Wisła Kraków. W futbolu takie klęski to nic nowego. „Biała Gwiazda” musi szybko się podnieść

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Robert Woźniak
Patrząc na aktywność niektórych piłkarzy Wisły Kraków w mediach społecznościowych po klęsce 0:5 w Poznaniu z Lechem, można dojść do wniosku, że ta przegrana mocno ich dotknęła. Do kibiców zwrócili się m.in. Felicio Brown Forbes i Aschraf El Mahdioui. Obaj podziękowali za doping i jednocześnie podkreślili, że piątek to nie był dzień Wisły… I z tą oczywistą kwestią trzeba się oczywiście zgodzić, choć jednocześnie odradzalibyśmy wpadanie w jakieś dramatyczne tony.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Na początek na krótko przenieśmy się o prawie czterdzieści lat wstecz. 1 czerwca 1983 roku przyjechał do Krakowa zmierzający po swoje pierwsze mistrzostwo w historii Lech. Wisła była wówczas co najwyżej średniakiem, w której sporo było co prawda jeszcze zawodników pamiętających mistrzowski tytuł z 1978 roku, ale ta drużyna spisywała się tak naprawdę z sezonu na sezon coraz gorzej. Wtedy jednak, w czerwcowym słońcu wprost zdemolowała „Kolejorza” 6:0. Lech po takiej klęsce pozbierał się jednak błyskawicznie, wygrał wszystko do końca sezonu i na mecie zameldował się na pierwszym miejscu z jednym punktem przewagi na Widzewem Łódź.

Nie wspominamy o tym oczywiście, żeby sugerować, że na finiszu obecnych rozgrywek to Wisła będzie mistrzem Polski. Nie, na to jednak jest jeszcze za wcześnie przy obecnym potencjale drużyny z ul. Reymonta. Chcemy jedynie podkreślić, że takie rzeczy, takie porażki w futbolu po prostu się zdarzają. Tym bardziej w sytuacji gdy jeden zespół ma lepszych piłkarzy. Bo na dzisiaj, żeby „Biała Gwiazda” mogła liczyć na zdobycie punktów z Lechem, musiałaby mieć swój świetny dzień, a „Kolejorz” słabszy. W piątek było akurat odwrotnie, co skończyło się jak skończyło…

To, że takie rzeczy w futbolu się zdarzają, nie oznacza oczywiście, że trener Adrian Gula nie powinien wyciągnąć wniosków na przyszłość. Choćby w kwestii gry obronnej drużyny, bo akurat jeśli chwalić można było Wisłę w tym sezonie wiele razy za organizację gry gdy jest w posiadaniu piłki, to z obroną jednak problemy są. A mecz w Poznaniu tylko to uwypuklił, bo też rywal był z najwyższej ligowej półki.

- Lech pokazał jakość i wykorzystał to, czego nam w tym meczu brakowało. Grał kompaktowo, agresywnie w naszym polu karnym, miał szybki kontratak, wykorzystał sytuacje, które sami otwieraliśmy w tak ważnym meczu - podsumował grę swojego zespołu trener Adrian Gula. Dodał również coś istotniejszego: - Zespół jest w procesie budowy. Taki wynik to oczywiście ból, ale jednocześnie jest to dla mnie informacja, jak szybko musimy zrobić postęp.

Czasu na wyciąganie wniosków w Wiśle za dużo nie będzie, bo już w środę czeka krakowian mecz Pucharu Polski w Mielcu. I będzie to podwójna okazja do rehabilitacji. Raz za klęskę w Poznaniu, dwa za niedawną porażkę ze Stalą w lidze.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021-22: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. W futbolu takie klęski to nic nowego. „Biała Gwiazda” musi szybko się podnieść - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie