MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Wnioski po meczu „Białej Gwiazdy” w Pruszkowie ze Zniczem

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
Udał się Wiśle Kraków w Pruszkowie pościg za Zniczem. „Biała Gwiazda” do przerwy przegrywała 0:2, ale ostatecznie wygrała 3:2. Po tym meczu można mieć sporo przemyśleń odnośnie gry, ale też podejścia mentalnego do kolejnych meczów. Prezentujemy wnioski po meczu Znicz Pruszków - Wisła Kraków.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

NAJWAŻNIEJSZE BYŁO ZWYCIĘSTWOPo trzech meczach bez kompletu punktów, Wisła Kraków musiała po prostu wygrać w Pruszkowie ze Zniczem, żeby utrzymać się
NAJWAŻNIEJSZE BYŁO ZWYCIĘSTWO
Po trzech meczach bez kompletu punktów, Wisła Kraków musiała po prostu wygrać w Pruszkowie ze Zniczem, żeby utrzymać się w walce nawet jeśli nie o bezpośredni awans do ekstraklasy, to przynajmniej o miejsce w barażach i to z jak najlepszą pozycją wyjściową do tych gier. Mimo problemów, ostatecznie wiślakom udało się to zrobić, więc od tej strony zadanie wykonali.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
NIEDOPUSZCZALNA PIERWSZA POŁOWAWisła przegrywała w Pruszkowie 0:2 po pierwszej połowie i powiedzmy sobie szczerze - była to połowa wręcz niedopuszczalna
NIEDOPUSZCZALNA PIERWSZA POŁOWA
Wisła przegrywała w Pruszkowie 0:2 po pierwszej połowie i powiedzmy sobie szczerze - była to połowa wręcz niedopuszczalna jeśli mówimy o drużynie, która chce awansować do ekstraklasy. Wisła była ospała, brakowało agresywnego doskoku, takiej pozytywnej energii, które można wymagać od zespołu, który mam do zrealizowania ważny cel. Słowo katastrofa, jakiego użył na pomeczowej konferencji prasowej trener Albert Rude dla opisu tego, co prezentowali jego podopieczni przed przerwą, oddaje chyba najlepiej obraz Wisły w pierwszych 45 minutach.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
STATYSTYKA TO NIE WSZYSTKOOczywiście Wisła miała przewagę również w pierwszej połowie, nie tylko w drugiej. Gdyby zajrzeć do statystyk, to ta przewaga
STATYSTYKA TO NIE WSZYSTKO
Oczywiście Wisła miała przewagę również w pierwszej połowie, nie tylko w drugiej. Gdyby zajrzeć do statystyk, to ta przewaga była nawet całkiem spora. Umówmy się, że 80 procent posiadania piłki to nie jest codzienny obrazek… Tylko, że to posiadanie nabite zostało głównie po długim, wręcz ślamazarnym rozgrywaniu piłki w środku pola. Tak samo jeśli chodzi o rzuty rożne. Wisła miała ich w pierwszej połowie osiem, ale tylko po jednym, gdy głową strzelał Alan Uryga, można było mówić o realnym zagrożeniu bramki Znicza. To tylko dwa przykłady, bo moglibyśmy wymieniać praktycznie wszystkie rubryki całego meczu i w każdej górowali wiślacy. Tylko, że ta pierwsza połowa pokazała jeszcze jedno - że statystyki mogą być jedynie dodatkiem, a nie wszystkim, na czym należy oprzeć ocenę meczu. Inna sprawa, że gdyby przy takich liczbach tego spotkania, Wisła go nie wygrała, byłby to po prostu jeden wielki piłkarski skandal! I kompletnie nic nie tłumaczyłoby drużyny z ul. Reymonta.


Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
WAŻNY IMPULS Z ŁAWKIPo beznadziejnej pierwszej połowie Wisła potrzebowała szybkiego impulsu z ławki. Dostała go w postawie dwóch zawodników - Davida
WAŻNY IMPULS Z ŁAWKI
Po beznadziejnej pierwszej połowie Wisła potrzebowała szybkiego impulsu z ławki. Dostała go w postawie dwóch zawodników - Davida Junki i Michała Żyro. To oni rozruszali na dobre ataki „Białej Gwiazdy”. Przede wszystkim dlatego, że przyspieszyli grę. Bo posiadanie piłki dla samego posiadania nic nie daje. Trzeba jeszcze posłał ją w pole karne. Najlepiej tak mocno i celnie jak robił to Junca.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
DUŻO LUDZI W POLU KARNYM, ROSNĄ SZANSE NA GOLAGdy posyła się piłkę w pole karne, a Wisła chciała w ten sposób kreować swoje sytuacje, mysi być w nim
DUŻO LUDZI W POLU KARNYM, ROSNĄ SZANSE NA GOLA
Gdy posyła się piłkę w pole karne, a Wisła chciała w ten sposób kreować swoje sytuacje, mysi być w nim jak najwięcej zawodników, żeby zwiększyć szanse, że piłka spadnie akurat na głowę czy pod nogi partnera. W pierwszej połowie był z tym problem, w drugiej gdy wiślacy atakowali większą liczbą graczy, zaczęło to przynosić bramki i okazje na kolejne. Weźmy gola na 2:1. To dzięki temu, że Szymon Sobczak swoją osobą absorbował uwagę rywali, nieco więcej miejsca miał Michał Żyro. I tak to powinno funkcjonować.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
CZASAMI WARTO POCZEKAĆ Z OCENAMI DO KOŃCA MECZUNa przykładzie meczu w Pruszkowie jasno pokazało się kolejny raz, że czasami warto powstrzymać się z ostatecznymi
CZASAMI WARTO POCZEKAĆ Z OCENAMI DO KOŃCA MECZU
Na przykładzie meczu w Pruszkowie jasno pokazało się kolejny raz, że czasami warto powstrzymać się z ostatecznymi tezami np. już w przerwie… Jeśli popatrzeć na niektóre komentarze, które odbierały Wiśle już szanse na cokolwiek w tym meczu, to… dość szybko zestarzały się one bardzo brzydko. Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nie stwierdzi inaczej niż tak, że pierwsza połowa była beznadziejna. Ale nie tylko Wisła, a generalnie cała ta I liga już wiele razy uczyła, że drużyny potrafią w niej zagrać całkiem różne dwie połowy. Warto zatem czasami poczekać z twardymi wnioskami do gwizdka kończącego cały mecz, a nie tylko jedną połowę.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
SĘDZIOWSKIE KONTROWERSJETen mecz mógł ułożyć się zupełnie inaczej na jego początku, gdyby sędzia podyktował dla Wisły rzut karny za zagranie ręką. Ono
SĘDZIOWSKIE KONTROWERSJE
Ten mecz mógł ułożyć się zupełnie inaczej na jego początku, gdyby sędzia podyktował dla Wisły rzut karny za zagranie ręką. Ono na sto procent było, bo obraz telewizyjny nie kłamie. I było to zagranie bardzo konkretne, wręcz odbicie niczym w siatkówce. Dlaczego sędzia nie podyktował w tej sytuacji jedenastki? Jaka była jego interpretacja? Naszym zdaniem była przede wszystkim błędna. Mówiąc wprost - Wiśle należał się w tej sytuacji rzut karny. W drugiej połowie mieliśmy z kolei dwie kolejne sytuacje, gdy wiślacy domagali się rzutów karnych po zagraniach ręką. I tutaj decyzje były prawidłowe. W pierwszej o karnym mowy być nie mogło, w drugiej arbiter słusznie wskazał na „wapno”.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
MECZE Z DOŁEM TABELI TO NIE SĄ SPACERKIPrzed Wisłą Kraków teraz trzy mecze z trzema ostatnimi drużynami w tabeli. Najgorszą rzeczą jaką mogliby jednak
MECZE Z DOŁEM TABELI TO NIE SĄ SPACERKI
Przed Wisłą Kraków teraz trzy mecze z trzema ostatnimi drużynami w tabeli. Najgorszą rzeczą jaką mogliby jednak wiślacy zrobić, to - jak już kiedyś pisaliśmy - uwierzyć, że te mecze same się wygrają. Nic takiego nie będzie miało miejsca, co mecz w Pruszkowie z zespołem, który również walczy o utrzymanie, już powinien im to mocno uzmysłowić. A jeśli będą mieć jeszcze jakieś wątpliwości, to niech zobaczą jak np. Resovia, ich najbliższy rywal jak ograła w Tychach GKS. I ile była w stanie wykreować sobie sytuacji np. po wysokim odbiorze piłki. Mówiąc inaczej, Wisłę we wtorek czeka bardzo trudny mecz.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
JEDEN DZIEŃ WIĘCEJ NA ODPOCZYNEK OD RESOVIIJakimś bonusem dla wiślaków może być fakt, że mają jeden dzień więcej odpoczynku od Resovii przed bezpośrednim
JEDEN DZIEŃ WIĘCEJ NA ODPOCZYNEK OD RESOVII
Jakimś bonusem dla wiślaków może być fakt, że mają jeden dzień więcej odpoczynku od Resovii przed bezpośrednim meczem. Oni grali w piątek, rzeszowianie w sobotę. Czy to będzie jednak miało jakieś znaczenie, przekonamy się tak naprawdę we wtorek.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
WAŻNE POWROTY DO GRYW Wiśle mamy ostatnio sporo powrotów do gry, które zwiększają pole manewru. Bardzo dużo dało np. to, że zdolny jest do gry David
WAŻNE POWROTY DO GRY
W Wiśle mamy ostatnio sporo powrotów do gry, które zwiększają pole manewru. Bardzo dużo dało np. to, że zdolny jest do gry David Junca. Coraz lepiej prezentuje się Michał Żyro, a w piątek pierwszy raz po dłuższej przerwie swoje parę minut dostał Patryk Gogół. Na finiszu sezonu szeroka ławka może mieć ogromne znaczenie dla tego, kto wywalczy ostatecznie awans do ekstraklasy, choćby miało to się stać poprzez baraże.

Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
KAPITAN WYPADA ZE SKŁADUW Pruszkowie Alan Uryga dostał czwartą żółtą kartkę w sezonie, co oznacza, że wypadnie ze składu na najbliższy mecz z Resovią.
KAPITAN WYPADA ZE SKŁADU
W Pruszkowie Alan Uryga dostał czwartą żółtą kartkę w sezonie, co oznacza, że wypadnie ze składu na najbliższy mecz z Resovią. W Wiśle powinni cieszyć się o tyle, że zagrożony pauzą był, a właściwie wciąż jest, również Joseph Colley. On jednak w meczu ze Zniczem kartki nie dostał, więc w Rzeszowie zagra pewnie w parze z Igorem Łasickim. Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Wnioski po meczu „Białej Gwiazdy” w Pruszkowie ze Zniczem - Gazeta Krakowska

Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto