Znikające obrazy ze Space Gallery. Barbara Z.-Ś. kłamała, że dzieła klientów są w Szwajcarii. Chce uniewinnienia

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Oskarżona Barbara Z.- Ś. mówiła klientom swojej galerii, że ich dzieła są w Szwajcarii, a faktycznie już je sprzedała
Oskarżona Barbara Z.- Ś. mówiła klientom swojej galerii, że ich dzieła są w Szwajcarii, a faktycznie już je sprzedała Artur Drożdżak
Udostępnij:
Z powodu przebywania oskarżonej na kwarantannie przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie nie zapadł prawomocny wyrok na Barbarę Z. - Ś. Właścicielkę Space Gallery. Na kobiecie ciąży na razie nieprawomocne skazanie na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat i 4 tys. zł grzywny. Wszystko za przywłaszczenie cennych obrazów o wartości ponad miliona złotych. Barbara Z- Ś. musi też jednej pokrzywdzonej zwrócić 220 tys. za już sprzedany obraz. O tej sprawie Dziennik Polski pisał pierwszy w 2014 r.

FLESZ - Wyższe mandaty działają. Kierowcy jeżdżą wolniej

Rzeźbiarka Barbara Z- Ś. od 2000 r. prowadziła Salon Sztuki Dawnej i Współczesnej Space Gallery przy ul. Floriańskiej, potem przy ul. św. Marka. Kobieta reklamowała ją jako jedną z najstarszych prywatnych galerii w Krakowie. Kilka lat temu prokurator zarzucił kobiecie zagarnięcie pieniędzy za obrazy w sumie warte 3 mln zł.

Krakowski sąd podzielił tę sprawę na dwie części. Przed sądem rejonowym toczy się proces na temat mniej wartościowych dzieł, a Sąd Okręgowy w Krakowie zajął się trzema najpoważniejszymi zarzutami. Chodziło o zagarnięcie 220 tys. zł za obraz Edwarda Krasińskiego „Interwencja”, który był własnością Małgorzaty P.. Oskarżona ma też zarzut przywłaszczenia 300 tys. za obraz „Pejzaż z Prowansji” Romana Kramsztyka należący do Wiesława G. Kobieta odpowiada też za zagarnięcie obrazów na szkodę Uzdrowiska w Żegiestowie. Chodzi o tzw. złotą kolekcję, czyli 6 cennych dzieł Kazimierza Sichulskiego wartych 300 tys. zł i 14 obrazów Feliksa Wygrzywalskiego wycenianych na 540 tys. zł.

Z ustaleń sądu wynika, że Małgorzata P. w 2013 r. oddała swój obraz pędzla Krasińskiego w komis do Space Gallery, miał być sprzedany za 330 tys., potem właścicielka dzieła zmieniał zdanie i chciała je odebrać i umawiała się z Barbarą Z.- Ś. by to zrobić. Ta jednak okłamała kobietę, że obraz jest w Szwajcarii, a faktycznie był już sprzedany za niższą cenę, bo za 220 tys. zł do Domu Aukcyjnego w Polsce. Oskarżona osobiście tam zawiozła dzieło.

Po otrzymaniu przelewem pieniędzy była zobowiązana do przekazania ich w ciągu miesiąca Małgorzacie P. Miała jednak prawo do prowizji za sprzedaż obrazu. Obrazu nie zwróciła, 220 tys. nie oddała Małgorzacie P. Teraz to musi zrobić na mocy wyroku.

W podobny sposób oskarżona przywłaszczyła w 2011 r. 300 tys. zł na szkodę Wiesława G. P. za sprzedany obraz „Pejzaż z Prowansji” Romana Kramsztyka. Kolekcjoner był wieloletnim klientem Space Gallery. Okazało się, że brak jest rozliczeń za 11 obrazów, które oddał do galerii Barbary Z.- Ś. Ostatecznie doszło do porozumienia w kwestii 10 obrazów, ale nie za dzieło Kramsztyka warte 350 tys. zł. Dzieło kupił za 300 tys. inny polski kolekcjoner, ale właścicielka Space Gallery przemilczała ten fakt, nie przekazała pieniędzy Wiesławowi G. Mówiła mu, że dzieło jest w Szwajcarii, przekazała za obraz jedynie 50 tys. zł. Ostatecznie nie doszło do porozumienia z Barbarą Z.- S. i kolekcjoner pozwał ją do sądu, wygrał tam kwotę 270 tys. zł

Z ustaleń sądu wynika, że oskarżona zagarnęła też też tzw. złotą kolekcję obrazów własność Uzdrowiska Żegiestów o wartości 840 tys. zł. To dzieła Sichulskiego i Wygrzywalskiego. Kolekcja nie została sprzedana i właściciel prosił o jej zwrot. W odpowiedzi Barbar Z. - Ś. bezprawnie zażądała pieniędzy za przechowywanie obrazów i dlatego dokonała „zatrzymania kolekcji”. Tego nie uwzględniała umowa komisowa. Obrazy odzyskała policja, gdy w 2017 r. weszła do pomieszczeń przy Rynku Kleparskim należących do córki oskarżonej.

Zdaniem sądu oskarżona przedstawiała się jako osoba schorowana bez wpływu na prowadzenia Space Gallery i zajęta wykładami na uczelni w innym mieście. Pracownicy zeznali co innego, mówili o jej wiodącej roli w kierowaniu galerią i zajmowaniu się sprawami finansowymi.

Nie ma wątpliwości sąd, że jako właścicielka Space Gallery, weszła w posiadanie obrazów na podstawie umów komisowych, zobowiązała się do ich sprzedaży i była uprawniona do pobrania za to prowizji. Ustalono, że sprzedano obrazy Małgorzaty P. i Wiesława G., a pieniądze powinny do nich trafić do miesiąca od transakcji.

Sąd zauważa, że motywy działania oskarżonej w zakresie przywłaszczenia pieniędzy za sprzedane obrazy nie znajdują żadnego usprawiedliwienia i wynikają z chęci zaspokojenia potrzeb prowadzenia dużej i eleganckiej galerii na poziomie i w warunkach, które nie były uzasadnione dochodami. Oskarżona przeznaczała kwoty ze sprzedaży powierzonych jej obrazów na pokrycie kosztów prowadzenia galerii i własne potrzeby. Celowo przy tym okłamywała pokrzywdzonych, że ich obrazy pożyczone za granice do Szwajcarii mimo świadomości, że były już sprzedane.

Sąd wymierzył karę w zawieszeniu, by oskarżona na wolności miała szansę naprawienia szkody. Nie była też do tej pory karana. Teraz w swojej apelacji Barbara Z. - Ś. chce uniewinnienia. Kolejnego terminu rozprawy Sąd Apelacyjny w Krakowie jeszcze nie wyznaczył.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Znikające obrazy ze Space Gallery. Barbara Z.-Ś. kłamała, że dzieła klientów są w Szwajcarii. Chce uniewinnienia - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie