Wisła Kraków przerwała fatalną serię i ograła Górnika w Zabrzu

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Udostępnij:
Po trzech porażkach z rzędu Wisła Kraków wreszcie sięgnęła po trzy punkty. „Biała Gwiazda” pokonała w Zabrzu Górnika 1:0, prezentując przede wszystkim skuteczną grę obronną. Zwycięskiego gola strzelił Michal Frydrych.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Trener Wisły Kraków Adrian Gula przeprowadził rewolucję w wyjściowym składzie na mecz z Górnikiem Zabrze. Dość powiedzieć, że słowacki szkoleniowiec wymienił aż sześciu piłkarzy w pierwszej jedenastce w porównaniu do poprzedniego spotkania z Piastem Gliwice. Część zmian wymusiły kontuzje, kartki, ale fakt pozostawał faktem, że mecz rozpoczął mocno przebudowany zespół. Zaskoczeniem było m.in. to, że np. Alan Uryga nie tyle znalazł się w meczowej kadrze, co od razu zaczął spotkanie od pierwszej minuty. Uryga wrócił do gry po poważnej kontuzji i był to dla niego ponowny debiut w zespole „Białej Gwiazdy” w oficjalnym meczu po ponad czterech latach przerwy. Ostatni raz zagrał bowiem dokładnie 4 czerwca 2017 roku w spotkaniu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Był to wtedy setny występ dla Wisły. W Zabrzu Uryga otworzył zatem drugą setkę.

Górnik zaczął z kolei w identycznym składzie, jak niedawne spotkanie z Wisłą Płock. Zabrzanie też jako pierwsi zaatakowali w tym meczu. Goście potrzebowali kilku minut, żeby się otrząsnąć z przewagi miejscowych, ale to oni w 6 min mieli jako pierwsi naprawdę dobrą okazję na uzyskanie prowadzenia. Trochę było w tym wszystkim przypadku, bo piłka odbijała się w polu karnym od kilku zawodników, ale ostatecznie spadła pod nogi Piotra Starzyńskiego, a ten miał przed sobą już tylko Grzegorza Sandomierskiego. Bramkarz Górnika zdołał jednak obronić strzał wiślaka.

W 16 min to znów Wisła zagroziła bramce rywalom. Tym razem pod dośrodkowaniu Michala Skvarki z rzutu rożnego głową strzelał Alan Uryga. Pomylił się minimalnie.

Górnik mocniej przycisnął po około 25 minutach gry. Strzelał Piotr Krawczyk, ale dobrze w bramce spisał się Mikołaj Biegański. Po chwili dobijał Jesus Jimenez, a sprzed bramki piłkę wybił Serafin Szota. W kolejnych minutach Górnik miał już jednak wyraźną, optyczną przewagę, choć nie przekładało się to na jakieś super okazje bramkowe. Wisła jednak przede wszystkim się broniła. Nie potrafiła odpowiedzieć jakąś groźną kontrą, atakiem, strzałem. A napór zabrzan efekty przyniósł w końcówce pierwszej połowy, gdy miejscowi dwukrotnie byli bliscy gola. Strzał Krzysztofa Kubicy w 43 min obronił jednak Mikołaj Biegański, a już w doliczonym czasie do pierwszej części nad poprzeczką z kilku metrów strzelał Jesus Jimenez.

Na drugą połowę na boisko nie wyszedł już Mateusz Młyński. To był efekt bardzo ostrego wejścia Erika Janży, po którym wiślak nie był już w stanie grać. Zastąpił go Dawid Szot. W tę drugą część Wisła weszła lepiej. W 50 min po akcji Piotra Starzyńskiego zabrzanie wybili piłkę na przedpole. Dopadł do niej Michal Frydrych i mocno uderzył. Po drodze był jeszcze rykoszet, który kompletnie zmylił Grzegorza Sandomierskiego. Ostatecznie piłka wylądowała w siatce, a „Biała Gwiazda” po 320 minutach przerwała strzelecką niemoc. Najważniejsze jednak było, że dało jej to prowadzenie w Zabrzu.

Górnik mógł wyrównać dość szybko, bo w 56 min zupełnie bez krycia przed bramką Wisły pozostawiony został Lukas Podolski. Wisła miała jednak mnóstwo szczęścia w tej sytuacji, bo „Poldi” fatalnie przestrzelił. A później zabrzanie atakowali, ale tak naprawdę bardziej bili głową w mur, bo goście dobrze się bronili. Choć w 88 min popełnili błąd i gdyby nie bardzo dalekie wyjście z bramki Mikołaja Biegańskiego, który wybił piłkę sprzed nóg Jesusa Jimeneza, byłoby naprawdę gorąco. A tak wiślacy ostatecznie utrzymali nikłe prowadzenie i zabrali komplet punktów do Krakowa!

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Frydrych 50.
Górnik: Sandomierski - Wiśniewski, Janicki, Gryszkiewicz - Dadok, Kubica (79 Wojtuszek), Manneh, Janża - Podolski - Krawczyk (71 Nowak), Jimenez.
Wisła: Biegański - Szota, Uryga, Sadlok, Hanousek - Frydrych - Młyński (46 Szot), Żukow, Skvarka (90+2 Kuveljić), Starzyński (86 Yeboah) - Brown Forbes (68 Kliment).
Sędziowali: Bartosz Frankowski (Toruń) oraz Marcin Boniek (Bydgoszcz) i Jakub Winkler (Toruń). Żółta kartka: Gryszkiewicz (72, faul). Widzów: 15 079.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021-22: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków przerwała fatalną serię i ograła Górnika w Zabrzu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie