Zdążyć przed czwartą falą. Szczepienia to powrót do normalności

Materiał informacyjny Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego
Udostępnij:

W imię odpowiedzialności za rodzinę, sąsiadów i znajomych szczepmy się - mówi ŁUKASZ KMITA, wojewoda małopolski.

Pan Wojewoda już się zaszczepił?
- Tak. Pierwszą dawkę przyjąłem w maju - w pierwszym możliwym terminie.

A Małopolanie?
- Do 31 sierpnia łączna liczba szczepień w Małopolsce wyniosła 3 089 902. Osób w pełni zaszczepionych do końca wakacji było 1 444 984. To oznacza, że w naszym województwie zaszczepiło się do tej pory około 43 proc. mieszkańców. I wszystkim im za ten przejaw społecznej odpowiedzialności i solidarności bardzo, bardzo dziękuję.

Niestety, to wciąż mniej niż połowa. Daleko nam więc do tego, aby Małopolska uzyskała tzw. odporność populacyjną…
- To prawda. Dlatego robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zmobilizować nieprzekonanych do szczepień. Temu celowi służą akcje organizowane wspólnie z samorządami, klubami sportowymi, Ochotniczymi Strażami Pożarnymi, Kołami Gospodyń Wiejskich, Małopolską Organizacją Turystyczną, Małopolskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, parafiami…

Przynosi to efekt?
- Po ostatnim weekendzie mogę śmiało powiedzieć,że plenerowe akcje zdały egzamin. Tylko 28 i 29 sierpnia w tymczasowych punktach na „zastrzyk” zdecydowało się niemal 1600 Małopolan i turystów. Wspomnę, że najwięcej osób - 201 - zaszczepiło się w olkuskim Urzędzie Miasta oraz w krakowskim parku Jordana - 165. W sumie podczas weekendowych akcji, rozpoczętych w połowie czerwca, preparat przeciwko COVID-19 przyjęło niemal 20 tysięcy osób. Uważam jednak, że procent osób zaszczepionych powinien być dużo większy.

Mobilne punkty szczepień pojawiły się także na Krupówkach, Pustyni Błędowskiej i przed kościołami…
- Staramy się, aby wszystkie drogi prowadziły do… małopolskich punktów szczepień. Dlatego byliśmy już w Zakopanem, Krynicy-Zdroju, Szczawnicy, Krościenku, Miechowie, Skawie, Kwiatonowicach, Gaju, Łącku, Wolbromiu, Białym Dunajcu… Szczepionkę można było również przyjąć na krakowskim Rynku i na Pustyni Błędowskiej, na barce oraz w balonie, w galeriach handlowych, remizach i świetlicach. Dzięki przychylności arcybiskupa krakowskiego, ale także biskupów z Tarnowa, Sosnowca, Bielska-Białej i Kielc - wszak Małopolska to teren pięciu diecezji - punkty szczepień stanęły przed kościołami. Tylko 29 sierpnia przed świątyniami szczepionkę przyjęło 307 osób. Akcję tę będziemy kontynuowali do połowy września. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie są ludzie. Szczepimy się jak Małopolska długa i szeroka!

„Przepustkę” do wolności można również uzyskać przed stadionami.
- Zgadza się. Wszystko za sprawą akcji „Dwunasty zawodnik. Razem przeciwko COVID-19”. Pod apelem o szczepienia przed meczami, oprócz wojewody małopolskiego, podpisali się prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, a także prezesi ekstraklasowych klubów piłkarskich - Wisły Kraków, Cracovii i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Śmiem twierdzić, że to historyczne porozumienie. To nie tylko wyraz społecznej odpowiedzialności, ale także troska o dobro ukochanego klubu. Tylko w ten bowiem sposób stadiony pozostaną otwarte, kibice będą mogli dopingować ulubionych piłkarzy, a kasy klubów zasilą wpływy z biletów. Im więcej kibiców zaszczepi się przeciwkoCOVID-19, tym większa szansa na wspólne zwycięstwo!

A samorządy?
- I one bardzo aktywnie i chętnie włączają się w akcję szczepień. Chcę mocno podkreślić, że wysiłek, który został podjęty nie tylko wspólnie z dyrektorami małopolskich szpitali, ale także samorządem województwa małopolskiego, samorządem miasta Krakowa, a także innymi samorządami, jest ogromny. Myślę, że - patrząc na sytuację w Polsce - Małopolska stanowi świetny wzór współpracy pomiędzy różnymi podmiotami samorządowymi a administracją rządową. Mimo to cały czas staramy się mobilizować i motywować. Jako jedyni w Polsce wprowadziliśmy np. zasadę, że będziemy premiować te samorządy, które na swoim terenie zaszczepią 100, 200, 300 lub 400 osób. Jeśli taka akcja się powiedzie, otrzymają dodatkowe punkty przy rozdziale środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. W ten sposób chcemy docenić tych wszystkich, którym na sercu leży dobro, zdrowie, a także bezpieczeństwo Małopolan.

Mimo to tempo szczepień w ostatnich tygodniach mocno osłabło.
- To prawda. I dane te są trochę niepokojące. Wspomnę tylko, że w kwietniu - gdy brakowało jeszcze preparatów, gdyż producenci nie dostarczali deklarowanej ich ilości - szczepionki przyjęło ponad 443 tysiące osób. Maj i czerwiec to miesiące, w których zaszczepiono rekordową liczbę Małopolan - odpowiednio prawie 679 tysięcy i blisko 792 tysiące. W lipcu odnotowaliśmy spadek o prawie 290 tysięcy, w porównaniu do czerwca. Niestety, w sierpniu zaszczepiło się tylko około 161 tys. Małopolan.

Gdzie najmniej chętnie ludzie przyjmują szczepionki przeciwko COVID-19?
- Głównie dzieje się tak na południu Małopolski. Dlatego też przy każdej okazji, także teraz, apeluję do mieszkańców powiatów nowosądeckiego i limanowskiego, a w sposób szczególny do mieszkańców powiatów nowotarskiego oraz tatrzańskiego, bo tam ten wskaźnik szczepień jest najniższy, o odpowiedzialność społeczną, wobec siebie, najbliższych, sąsiadów, ale także tak licznie przybywających na południe Małopolski turystów. Doskonale przecież wiemy, że każda ze szczepionek jest bezpieczna, a świadczą o tym m.in. liczne badania medyczne. Mam oczywiście świadomość, że w przestrzeni publicznej krąży bardzo wiele fake newsów dotyczących zagrożeń, jakie rzekomo wynikają ze szczepień. To oczywista nieprawda.

Czy Małopolska jest przygotowana do uderzenia czwartej fali pandemii?
- Tak. Wciąż jednak mam nadzieję, że nie nadejdzie albo jeśli już uderzy, to będzie to bardzo słaby atak.

Gdyby jednak było to mocne uderzenie?
- I na nie jesteśmy gotowi. Ostatnie tygodnie, wspólnie m.in. z małopolskimi szpitalami, Małopolskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, a także licznymi instytucjami, przygotowywaliśmy się na taką ewentualność, zarówno od strony organizacyjnej, jak i technicznej. Mamy już gotowy plan. Zależy nam na tym, aby każdy chory możliwie szybko mógł trafić na odpowiedni oddział, do lekarza specjalisty. Im więcej zaszczepionych, tym mniej potrzebnych będzie tzw. łóżek covidowych. Zapewniam też, że przygotowując się na uderzenie czwartej fali, myślimy nie tylko przez pryzmat koronawirusa, ale całej małopolskiej służby zdrowia.

Iloma tzw. łóżkami covidowymi dysponuje teraz Małopolska?
- W małopolskich szpitalach na chorych czeka w tej chwili 491 łóżek.

Ilu jest chorych na COVID-19?
- Zakażonych COVID-19 jest - według danych z 1 września - 55 pacjentów. Tak zwane „zapełnienie” łóżek covidowych w Małopolsce wynosi więc około 11 procent.

Podczas pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii w szpitalach gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na tlen. Czy, gdyby nadeszła czwarta fala, uda się zgromadzić jego odpowiednią ilość?
- I na taką ewentualność jesteśmy dzisiaj przygotowani. Wspomnę tylko, że w szczycie pandemii szpitale wykorzystywały do leczenia pacjentów ponad dziesięciokrotnie więcej tlenu niż zwykle. Zdarzały się wtedy takie sytuacje - np. w Limanowej i Bochni - że cysterny z tlenem przyjeżdżały dosłownie na ostatnią chwilę. To uświadomiło nam, jak ważny jest to problem. I właśnie dlatego - między drugą a trzecią falą - w szpitalach zostały rozbudowane instalacje tlenowe. Na ten cel popłynęły ogromne środki z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Zdrowia.

Jak Małopolska przetrwała ten kataklizm?
- Dzięki odpowiedzialności Małopolan, a także olbrzymiej pomocy rządowej i samorządowej, te kilkanaście pandemicznych miesięcy udało nam się przetrwać w stosunkowo dobrej kondycji. Choć straty są ogromne, zdecydowana większość firm nie upadła, a ludzie nie stracili pracy. Sporo też firm w tym czasie rozwinęło skrzydła. Dzięki temu bezrobocie w Małopolsce utrzymało się na minimalnym poziomie. Doskonale więc widać, że wysiłki rządu premiera Mateusza Morawieckiego, aby wesprzeć newralgiczne obszary polskiej gospodarki, kluczowe z punktu widzenia państwa, kluczowe z punktu widzenia ludzi, opłaciły się. Myślę, że potwierdzi to każdy odpowiedzialny samorządowiec. To właśnie dlatego gospodarka Małopolski w ostatnim okresie mogła się tak mocno „odbić”. Dzisiaj mamy już świadomość tego, że Polska jako jeden z nielicznych krajów Europy doskonale poradziła sobie gospodarczo z pandemią.

Jaka jest recepta na kolejne miesiące?
- Szczepienia i tylko szczepienia. I cieszę się, że tak wiele osób to rozumie. Do tych zaś, którzy mają wątpliwości albo tego nie rozumieją, wyślemy specjalne listy. Chcemy w nich raz jeszcze zaapelować o to, aby - w duchu odpowiedzialności, w duchu nauki społecznej Kościoła katolickiego - zaszczepili się. Tym zaś, którzy już to zrobili, chcemy po prostu podziękować za ten wspaniały gest solidarności.

Trzecia fala pandemii koronawirusa przyniosła Małopolsce ogromną liczbę zachorowań…
- To prawda. Bywały dni, gdy przybywało nam ponad trzy tysiące zakażonych. Robiliśmy wtedy wszystko, co w naszej mocy, aby każdy chory znalazł miejsce w szpitalu. Dlatego utworzyliśmy szpitale tymczasowe. Przyznam, nie był to łatwy czas dla naszego regionu. Stanęliśmy w obliczu konieczności sięgnięcia po największe rezerwy. To był ogromny wysiłek całej służby zdrowia. I za to wszystkim z serca - dziękuję! Nikt nie chce, aby to się powtórzyło. Teraz mamy już szczepionki. Gdy więc czwarta fala epidemii puka do Małopolski, musimy, jako Małopolanie, być mądrzejsi. Szczepienia to nasza wspólna sprawa i wspólny ratunek. Jeżeli zaszczepi się znaczna liczba mieszkańców, będziemy bezpieczniejsi. Szczepienia to nasza tarcza chroniąca nas przed zakażeniem. Raz jeszcze apeluję do wszystkich Małopolan - SZCZEPMY SIĘ! Tylko poprzez szczepienie możemy uniknąć ciężkich powikłań i ograniczyć liczbę zgonów. W imię odpowiedzialności za rodzinę, sąsiadów i znajomych SZCZEPMY SIĘ. Musimy zdążyć przed czwartą falą!

Wideo

Dodaj ogłoszenie