Wisła Kraków przeskoczyła poprzeczkę, którą Pogoń Szczecin zawiesiła bardzo wysoko

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Anna Kaczmarz
Liczby tym razem nie kłamią. Piłkarze Wisły w meczu z Pogonią Szczecin przebiegli w sumie ponad 121 kilometrów. Ich rywale zaledwie o kilkaset metrów mniej. To nie wszystko, bo trzeba dorzucić do tego liczby sprintów, szybkiego biegu, strzałów, sytuacji podbramkowych, by w statystykach oddać poziom meczu, który z całą pewnością wymknął się ekstraklasowej średniej. To było, jak na polskie warunki, starcie dwóch świetnie przygotowanych drużyn. Fizycznie i taktycznie. Bo też zarówno Wisła, jak i Pogoń miały swoje wyraźne plany, jak rozgrywać to spotkanie. Wyszło z tego widowisko, które ostatecznie wygrała „Biała Gwiazda”. I jej piłkarze mają prawo mieć z tego powodu naprawdę dużą satysfakcję.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Spotkaliśmy się po meczu z Pogonią z taką opinią, że Wisła, choć wygrała, to rozegrała najsłabszy mecz w tym roku. Dla nas sprawa nie jest jednak wcale tak oczywista. Przy ocenie gry „Białej Gwiazdy” trzeba bowiem wziąć pod uwagę również to, co do zaproponowania miał rywal. A naszym zdaniem w tym roku krakowianie nie grali jeszcze z tak mocnym, tak dobrze poukładanym przeciwnikiem. „Portowcy” bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę wiślakom, a ci mają dzięki temu jeszcze większe powody do satysfakcji, bo ją przeskoczyli.

Wisła miała oczywiście nieco szczęścia w tym wszystkim, bo pierwszy gol padł po strzale samobójczym. Bo przy drugim szczęśliwą asystę plecami zaliczył Żan Medved, ale nie ma co też specjalnie narzekać. Ile było bowiem takich meczów w tym sezonie, gdy tego szczęścia wiślakom naprawdę brakowało… Długo by można wymieniać. Nie można przy tym zapominać, że akcje, które krakowianom przyniosły gole, nie były jedynymi dogodnymi sytuacjami, jakie sobie w tym meczu stworzyli. To znamienne, że z tak dobrze grającą w obronie drużyną, Wisła miała jeszcze przynajmniej dwie, trzy naprawdę dobre okazje, żeby zdobyć kolejne bramki!

Jaki jeszcze płynie pozytyw z meczu z Pogonią? Na pewno ten, że naocznie przekonaliśmy się, że Peter Hyballa nie jest wcale tak jednowymiarowym trenerem, jak niektórzy mogliby go postrzegać. Bo Wisła to dzisiaj nie tylko osławiony już gegenpressing (na marginesie świetny ruch marketingowy klubu, który już wypuścił do sprzedaży koszulki z tym hasłem), ale znacznie większy wachlarz taktyczny. Tylko w tym jednym meczu z Pogonią krakowianie zaprezentowali kilka ustawień. Od 1-4-1-4-1, przez 1-4-4-2 po 1-5-4-1 i 1-5-3-2. A wszystkie zmiany przechodziły płynnie, bez wprowadzania na boisko jakiegoś zbędnego chaosu. Oznacza to, że Hyballa w krótkim czasie przećwiczył z drużyną kilka wariantów, za co też należy się Niemcowi uznanie. Podobnie jak za odważne stawianie na 17-letniego Piotra Starzyńskiego, który z przytupem wchodzi do ekstraklasy. Młodzian swoją grą sprawia, że coraz mniej jest nerwowej dyskusji wokół Aleksandra Buksy. Zresztą Starzyński trochę nieświadomie zadał kłam tłumaczeniom ojca Buksy, jakoby w Wiśle był problem z minutami na boisku u młodych zawodników. Wygląda na to, że prawda jest zupełnie inna, a streścić ją można do jednego - jesteś w formie młody człowieku, to grasz.

Do tej wiślackiej beczki miodu trzeba oczywiście dorzucić łyżkę, a może i dwie dziegciu. Bo też były w meczu z Pogonią fragmenty, gdy ta potrafiła naprawdę mocno docisnąć. Przegrała ostatecznie 1:2 m.in. dlatego, że nie miała w swoich szeregach w piątek tak dobrze dysponowanego napastnika jak Wisła w osobie Felicio Brown Forbesa.

Mecz z „Portowcami” przyniósł również pogłębienie problemów kadrowych. Szczególnie w defensywie. Bo w kontekście najbliższej przyszłości Wisła straciła Adiego Mehremicia, który odniósł kontuzję i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Grać w najbliższym meczu z Wisłą Płock nie będzie mógł również Łukasz Burliga, który dostał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Do tego dodać trzeba wcześniejszy uraz Dawida Szota. Peter Hyballa ma tydzień, żeby wymyślić obronę swojej drużyny na nowo.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021: wyniki, tabela, terminarz

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków przeskoczyła poprzeczkę, którą Pogoń Szczecin zawiesiła bardzo wysoko - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie