Zmarli wcześnie, byli delikatnej budowy, mogli mieć coś wspólnego z mieszkańcami Skandynawii. Przebadano szkielety ze Zwierzyńca

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Do dziewięciu niedużych dębowych trumienek zostały w środę złożone szczątki zmarłych, na których groby natrafili archeolodzy podczas badań w wejściu do kościoła norbertanek na Zwierzyńcu, w kruchcie pod wieżą. Najmłodsze ze znalezionych pochówków datowane są na XVII-XVIII wiek, a najstarsze mogą pochodzić z późnego średniowiecza. Teraz szczątki mieszkańców Zwierzyńca sprzed setek lat zostaną ponownie pochowane. Ale wcześniej wydobytym szkieletom przyjrzeli się antropolodzy.

FLESZ - Polacy za biedni by jeść eko

Archeolodzy natrafili na pochówki podczas prac przy odsłanianiu romańskiego portalu, w ramach operacji ratowania tego unikatowego zabytku, liczącego ok. 750 lat. W regularnych grobach pochowanych było dziewięć osób, w tym: czterech mężczyzn, trzy kobiety i dwoje dzieci.

- Jedna z kobiet była bardzo szczupła i leżała w trumnie z okienkiem, z którego szybkę znaleźliśmy. Inna młoda kobieta (według antropologów zmarła w wieku między 21. a 23. rokiem życia) została prawdopodobnie pochowana w wianku grobowym, bo zachowały się metalowe sprężynki, które mogą być jego pozostałością. To by oznaczało, że zmarła w stanie panieńskim, w dziewictwie, ponieważ wtedy zmarłym często zakładano taki wianek – mówi prowadząca prace u norbertanek archeolog Monika Łyczak.

Dodajmy, że przy szczątkach jednego z mężczyzn odkryto zestaw kosmetyczny złożony z łyżeczki do usuwania woskowiny z uszu i szpatułki do czyszczenia paznokci, a przy innym – liczne dewocjonalia.

Szkielety z kruchty (niektóre niekompletne, ponieważ w części pozostały pod fundamentami świątyni) przebadali antropolodzy: dr hab. Henryk Głąb, kierownik Zakładu Antropologii Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych UJ oraz doktorantka Barbara Mnich.

- Bardzo ciekawy jest pochówek wcześniaka - dziecka, które zmarło urodzone w szóstym lub siódmym miesiącu życia płodowego. Rzadko zdarzało się, żeby w pobliżu kościoła chowano noworodki. Na ogół były chowane poza cmentarzem, np. w obrębie domostwa, w pobliżu drzew owocowych, jako tzw. niedostatki, czyli dzieci nieochrzczone – mówi dr Henryk Głąb. - Ale w tym wypadku prawdopodobnie było to dziecko osoby znaczącej dla społeczności, która tam żyła, i domyślam się, że zostało ochrzczone, skoro zostało pochowane w tak istotnym miejscu - w pobliżu portalu, głównego wejścia do kościoła.

Drugie dziecko, którego szczątki znaleziono, zmarło między 10. a 12. rokiem życia. Jak zaznacza dr Głąb, dzieci umierały albo tuż po urodzeniu (najczęściej), dalej - mając około 5-6 lat, albo w wieku dorastania. - I to jest klasyczny przykład dziecka, które zmarło w fazie dorastania, gdy dzieci zbliżają się do fazy dojrzewania, kiedy zaczynają działać hormony. Nie wiemy, z jakich przyczyn tu nastąpiła śmierć, ponieważ na szkielecie nie ma żadnych oznak – dodaje antropolog.

Jeśli chodzi o dorosłych, dr Głąb zwraca uwagę na jednego z mężczyzn, u którego wystąpiły głębokie zmiany patologiczne. - Pierwotnie, gdy badaliśmy szkielet w miejscu, gdzie leżał, podejrzewaliśmy u tego zmarłego syfilis. Ale po głębszych badaniach wykluczyliśmy go – mówi badacz. Ostatecznie ustalono, że zmarły miał zapalenie okostnej. Świadczą o tym silnie pogrubione zwłaszcza kości podudzia. - Cierpiał bardzo. Mógł mieć poważne problemy z chodzeniem, mógł mieć mocno opuchnięte kończyny dolne – wskazuje dr Głąb.

Uwagę antropologów zwrócił fakt, że generalnie osoby dorosłe, których szczątki znaleziono, zmarły w wieku poniżej 45. roku życia. - Mogli dożyć więcej. Zmarli zbyt wcześnie – komentuje dr Głąb. Jak tłumaczy, śmierć siedmiu osób dorosłych w wieku poniżej 45 lat oznacza niską tzw. dożywalność (jest to wskaźnik statystyczny informujący o tym, jak długo może trwać średnio życie człowieka w danym wieku). - Ale ta dożywalność jest zbliżona do dożywalności ludzi z tych okolic z tamtego czasu, np. osób pochowanych w kościele św. Marka czy kościele franciszkanów w Krakowie – zaznacza jednocześnie naukowiec.

Antropolodzy obliczyli też średnią wysokość ciała tych zmarłych mieszkańców Zwierzyńca sprzed kilkuset lat. Okazało się, że mężczyźni mierzyli 167 cm, a kobiety miały średnio 156 cm wzrostu. Te liczby generalnie nie odstają od danych dla mieszkańców Krakowa tego okresu. Dla porównania na św. Jana w Krakowie byli pochowani zmarli z tamtego czasu, których średnia wysokość ciała wynosiła 169, a u franciszkanów – 170 cm. A więc mieszkańcy Zwierzyńca, wówczas okolic Krakowa, byli nieco niżsi. I mężczyźni nie byli tu zdecydowanie wyżsi od kobiet. Wszystko to oznacza, że była to populacja bardziej zabiedzona niż mieszkańcy Krakowa.

Jest też bardzo intrygujący wątek badań antropologicznych: okazuje się, że u trzech osób dorosłych występuje tzw. torus palatinus, czyli wał podniebienny na podniebieniu kostnym. - To mogłoby sugerować, że te osoby były ze sobą spokrewnione. Nie tylko: ten torus palatinus jest częsty dla populacji Północy, czyli skandynawskich. Aczkolwiek wskaźniki głowy i twarzy są typowe dla mieszkańców Krakowa tego okresu. Ale jednocześnie ciekawe jest, że te zmiany – które rzadko pojawiały się w naszych okolicach - wystąpiły tutaj aż u trzech osób. Pojawia się więc domniemanie, że ci ludzie mogliby mieć konotacje z mieszkańcami obszaru skandynawskiego – kwituje dr Głąb.

Na kościach nie ma śladów urazów, które by świadczyły o gwałtownej śmierci, zadanych ciosach. Te szkielety nie noszą też śladów ciężkiej pracy fizycznej. - Ci zmarli są dość delikatnej budowy. Tak, że nawet mieliśmy w jednym przypadku poważne kłopoty z oznaczeniem płci. Gdyby to był mężczyzna ciężko pracujący, to ujawniłoby się na szkielecie – a nie ujawniło się – relacjonuje antropolog.

Uzębienie zmarłych z grobów u norbertanek okazało się nadspodziewanie dobre, choć nie zabrakło zmian próchniczych. U kilku osób wystąpiła hipoplazja szkliwa na zębach. Poprzeczny rowek na szkliwie zdradza, że w okresie rozwojowym, w fazie, kiedy zęby się kształtowały, dana osoba przechodziła jakąś chorobę albo nastąpił okres głodu – i szkliwo nie rozwijało się we właściwy sposób. - A zatem te osoby w dzieciństwie przeżyły stres natury chorobowej, to mógłby być nawet stres psychiczny. Mógł je dotknąć głód, mogły być zakażone robakami, mieć glisty, tasiemca – tłumaczy antropolog.

W czwartek (17 września) o 8 rano w kościele norbertanek proboszcz parafii Najświętszego Salwator ks. kanonik Stanisław Sudoł odprawi mszę św. w intencji zmarłych, których groby znaleziono podczas prac archeologicznych. Po mszy ich szczątki zostaną ponownie pochowane, ale już nie pod wieżą, tylko w krypcie pod kościołem. Trumienki są otwieralne, dlatego – jak zaznacza dr Głąb – w przyszłości można rozważyć poddanie szczątków badaniom genetycznym, które mogą przynieść jeszcze więcej informacji o dawnych mieszkańcach tego rejonu.

Czytaj także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3