Wisła Kraków. Radosław Sobolewski: Póki jest szansa, na pewno będziemy walczyli, żeby z niej skorzystać

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Andrzej Banaś
Choć Wisła Kraków praktycznie straciła szansę na bezpośredni awans do ekstraklasy, to w kończącym sezon zasadniczy meczu z Górnikiem w Łęcznej „Biała Gwiazda” wciąż ma o co grać. Choćby o jak najlepszy układ gier barażowych. Początek meczu Górnik - Wisła tak jak wszystkich w 34. kolejce I ligi w sobotę o godz. 17.30.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Bartosz Jaroch zostaje w Krakowie, w jego miejsce zagra Dawid Szot
Sytuacja kadrowa w Wiśle jest w miarę dobra, ale nie wszyscy będą do dyspozycji trenera Sobolewskiego. Za kartki pauzuje Boris Moltenis. Z kolei Bartosz Jaroch doznał uszkodzenia więzadeł stawu kolanowego. Jest po pierwszych badaniach, jest w trakcie rehabilitacji, a w kolejnym tygodniu planowane są jeszcze badania kontrolne. Alan Uryga trenuje już indywidualnie z piłką. Zdenek Ondrasek jest wyłączony do końca sezonu. Do zajęć z zespołem wrócił już natomiast Alex Mula, ale w Łęcznej jeszcze na boisku Hiszpana nie zobaczymy.

W przypadku Jarocha uraz kolana nie jest aż tak poważny, żeby nie brać tego zawodnika pod uwagę na ewentualne baraże. - Nie, myślę, że Bartek dojdzie na baraże - mówi Radosław Sobolewski. - Teraz dostanie wolne. Zostaje w Krakowie i ma się rehabilitować. Bardzo mocno liczę jednak, że będzie gotowy na wtorek. Bartek już jest po badaniach, a te, które ma jeszcze przejść, będą już tylko dodatkowymi.

Alex Mula trenuje już z drużyną, ale Sobolewski dodaje: - Alex trenuje z coraz większymi obciążaniami z zespołem, ale w tym meczu jeszcze nie wystąpi. Tak jak w przypadku Bartka Jarocha, liczę, że pomoże nam we wtorek.

Wydaje się, że Jarocha na prawej obronie zastąpi Dawid Szot, o którym trener Wisły mówi: - Ma bardzo dużą szansę, żeby wystąpi w tym spotkaniu, ale wszystkie szczegóły przed meczem.

Kto na lewe skrzydło Wisły?
Wisła ma największy problem na lewym skrzydle, bo zastępujący Alexa Mulę Momo Cisse czy Mateusz Młyński nie dają zespołowi tyle, ile by można od nich oczekiwać. - Od dłuższego czasu musimy zmagać się z problemami na lewej stronie - nie kryje Sobolewski. - Przed meczem z Sosnowcem dawaliśmy radę i czy to zmiany personalne czy ustawienie dawały nam pozytywny rezultat. Teraz po meczu z Zagłębiem będziemy musieli się zastanowić jak te braki uzupełnić, bo obie zmiany na pewno nie dały tego, co byśmy chcieli. Musimy nad tym poważnie się zastanowić.

Jak podnieść zespół mentalnie po takiej porażce jak z Zagłębiem Sosnowiec?
W ostatnim meczu Wisła tak naprawdę przegrała szansę na bezpośredni awans do ekstraklasy. Pytany czy jego zdaniem zespół już po tej przegranej się podniósł, trener „Białej Gwiazdy” mówi: - To, co trener może zrobić, to przeanalizować mecz, wyciągnąć wnioski, przekazać zespołowi, a później pewne elementy zacząć poprawiać na treningu. I to zawodnikom zaproponowałem. Po tym jak przeżyliśmy tę porażkę, dawałem też sygnały zespołowi, żeby w takich momentach skupiać się wyłącznie na małych rzeczach, które trzeba wykonać doskonale. Trzeba skupić się na swoim zadaniu i to jest pierwszy krok, żeby było lepiej.

Sobolewski o meczu z Zagłębiem dodał również:

- Oddaliśmy prawie dwadzieścia strzałów, a zdobyliśmy tylko jedną bramkę. Przeciwnik wykonał o wiele mniej strzałów, ale zdobył dwa gole. I to jest główna przyczyna, że nie wykorzystaliśmy swojej szansy.

Krakowianie mają już tak naprawdę tylko matematyczne szanse na bezpośredni awans, ale w Łęcznej mają o co grać, bo mogę jeszcze poprawić swoje miejsce w tabeli i dzięki temu np. półfinał baraży zagrać u siebie. - Póki jest szansa, na pewno będziemy walczyli, żeby z niej skorzystać - przekonuje Sobolewski. - W sobotę chcemy wygrać spotkanie. Jeśli nie uda się awansować bezpośrednio, to rzeczywiście jest szansa, żeby poprawić swoją lokatę. Mamy jednak również z tyłu głowy, żeby musimy bardzo mądrze zarządzać zespołem. Tym bardziej, że mamy później przed sobą dość długą podróż powrotną, więc musimy wziąć pod uwagę jak zaoszczędzić siły na baraże. Uważam, że ten, kto będzie najlepiej przygotowany fizycznie do tych dwóch dodatkowych meczów, ten będzie miał większe szanse na zwycięstwo. Bierzemy każdą ewentualność pod uwagę i nie chcemy zaniedbać ani jednego elementu.

Był plan, żeby zostać w Łęcznej, ale jednak wracają od razu do Krakowa

Wisła zagra w sobotę na wyjeździe, jej potencjalni rywale w barażach u siebie. Trener Sobolewski zapytany czy w związku z tym brał pod uwagę pozostanie w Łęcznej po meczu, żeby zawodnicy dobrze się wyspali, dodaje: - Braliśmy to pod uwagę, ale ostatecznie wracamy zaraz po meczu. Chcemy jak najszybciej po nim być w Krakowie i na drugi dzień odbyć już odnowę biologiczną i trening na swoich obiektach.

Górnik Łęczna, z którym zagra Wisła, dobrze radzi sobie wiosną. Nie przegrał jeszcze meczu u siebie. Zapytany o mocne strony tego rywala, Radosław Sobolewski mówi: - Widać, że po zmianach, jakie nastąpiły w Górniku, zespół jest lepiej zorganizowany. Nieźle broni, ale widać również aktywność w bocznych strefach boiska jeśli chodzi o atakowanie. Są niesamowicie groźni. Nie obawiają się prowokować sytuacji jeden na jednego jeśli chodzi o boczne sektory boiska. Mają mocne stałe fragmenty gry. Wyglądają naprawdę nieźle i musimy na te wszystkie elementy zwrócić uwagę i przygotować się optymalnie do tego spotkania. Jedziemy do Łęcznej zagrać dobre spotkanie i zdobyć trzy punkty.

Sobolewski broni Fernandeza i mówi: - Zawiedliśmy jako zespół

Radosław Sobolewski był pytany również o Luisa Fernandeza, który zagrał słabiej z Zagłębiem Sosnowiec. - Każdemu z nas dostało się po głowie po tym meczu i to zasłużenie, żeby była jasność - mówi szkoleniowiec. - Krytyka jest jednym z elementów naszego zawodu. Czy natomiast brakowało takiego najlepszego Luisa? Powtórzę to, co powiedziałem przed chwilą. Gdybyśmy dowieźli to 1:0 do końca, to każdy by powiedział, że jeśli nie było to w naszym wykonaniu dobre, to przynajmniej przyzwoite spotkanie. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, oddaliśmy prawie dwadzieścia strzałów. Niestety, zawiodła skuteczność. Nie skupiałbym się na jednej osobie. Zawiedliśmy jako zespół.

Aleksander Śliwka - Orlen

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Radosław Sobolewski: Póki jest szansa, na pewno będziemy walczyli, żeby z niej skorzystać - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie