Wisła Kraków. Skowronek wierzy, że „Biała Gwiazda” jest w stanie zatrzymać rozpędzonego Górnika

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Karina Trojok
W piątek godz. 20.30 piłkarzy Wisły Kraków czeka niezwykle trudne zadanie. Zagrają na stadionie lidera ekstraklasy Górnika Zabrze. Biorąc pod uwagę fakt, jak obie drużyny prezentują się na starcie sezonu, szanse „Białej Gwiazdy” na korzystny wynik w tym spotkaniu są minimalne. Trener Artur Skowronek nie traci jednak nadziei, że jego podopieczni zaprezentują się zdecydowanie lepiej niż ostatnio.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Szkoleniowiec Wisły zapowiada odważnie: - Jedziemy do Zabrza po to, żeby wygrać. Oczywiście Górnik jest faworytem, jest w formie, ma komplet punktów i solidnie na to zapracował. Wierzę jednak, że w piłce praca zawsze się obroni i tak do tego pochodzę razem z piłkarzami.

Po ostatnich słabych występach Wisły, nad Skowronkiem zbierają się czarne chmury. Jego pozycja nie jest już tak mocna, jak się jeszcze niedawno mogło wydawać. On sam zdaje sobie z tego sprawę, bo mówi: - Wiadomo, że to nie jest łatwa sytuacja, ale to jest futbol zawodowy i nieraz już powiedziałem, że ja na takie zasady się piszę. Oczekiwania są zdecydowanie większe niż nasze miejsce w tabeli i w związku z tym presja rośnie. To jest naturalne. My sobie musimy z tym radzić, wyłączyć się z tego. Tak robimy w treningu i tak chcemy zrobić w meczu.

Pytany czy ostatnio odbył poważną rozmowę z właścicielami klubu na temat swojej przyszłości, trener Wisły dodaje: - Jesteśmy cały czas w kontakcie z właścicielami. Rozmawiam z tymi ludźmi, kiedy jest dobrze, ale również kiedy jest źle. Przedstawiam im, jak chcę pracować z drużyną i mam nadzieję, że efekty będą widoczne już w Zabrzu.

Sytuacja kadrowa krakowian przed wyjazdem do Zabrza jest dobra. - Nie są brani pod uwagę na najbliższy mecz tylko Daniel Hoyo-Kowalski, który ma uraz łydki oraz Michał Mak, który nabawił się lekkiego skręcenia stawu skokowego. Mamy też inne drobne problemy zdrowotne, ale myślę, że do piątku wszystko będzie w porządku - zdradza szkoleniowiec.

Do dyspozycji będzie miał m.in. Michala Frydrycha, pozyskanego niedawno ze Slavii Praga. Biorąc pod uwagę fakt, jak fatalnie wyglądała ostatnio defensywa Wisły, debiut Czecha jest bardzo realny, choć pytany, czy zagra on w wyjściowym składzie, Artur Skowronek nieco ucieka od odpowiedzi. Mówi jedynie: - Można się spodziewać Michala w kadrze, co oznacza, że może zagrać również w podstawowym składzie.

Ewentualna obecność Frydrycha w pierwszej jedenastce to jedno. Pozostaje pytanie, na ile głębokie będą inne zmiany, bo zespół nie prezentował się dobrze w żadnej z formacji.
- Przede wszystkim te wyniki nie są dobre, bo nie funkcjonujemy jako cała drużyna tak, jakbyśmy sobie tego życzyli - podkreśla Artur Skowronek. - I dlatego nie winiłbym tutaj jakiś pojedynczych piłkarzy. Robiliśmy w treningu takie rzeczy, które poprawiłyby funkcjonowanie całego zespołu. Oczywiście piłkarze popełniają też błędy indywidualne, które są wkalkulowane w piłkę nożną. My jako sztab analizujemy to, wyciągamy wnioski. Być może roszady w wyjściowym składzie będą.

Przed wyjazdem do Zabrza kibicom Wisły trudno o optymizm. Górnik jest rozpędzony, zdobył do tej pory komplet punktów, m.in. po efektownej wygranej w Warszawie z Legią. W takiej sytuacji trudno znaleźć racjonalne argumenty, na podstawie których można „Białej Gwieździe” dawać jakiekolwiek szanse w tej konfrontacji. Skowronek stara się je jednak znaleźć.
- Górnik to jest maszyna, która jest rozpędzona, która jest mobilna - mówi. - Zabrzanie dobrze funkcjonują w fazach przejściowych i są bardzo agresywni. Tego biegania jest bardzo dużo, bo dobrze skracają pole gry, a do tego dochodzą wahadłowi, którzy pracują na całej długości boiska. My skupiliśmy się na tym, żeby nasza drużyna lepiej funkcjonowała, myśląc też o Górniku. Pewne przestrzenie są pootwierane przez przeciwnika i to chcemy wykorzystać.

Trener Wisły mocno podkreśla również, że nie tylko on, ale również sami zawodnicy są bardzo źli na sytuację, do jakiej doprowadzili swoją grą. - Trening pokazuje nam, jak piłkarze chcą bardzo mocno razem z trenerami się zrewanżować - mówi Skowronek. - Jest bardzo duże niezadowolenie w środku, że tak wystartowaliśmy. Dostajemy kolejną szansę na terenie Górnika, gdzie w ostatnim czasie nieźle się czuliśmy. Argumenty trzeba oczywiście pokazać na boisku i mamy na to szansę w piątek. Bardzo mocno popracowaliśmy, przygotowując się taktycznie do tego meczu. Każdy z piłkarzy dobrze wie, jak chcielibyśmy, żeby się zachowywał i przez to dobrze wykonywał swoją pracę indywidualnie. I wtedy możemy myśleć o tym, żeby cały zespół dobrze funkcjonował. Ten trening pokazuje, że można dużo zrobić przy tak agresywnej grze Górnika. Do tego ważne jest, że fizycznie piłkarze dochodzą już do takiego poziomu, jaki należy prezentować w ekstraklasie. Myślę tutaj o zawodnikach, którzy do nas doszli. Niektórzy dawali już impuls we wcześniejszych meczach, gdy wchodzili na boisko, ale robią to też w treningu kolejni. To jest coś, co napędza nas w tygodniu, a mam nadzieję, że napędzi również kibiców, bo zobaczą to w Zabrzu.

Ostatnio z szatni Wisły dochodzą również głosy o tym, że relacje między trenerem Arturem Skowronkiem, a niektórymi zawodnikami nie są najlepsze. Pytany o to, szkoleniowiec odpowiada: - Cały czas ze sobą rozmawiamy. Ja na pewno chce być uczciwym trenerem. Chcę być trenerem wiarygodnym. Dlatego niektóre rozmowy nie są łatwe. Są jednak uczciwe i ja takich rozmów się nie boję. Jeśli popełniam błąd, to też nie wstydzę się go pokazać i o nim rozmawiać. Relacje w sporcie zespołowym są podstawą, żeby później jako całość dobrze funkcjonować. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego tak na tym mi zależy. Piłkarze wraz z całym sztabem wiedzą, w jakiej sytuacji jesteśmy. To jak pracujemy w mikrocyklu treningowym i jakie emocje są przy tych rozmowach, pokazuje, że chcemy stworzyć drużynę. Chcemy stworzyć drużynę z tym sztabem szkoleniowym i po prostu naprawić sytuację, a już nieraz pokazaliśmy jako drużyna, że potrafimy z trudnych sytuacji wyjść.

To na co trzeba przed meczem w Zabrzu szczególnie zwrócić uwagę, to przygotowanie fizyczne obu drużyn. Porównując liczby Górnika i Wisły z ostatnich meczów, widoczna gołym okiem jest prawdziwa przepaść. Przykładowo w meczu z Legią piłkarze z Zabrza przebiegli 123 km, co jest świetnym wynikiem. W tej samej kolejce, w konfrontacji z Wisłą Płock krakowianie pokonali dystans 104 km, co nawet jak na poziom ekstraklasy jest po prostu wynikiem bardzo słabym. Jak Wisła ma zatem zamiar poradzić sobie z tak intensywnie grającym rywalem, jak Górnik?
- Nie obawiam się tego, bo wiemy, jak chcemy się przeciwstawić się temu intensywnemu bieganiu rywali - zapewnia Artur Skowronek. - Poza tym my również coraz mocniej wchodzimy na intensywny poziom biegania. Intensywność sprintów jest coraz większa, co pokazuje, że piłkarze wchodzą na wyższy poziom. Mecze dużo im dają, a intensywność treningu jest układana pod to, jak mamy wyglądać w meczu. Najważniejsze jest to, że nowi piłkarze wchodzą na poziom, jakiego oczekujemy, a pozostali treningiem starają się jeszcze to podnieść.

Dodaje również: - Ten nasz ostatni mecz nie był płynny. Dlatego też biegania z obu stron było mniej. Nie zazdroszczę natomiast trenerowi Broszowi. Jedyne czego mogę żałować, to tego, że trener Brosz miał całą drużynę, tak my jej nie mieliśmy przez cały krótki okres przygotowawczy. Reszta to gratulacje dla trenera, bo jest powtarzalny w swojej pracy, którą świetnie wykonuje.

Jeden z dziennikarzy zapytał trenera Artura Skowronka, czy coś zmienił w treningu, skoro jego wcześniejsze metody sprawiły, że w tym sezonie praktycznie wszyscy piłkarze Wisły są w słabej formie. Szkoleniowiec na tak postawione pytanie, odpowiedział: - Cały czas staram się rozwijać również merytorycznie ze wszystkimi swoimi współpracownikami. Chcemy z naszej strony dawać piłkarzom najlepszy serwis. Oczywiście było dużo analizy po ostatnim meczu i pojawiły się pewne korekty. Wprowadziliśmy przede wszystkim trening formacyjny, żeby piłkarze lepiej zrozumieli, gdzie chcemy wprowadzić korekty w naszej grze i później połączyli to w całość. Więcej było rozmów indywidualnych. Po to, żeby jeszcze bardziej zwizualizować to, co chcemy robić w treningu i żeby to pojawiło się w meczu. Więcej było rozmów z podziałem na Polaków i obcokrajowców. Wierzę, że lepsza komunikacja przerodzi się w lepszą grę drużyny.

Czytaj także

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3