich, ale wybitnych artystów. Zagraniczni wykonawcy nie byli nam w stanie potwierdzić swej dostępności. Żaden z nich nie mógł bowiem przewidzieć, co się będzie działo tej jesieni.

- Kto stoi za nową formułą Zaduszek Jazzowych?
- Tak jak powiedziałem wcześniej, festiwal miał szczęście do odpowiednich ludzi. Teraz taką osobą jest poseł Ireneusz Raś, który postanowił dać festiwalowi drugie życie. Zgromadził wokół siebie zaangażowanych i pełnych pasji ludzi oraz zdobył odpowiednie fundusze na organizację imprezy. Drugą taką osobą jest Aleksandra Marciniak, prezeska fundacji Sztuka Przyszłości. Bez niej ten festiwal w tym roku by się nie odbył. Na naszym pokładzie są także długoletni organizatorzy imprezy – Marek i Zofia Stryszowscy. Bardzo zależało nam bowiem na tym, by zachować ciągłość tradycji Zaduszek Jazzowych.

- Festiwal odbędzie się w tym roku pod hasłem „Jazz dla wszystkich”. Co ono oznacza?
- Jazz stracił w ostatnich latach popularność i schował się w swojej niszy. Jest to jednak gatunek, który może inspirować artystów reprezentujących inne stylistyki. Dlatego staramy się zainteresować nim różnych twórców. W czasie festiwalu swoją premierę będzie miała płyta międzypokoleniowej grupy The Generations, która wpisuje się w nurt fusion. Jestem także przekonany, że po jazz mogą sięgać osoby zupełnie niezwiązane z branżą muzyczną. Wystarczy otworzyć się na nowe doznania muzyczne – dlatego podkreślamy: jazz jest dla wszystkich.

- Festiwal otworzy koncert „Ogrody Jazzu Tradycyjnego” w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, podczas którego zagrają weterani krakowskiego jazzu. Skąd żywotność tego rodzaju jazzu pod Krakowem?
- Chcemy co roku otwierać festiwal koncertem z jazzem tradycyjnym. Podczas tej edycji zagrają akurat krakowskie zespoły. To specyfika naszego miasta, jako centrum kultury, sprawiła, że grało i gra się tutaj jazz w tradycyjnym wydaniu.

- Drugiego dnia festiwalu odbędzie się wyjątkowy koncert grupy Laboratorium, która jako pierwsza tworzyła w Polsce fusion. Skąd taki pomysł?
- To ukłon w stronę Marka Stryszowskiego – lidera Laboratorium. Zespół obchodzi w tym roku półwiecze swej działalności. Posłuchamy zatem jego muzyki z udziałem specjalnie zaproszonych gości.

- Jazzowe Zaduszki to również młody jazz – w Teatrze im. J. Słowackiego zagra trio Marcina Maseckiego z Capellą Cracoviensis. Co usłyszymy?
- Zależało nam na tym, aby wyjść z muzyką jazzową do młodych ludzi, by pokazać, że jazz to nie skostniałe schematy. Marcin Masecki był zatem naturalnym wyborem. Chcieliśmy też, aby „zaduszkowa gwiazda” przygotowała specjalny program pod festiwal. I stąd pojawiła się Capella Cracoviensis, z którą Marcin Masecki współpracował już wcześniej. Artyści zbierają się trzy dni wcześniej w Krakowie – i sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie.

- Festiwal zakończy kolejny hołd – tym razem dla Jarosława Śmietany. Będzie to koncert „The Story Of Polish Jazz Second Edition”.
- Ja trafiłem do jazzu dzięki Jarkowi, który dwie dekady temu zaprosił mnie do zaśpiewania w utworze „The Story of Polish Jazz”. Utwór odniósł wtedy wielki sukces – i trafił nawet na listę przebojów Trójki, choć trwał prawie 10 minut. Nagranie to powróciło do mnie po 15 latach. Producent filmu „Na zawsze Melomani”, o pierwszym polskim profesjonalnym zespole jazzowym Melomani, usłyszał je – i zaprosił mnie jako narratora do swojej produkcji. Film będzie miał premierę podczas Zaduszek Jazzowych.

- Co zagrają gwiazdy podczas tego koncertu?
- Wykonamy „The Story Of Polish Jazz” w poszerzonej wersji z wszystkim solowymi partiami. Zamiast nieżyjącego Jarka, zagra jego córka, Alicja Śmietana, która jest skrzypaczką w London Philharmonic Orchestra. Odbierze też w imieniu ojca nagrodę – Złotą Gwiazdę Helikonu.

- Podczas festiwalu odbędą się również jam sessions w krakowskich klubach. Każdy będzie mógł zagrać na ich scenie?
- Na tym to polega. Jam Session poprowadzą cztery zespoły: Just Jazz, Bartek Leśniak Trio, Groborz Trio i Tomasz Grzegorski Quartet. Jeśli ktoś z widzów poczuje w sobie ten zew, będzie mógł wejść na scenę i dołączyć do improwizacji.

- Zaduszki Jazzowe w tym roku to nie tylko Kraków, ale też Wieliczka i Trzebinia.
- Pomimo zmiany formuły festiwalu, pozostawiliśmy dwa koncerty towarzyszące pod Krakowem. Publiczność w Wieliczce i Trzebini przyzwyczaiła się, że może przyjść na Zaduszki Jazzowe u siebie, więc nie chcieliśmy jej zawieść. Myślę, że podczas kolejnych edycji te miasta będą nadal na naszej liście imprez.

Wideo

Materiał oryginalny: Marcin "Bzyk" Bąk o Krakowskich Zaduszkach Jazzowych: Zależało nam, by zachować ciągłość tradycji - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie