Wisła Kraków. To jest niemożliwe! Prowadzili 3:0, a przegrali mecz z Piastem!

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Wisła Kraków przegrała w nieprawdopodobnych okolicznościach z Piastem Gliwice 3:4. „Biała Gwiazda” prowadziła już 3:0, a jednak komplet punktów pojechał na Górny Śląsk. To był mecz pełen emocji, mnóstwa bramek, a także dużych kontrowersji sędziowskich.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem w tym meczu Wisła poinformowała o podpisaniu kontraktu z Alanem Urygą, który będzie obowiązywał od 1 lipca aż do 30 czerwca 2026. W ten sposób naprawiono błąd z 2017 roku, gdy stanowczo zbyt lekko zrezygnowano z tego piłkarza. Uryga świetnie rozwinął się w Wiśle Płock, a po powrocie do Krakowa na pewno mocno powalczy o miejsce w podstawowym składzie. Pozostaje pytanie czy już teraz, czy dopiero rzeczywiście od lipca.

Jeśli chodzi o skład Wisły na Piasta, to mieliśmy jedną niespodziankę. W bramce stanął Michał Buchalik, a nie Mateusz Lis. Ten ostatni nie zasiadł nawet na ławce rezerwowych, bo był zajęty… narodzinami dziecka.

Wisła zaczęła mocno, zdecydowanie i zepchnęła Piasta do obrony. Już w 3 min mogło być 1:0, bo po akcji Yawa Yeboaha z pola karnego strzelał niepilnowany Stefan Savić. Po tym uderzeniu piłkę nogą odbił Frantisek Plach, a po dobitce Jeana Carlosa Silvy futbolówka wylądowała na poprzeczce. To tylko nakręciło jeszcze wiślaków, którzy prowadzenie uzyskali raptem dwie minuty później. Tym razem sprawę załatwili boczni obrońcy „Białej Gwiazdy”. Dośrodkował z lewej strony Maciej Sadlok, a Łukasz Burliga strzałem głową w dalszy róg posłał piłkę do siatki.

Gol wcale nie zatrzymał Wisły, która cały czas parła do przodu. W 10 min w dobrej sytuacji znalazł się Felicio Brown Forbes. Po jego strzale z pola karnego piłka minęła o centymetry słupek. Dwie minuty później było już jednak 2:0 i znów główne role odegrali boczni defensorzy. Tym razem podawał Łukasz Burliga, a z kilku metrów piłkę do bramki wpakował Maciej Sadlok. Wisła w tych pierwszych fragmentach grała jak z nut. Bez cienia przesady, był to jej najlepszy fragment gry w całym sezonie!

Piast nieco otrząsnął się dopiero po kwadransie gry. Po błędzie obrony Wisły do siatki trafił nawet Tomas Huk, ale przyjął piłkę ręką i sędzia gola nie uznał. Krakowianie bardzo szybko sprowadzili jednak gości na ziemię. W 20 min dalekie podanie w pole karne posłał Michal Frydrych. Tutaj nieco rozpaczliwie interweniował Martin Konczkowski. Piłka odbiła się od niego i spadła wprost pod nogi Felicio Brown Forbesa, który mocnym strzałem uzyskał trzeciego gola dla „Białej Gwiazdy”.

W 31 min Tomas Huk starł się w polu karnym z Felicio Brown Forbesem. Sędzia w pierwszym odruchu podyktował jedenastkę, ale po analizie VAR cofnął decyzję. Była to mocno kontrowersyjna decyzja, bo choć obrońca Piasta trafił w piłkę, to najpierw w nogi piłkarza Wisły.

Sześć minut później Piast wrócił do gry, a stało się to na własne życzenie wiślaków, którzy po wyrzucie z autu pozwolili Jakubowi Świerczokowi mijać się jak tyczki. Napastnik gości wjechał więc spokojnie w pole karne i strzałem w dalszy róg pokonał Michała Buchalika. Po dwóch kolejnych minutach goście byli jeszcze bliżej odrobienia strat, bo po strzale Dominika Steczyka fatalny błąd popełnił Buchalik. Tak odbił piłkę, że ta za jego plecami wpadła do siatki. I w ten sposób ze spokojnego już - wydawało się - meczu, zrodziły się na nowo emocje.

Od początku drugiej połowy przewagę miała Wisła, choć jej ataki nie były już tak energiczne, jak w pierwszej części. Piast grał spokojniej, jakby czekał na swoją szansę do kontry, szybkiego ataku, który pozwoli odrobić straty. To jednak „Biała Gwiazda” miała pierwsza naprawdę dobrą okazję na gola, gdy w 54 min kolejny raz w tym meczu Jean Carlos Silva wypalił z pola karnego w poprzeczkę.

To była jedna z nielicznych sytuacji na początku drugiej części, bo generalnie gra toczyła się w środkowej strefie. Kolejnym przerywnikiem był strzał głową w 70 min Michała Żyro, który trafił jednak wprost w Michała Buchalika. Gdyby przymierzył lepiej, byłby zapewne gol, bo odległość od bramki była bliska.

Z drugiej strony boiska mieliśmy akcję Jakuba Błaszczykowskiego, który świetnie podał do Jeana Carlosa Silvy, ale Brazylijczyk już gorzej dogrywał przed bramkę i goście wyszli z tej sytuacji obronną ręką. Mogło się to dość szybko na Wiśle zemścić, bo w 79 min w poprzeczkę wypalił Patryk Sokołowski.

W 85 min mieliśmy kolejny podyktowany rzut karny i kolejną kontrowersję. Tym razem w polu karnym starli się Piotr Starzyński i Jakub Świerczok. Krzysztof Jakubik najpierw wskazał na jedenasty metr, później długo analizował sytuację na wideo i w końcu utrzymał swoją decyzję. To był mocno kontrowersyjny rzut karny. Po chwili Świerczok pewnie wykonał jedenastkę i mieliśmy remis.

To nie był jeszcze koniec dramatu Wisły w tym meczu, bo w czwartej doliczonej minucie Adi Mehremić dał się ograć przy końcowej linii Michałowi Żyro. Poszło podanie do Kristophera Vidy, którego z kolei nie przypilnował Michal Frydrych i goście objęli prowadzenie 4:3. W ten sposób sięgnęli też po trzy punkty, bo krakowianie nie byli w stanie już odpowiedzieć. W tym meczu świetnie zagrali tylko przez pierwsze pół godziny, a później było już tylko gorzej, gorzej, gorzej.

Wisła Kraków – Piast Gliwice 3:4 (3:2)
Bramki: 1:0 Burliga 5, 2:0 Sadlok 12, 3:0 Brown Forbes 20, 3:1 Świerczok 37, 3:2 Steczyk 39, 3:3 Świerczok 90 karny, 3:4 Vida 90+4.
Wisła: Buchalik - Burliga (90 Szot), Frydrych, Mehremić, Sadlok - Plewka, Żukow (78 Starzyński) - Yeboah (68 Błaszczykowski), Savić, Silva (90 Boguski) - Brown Forbes (68 Medved).
Piast: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Huk, Holubek - Chrapek (32 Jodłowiec) Sokołowski - Steczyk, Lipski (61 Żyro), Badia (61 Vida) - Świerczok (90+6 Milewski).
Sędziowali: Krzysztof Jakubik (Siedlce) oraz Arkadiusz Kamil Wójcik (Warszawa) i Adam Kupsik (Poznań). Żółte kartki: Burliga (56, faul), Żukow (77, faul), Savić (81, gra na czas), Mehremić (90+2, niesportowe zachowanie) - Żyro (67, faul), Sokołowski (81, faul), Świerczok (90+2, niesportowe zachowanie). Widzów: mecz bez udziału publiczności.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. To jest niemożliwe! Prowadzili 3:0, a przegrali mecz z Piastem! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie