77. rocznica katastrofy kolejowej w Barwałdzie Średnim k. Kalwarii Zebrzydowskiej. Niemcy nigdy nie ujawnili liczby ofiar [ZDJĘCIA]

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Od 2004 r. o katastrofie przypomina obelisk ustawiony przy torze w Barwałdzie
Od 2004 r. o katastrofie przypomina obelisk ustawiony przy torze w Barwałdzie Piotr Subik/narodowe-archiwum-cyfrowe
Udostępnij:
77 lat temu, podczas II wojny światowej, w Barwałdzie Średnim koło Kalwarii Zebrzydowskiej doszło do zderzenia pociągu osobowego z wojskowym składem. Dokładna liczna ofiar śmiertelnych katastrofy z 24 listopada 1944 roku nie jest znana. Niemcy nigdy jej nie ujawnili. Przypuszcza się, że zginęło około 130 osób, a ponad 100 zostało rannych. Była to prawdopodobnie największa katastrofa kolejowa na ziemiach polskich, wtedy pod niemiecką okupacją.

24 listopada 1944 roku po godz. 15. na odcinku Kalwaria Zebrzydowska - Wadowice ok. 300 m od obecnego przystanku Barwałd Średni przepełniony pociąg osobowy relacji Zakopane - Kraków zderzył się czołowo ze składem towarowym wiozącym zaopatrzenie dla niemieckiego wojska.

77. rocznica katastrofy kolejowej w Barwałdzie Średnim k. Kalwarii Zebrzydowskiej. Niemcy nigdy nie ujawnili liczby ofiar [ZDJĘCIA]
Gmina Kalwaria Zebrzydowska

Niemcy nie ujawnili liczby ofiar

Stalowe lokomotywy w chwili zderzenia rozpadły się na metalowe kawałki. Całkowicie zniszczone zostały dwa pierwsze wagony osobowe, które były zrobione z drewna. Nigdy nie udało się ustalić dokładnej liczby ofiar katastrofy. Przypuszcza się, że zginęło wtedy ok. 130 osób, a ponad 100 kolejnych zostało rannych. Ofiarami tragedii byli w większości Polacy. Niemieckie władze okupacyjne podjęły śledztwo w tej sprawie, jednak żadne dokumenty nie zostały do dziś opublikowane.

Była to największa katastrofa kolejowa, do jakiej doszło na ziemiach polskich, wtedy pod okupacją niemiecką. Profesor Andrzej Nowakowski, historyk kolei szczegółowo opisał ją w książce "Z dziejów wadowickiej kolei (1887-1999)" wydanej w 1999 roku w Wadowicach. Oparł się na relacji Gustawa Studnickiego, który ten temat poruszył w swojej Monografii Barwałdzkiej. Dzięki temu zachowały się m.in. wspomnienia Tadeusza Szczura, który w 1944 roku miał 16 lat.

Wracałem ze szkoły w Kalwarii do Wadowic. Samego zderzenia nie pamiętam, bo straciłem przytomność. Dopiero później wyciągnięto mnie z wraku wagonu i udzielono pomocy. Miałem złamaną rękę i nogę

- opowiadał Szczur.

Obelisk przy torach w Barwałdzie przypomina o katastrofie

Od 2004 r. o katastrofie przypomina obelisk ustawiony przy torach w Barwałdzie. W tej i okolicznych miejscowościach wielu osobiście odczuło tę katastrofę. Pasażerami byli głównie mieszkańcy Kalwarii, Wadowic oraz okolicznych wsi, a także Krakowa.

Ciotka, jak jeszcze żyła, mówiła mi, że z tych pierwszych wagonów przeżyła tylko gęś, którą jakaś kobieta kupiła na targu i wiozła do swojego gospodarstwa

opowiada Gazecie Krakowskiej pani Teresa, emerytka z Barwałdu.

Pomoc poszkodowanym miejscowej ludności była bezcenna. Przy ograniczonej komunikacji i w warunkach okupacyjnych odpowiednie służby nie mogły od razu dotrzeć do miejsca wypadku. Na miejsce zdarzenia przybyły jedynie dwie karetki i trzech lekarzy. Brakowało noszy i sanitariuszy. Brakowało również środków opatrunkowych. Ludność darła prześcieradła na bandaże.

Zwłoki składano w dworskiej stodole w Barwałdzie Górnym. Rannych umieszczono m.in. w polowym lazarecie wojskowym w szkole powszechnej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Potem wożono ich też do małego szpitala zakonnego ojców bonifratrów w Zebrzydowicach i do przedwojennego szpitala w Wadowicach, a także do Andrychowa.

Rocznica katastrofy barwałdzkiej
Rocznica katastrofy barwałdzkiej Gmina Kalwaria Zebrzydowska

Ostatniej posługi umierającemu udzielali kapłani z nowo powstałej parafii kalwaryjskiej: proboszcz ks. Józef Zwardoń oraz wikarzy, księża - Jan Miranów i Ignacy Lang

pisał Nowakowski.

Dyżurny ruchu skazany na śmierć

Winą za wpuszczenie dwóch pociągów na ten sam to obarczono dyżurnego ruchu z Kalwarii - Lanckorony. Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany przez Niemców i stanął przed doraźnym sądem sądu, który uznał go za winnego spowodowania wypadku i skazał na śmierć. Został rozstrzelany w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau.

FLESZ - Nowe przepisy działają! Zmalała liczba wypadków

Wideo

Materiał oryginalny: 77. rocznica katastrofy kolejowej w Barwałdzie Średnim k. Kalwarii Zebrzydowskiej. Niemcy nigdy nie ujawnili liczby ofiar [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie