Wisła Kraków wciąż szuka wzmocnienia linii pomocy

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
W Wiśle Kraków chcieliby zimą wzmocnić konkurencję na pozycji, na której gra Gieorgij Żukow
W Wiśle Kraków chcieliby zimą wzmocnić konkurencję na pozycji, na której gra Gieorgij Żukow Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Już późną jesienią w Wiśle Kraków nie ukrywano, że jednym z priorytetów w zimowym oknie transferowym będzie sprowadzenie środkowego pomocnika. Takiego - dodajmy - który będzie umiejętnie łączyć aspekty ofensywne i defensywne. Inaczej mówiąc, na pozycję numer osiem. I wydawało się, że to może być jeden z pierwszych transferów, jakie zostaną ogłoszone po zakończeniu gry w 2021 roku. Na razie nic z tego nie wyszło i warto przyglądnąć się bliżej, dlaczego tak się stało.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Już jesienią w Wiśle można było usłyszeć, że po dogłębnej analizie jako jedną z podstawowych przyczyn kiepskiej skuteczności drużyny wskazano mniejszą niż oczekiwano aktywność ofensywną piłkarzy, którzy grali na pozycji osiem. Nie było większych zastrzeżeń do Patryka Plewki czy Gieorgija Żukowa jeśli chodzi o pracę wykonywaną w obronie, o zamykanie przestrzeni. Im jednak dalej od własnej bramki, tym atutów było mniej.

I stąd poszukiwania piłkarza, który dałby pod tym względem drużynie więcej. Jak już powszechnie wiadomo, wyborem numer jeden był dla Wisły był 23-letni Michał Kaput, który dobrze prezentował się jesienią w barwach Radomiaka. Krakowski klub zrobił naprawdę dużo, żeby tego zawodnika do Krakowa sprowadzić. Zaproponował mu bardzo godne warunki finansowe, a w sprawę włączył się osobiście Jakub Błaszczykowski, który rozmawiał z Kaputem, starając się przekonać tego pomocnika do przenosin pod Wawel. I pewnie tak by się to skończyło, gdyby do gry nie wkroczył Piast Gliwice, z którym ostatecznie Kaput podpisał kontrakt do 30 czerwca 2025 roku. Co ostatecznie przesądziło o tym wyborze?

W ostatnim czasie usłyszeliśmy kilka wytłumaczeń takiego rozwoju sytuacji. Wymienimy je wszystkie, bo pewnie prawda jest taka, że wszystko po trochu złożyło się na to, że Michał Kaput do Wisły ostatecznie nie trafił. Piłkarz miał mieć np. obawy, że nie poradzi sobie w Krakowie z presją i będzie miał problemy z regularną grą. W Gliwicach wspomniana presja być ma być ponoć mniejsza. Na jego decyzję miał wpływać również menedżer Ireneusz Hurwicz, pozostający w bardzo dobrych relacjach z dyrektorem sportowym Piasta Bogdanem Wilkiem. Jeśli to prawda, punkt dla Wilka, że takie relacje sobie wypracował. No i wreszcie ostatni argument - pieniądze. Choć tak jak wspomnieliśmy, Wisła miała Kaputowi zaoferować naprawdę dobre warunki, to napompowany miejską kasą Piast, po prostu ofertę „Białej Gwiazdy” przebił.

Kaputa zatem w Wiśle nie ma, więc trzeba było szukać dalej. Kolejne nazwisko wypłynęło dość szybko. Macedońskie media poinformowały bowiem, że „Biała Gwiazda” jest zainteresowana 21-letnim pomocnikiem Żyliny Enisem Fazlagiciem. Macedończycy napisali jednak, że słowacki klub chciałby dostać za swojego piłkarza, który kontrakt ma ważny do 31 grudnia 2022 roku, aż milion euro. Każdy, kto zna choć trochę realia, jakie panują w Wiśle wie, że nikt takich pieniędzy by tutaj w tym momencie nie wyłożył na stół. Okazuje się jednak, że mowa jest o wiele mniejszych kwotach, choć - póki co - wciąż dla Wisły za dużych. Choć Fazlagicia bardzo chętnie widziałby w drużynie trener Adrian Gula, na ten moment nie podejmujemy się nawet spekulacji, na ile procent ten transfer jest realny. Usłyszeliśmy tylko, że każdy scenariusz rozwoju sytuacji wciąż jest możliwy i trzeba czekać.

Pozostając przy środkowych pomocnikach dodajmy, że choć pojawiają się informacje o zainteresowaniu Gieorgijem Żukowem klubów z Belgii, o czym napisał portal tranfery.info, to póki co Kazach normalnie przygotowuje się do sezonu z zespołem i znalazł się na liście na zgrupowanie w Turcji.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021-22: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków wciąż szuka wzmocnienia linii pomocy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie