Kraków. Radni zaapelowali do prezydenta o pomoc piłkarskiej Wiśle

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Wojciech Matusik
Rada Miasta Krakowa przegłosowała rezolucję, w której zwróciła się z apelem do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego o podjęcie wszelkich możliwych, prawnie dopuszczalnych działań skutkujących rozwiązaniem problemu zadłużenia piłkarskiej spółki Wisły Kraków wobec miasta za wynajem stadionu przy ul. Reymonta.

"W szczególności konieczne jest przygotowanie przez Prezydenta Miasta Krakowa, w porozumieniu z władzami klubu sportowego Wisła Kraków SA, "mapy drogowej" nakreślającej, możliwe, prawnie dopuszczalne rozwiązania kwestii zadłużenia klubu sportowego Wisła Kraków SA w stosunku do Gminy Miejskiej Kraków. Rada Miasta apeluje również do Prezydenta Miasta Krakowa o przygotowanie programu finansowania z budżetu Gminy Miejskiej Kraków krakowskich klubów sportowych w zakresie rozwoju sportu seniorskiego (zawodowego)" - napisali w rezolucji radni.

Co miasto ma z udziałów w klubie sportowym Cracovia?

Wisła ma ok. 5,2 mln zł długu za wynajem miejskiego stadionu przy ul. Reymonta. W sumie dług Wisły wynosi prawie 80 mln zł, w tym ponad 30 mln zł to dług wymagalny, do spłaty w najbliższych latach. Jednym z głównym wierzycieli klubu jest miasto. Miejscy radni obawiają się, że jeżeli Wisła splajtuje, to gminie zostanie dług i stadion wybudowany za ponad 600 mln zł, którego roczne utrzymanie kosztuje ok. 6 mln zł.

W związku z tym w lipcu tego roku Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę, w której zawnioskowała do prezydenta Jacka Majchrowskiego o znalezienie rozwiązania wsparcia dla Wisły w spłacie zadłużenia. „Gmina Miejska Kraków wyczerpała wszystkie dopuszczalne formy wsparcia klubu” - odpowiedział prezydent Jacek Majchrowski.

Przypomnijmy, że Wisła przedstawiła miastu kilka propozycji rozwiązania problemu. Jednym z nich było rozłożenie zadłużenia na 25 lat. Prezydent wyjaśnił, że nie ma takiej możliwości, bowiem miasto udzieliło już klubowi pomocy de minimis (czyli takiej, która nie narusza zasad konkurencji na rynku) w ostatnich trzech latach podatkowych w kwocie 198 tys. euro i na więcej nie pozwalają przepisy unijne. Prezydent uznał też, że dla gminy nieopłacalne byłoby wykupienie od Wisły obligacji, które byłyby oprocentowane - po 15 latach klub by je odkupił. Prezydent poinformował też, że miasto nie zamierza zamieniać długu na reklamę Krakowa na koszulkach piłkarzy Wisły.

W Wiśle zwracali uwagę, że większość gmin wspiera drużyny występujące w ekstraklasie np. poprzez udostępnienie stadionu bez konieczności wnoszenia opłat czy reklamę na koszulkach. Dla przykładu Jagiellonia Białystok za reklamę miasta otrzymała 1,8 mln zł, dotacja Wrocławia dla Śląska to 8 mln zł, a Gliwic dla Piasta to 6 mln zł.

Teraz radni miejscy podjęli kolejne działanie mające na celu pomoc klubowi.

Mniej wina w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Radni zaapelowali do prezydenta o pomoc piłkarskiej Wiśle - Dziennik Polski

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antypis
28 sierpnia, 17:36, Pikla dla idiotów:

Sport dla idiotów a płacimy wszyscy, jak się klub nie potrafi utrzymać z idiotów którzy interesują się tym sportem dla baranów to niech upada i tyle

29 sierpnia, 09:06, Damian:

Sam jesteś idiotą!!!

Oglądanie jak 22 kolesi kopie balona. 21 wiek i ludzie się pidniecaja jak balon przejdzie między dwa słupki. To jest właśnie coś o co warto się zabijać i promować u płacić pieniądze. Ten durny sport jest tak popularny bo jest tak prosty że każdy idiota może go zrozumieć. Wystarczy kopnac piłkę i też jesteś piłkarzem. Sport ten jest tak prymitywny jak ludzie co go oglądają. Stadion zamknąć zburzyć i postawić coś dla ludzi a nie dla jednokomórkowców.

D
Damian
28 sierpnia, 17:36, Pikla dla idiotów:

Sport dla idiotów a płacimy wszyscy, jak się klub nie potrafi utrzymać z idiotów którzy interesują się tym sportem dla baranów to niech upada i tyle

Sam jesteś idiotą!!!

G
Gość
Niech radni ruszą się pieszo!!!!, a nie autem, do os Grębałów do K. S. Grębałowianka. Tu jest od lat mnóstwo sekcji piłkarskich dla dzieci i młodzieży. Trenują do wieczora. Już teraz przy lampach. Potem muszą jakoś pieszo wrócić z klubu do domów. Idą w stronę Wzgórz Krzesławickich. Niech się radni Krakowa osobiście przejdą trasą dzieci i młodzieży z tego klubu Grębałowianka, z osiedla na miasto Kraków. Żeby wyjść z osiedla dzieciaki muszą iść po zmroku z treningów wśród tych potwornie niebezpiecznych zarośli przy Forcie Grębałow albo.... kawał naokoło wzdłuż Kocmyrzowskiej i też po ciemku, miejscami nic nie widać, gdy się idzie pieszo. Wtedy tylko radni Krakowa będą wiedzieć dlaczego potrzebny jest przystanek na skrzyżowaniu Kocmyrzowskiej z Kantorowicka. Albo coś w osiedlu. Podpowiem im :żeby młodzi zawodnicy w wieku szkolnym mogli bezpiecznie wydostać się po treningach z Grębałowa. Radni wożą do Grębałowa wiecznie tyłki autem, więc nie wiedzą o co tu chodzi! Niech spróbują sami z Grębałowa wyjść gdziekolwiek po zmroku w stronę Wzgórza Krzesławickie, gdzie jest tramwaj i w końcu jakiś nadający się do użytku!!!! przystanek autobusowy na Kocmyrzowskiej. Może wtedy zauważą potrzeby dzieci i młodzieży szkolnej chcącej tak licznie grać w piłkę. Chcą tylko Wiśle pomagać, a inne kluby sportowe w Krakowie się dla nich nie liczą. I to stare kluby sportowe, z takimi samymi tradycjami jak Wisła, czy Cracovia. Osiedle zatkane autami, gdy jest mecz w Grębałowie lub gdy są treningi, bo ludzie nie mają tu czym się dostać ze Wzgórz. Do radnych nie dociera, że ludzie nie chcą i nie będą jeździć do przystanku przy Jubileuszowej, że nie będą latać na przystanek przy Lubockiej, ale chcą jak najkrótszą trasą dotrzeć bezpośrednio ze Wzgórz do tego klubu i tak samo w drugą stronę. Do radnych nie dociera, że ludzie nie chcą i nie będą nigdy korzystać z dojścia po ul Jubileuszowej obok świetlicy w Grębałowie po to, aby dojść tamtędy do klepiska między rowem a Kocmyrzowską pt przystanek (sic!), żeby wyjechać z Grębałowa na Wzgórza. Ludzie od zawsze chcą się wydostać z Grębałowa po meczu i dzieciaki po treningach idąc po ul Geodetów. Wszystko u góry zarośnięte, niebezpiecznie, a iść po Kantorowickiej do Kocmyrzowskiej nie ma sensu, skoro tam brak przystanku, żeby wyjechać na Wzgórza. To jest poważny problem od lat i kolejny rok radnych Krakowa to nie interesuje. Nie chcą się nawet postarać o wykup pól u góry ul Geodetów, żeby usunąć tam te okropne zarośla. Wstyd, żeby nic ich nie interesowało poza problemami Wisły i Cracovii. Żaden nie wywiązał się z obietnicy pomocy tu w Grębałowie młodym piłkarzom.
P
Pikla dla idiotów
Sport dla idiotów a płacimy wszyscy, jak się klub nie potrafi utrzymać z idiotów którzy interesują się tym sportem dla baranów to niech upada i tyle
Dodaj ogłoszenie