Wisła Kraków. Kto w obronie „Białej Gwiazdy”, czyli problem Adriana Guli, jaki chciałby mieć każdy trener

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Andrzej Banaś
Udostępnij:
Po zwycięstwie z Górnikiem Zabrze Wisłę Kraków czeka w sobotę mecz ze Śląskiem Wrocław. Przed tym spotkaniem trener „Białej Gwiazdy” Adrian Gula będzie musiał mocno się nagłowić jak zestawić obronę. Nie dlatego, że nie ma kogo wystawić. Wprost przeciwnie. Słowak ma bardzo szerokie pole wyboru. Szczególnie na środku defensywy.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Na ten moment Adrian Gula ma do wyboru aż pięciu stoperów. Są to: Michal Frydrych, Adi Mehremić, Maciej Sadlok, Serafin Szota i Alan Uryga. Wszyscy grać nie mogą. Gula będzie zatem musiał dokonać wyboru. W Zabrzu wystawił aż czterech z tych zawodników. Nie zagrał tylko Mehremić. Było to jednak możliwe dlatego, że za kartki pauzował Konrad Gruszkowski, a w środku pola nie mogli zagrać ani Aschraf El Mahdioui (kontuzja i kartki), ani Patryk Plewka (choroba), przez co przesunięty do drugiej linii został Frydrych. Na Śląsk do składu wrócić będzie już mógł Gruszkowski. Z kolei raczej nie będzie brany pod uwagę El Mahdioui, który co prawda trenuje już z zespołem, ale nie w pełnym wymiarze, oszczędza kontuzjowany bark. Wciąż infekcję leczy też Plewka. I tak robi się jednak trochę ciasno. Na kogo zatem powinien postawić Adrian Gula?

- Trudno mi wskazywać trenerowi Wisły kogo ma wystawiać, bo nie ma mnie na treningach na co dzień. To on wie najlepiej jak prezentują się poszczególni zawodnicy - mówi nam były świetny obrońca „Białej Gwiazdy” Marek Motyka, którego zapytaliśmy jak on widziałby defensywę Wisły w najbliższym meczu. - Fakt jest jednak bezsporny, że dzisiaj w Wiśle mamy ze stoperami taką sytuację, że są zawodnicy bardzo doświadczeni jak Michal Frydrych i Maciej Sadlok. Jest Alan Uryga, który z jednej strony jest już doświadczony, a z drugiej wciąż mogący iść mocno w górę. Dla mnie to jest stoper, który jeśli będzie grał regularnie, powinien niedługo zacząć dostawać powołania do reprezentacji Polski. I jest wreszcie Serafin Szota, który jest na dorobku, ale też bardzo mi się podoba. To są prawdziwe kłopoty bogactwa, jest rywalizacja w zespole, wszyscy na tym korzystają. Trener nie może przy tym mieszać składem co tydzień. Musi postawić na określoną grupę zawodników, a zmiany robić wtedy gdy jest tego konieczność, są kontuzje, kartki albo ktoś jest w słabszej formie. Na ten moment wydaje mi się, że numerem jeden w obronie Wisły jest Frydrych i on może czuć się najpewniej. I to do niego będzie dobierany partner.

A może trójką stoperów na stałe?

Mając tylu dobrych stoperów w składzie, Gula może pójść w kierunku zmiany ustawienia drużyny i przejścia na grę trójką środkowych obrońców oraz dwoma wahadłowymi bocznymi defensorami. To coraz powszechniej stosowane ustawienie w naszej lidze. Oczywiście, gdyby do tego doszło, problem pojawi się w drugiej linii, bo tam z kolei musiałoby odpaść z wyjściowego składu dwóch piłkarzy z trójki Aschraf El Mahdioui, Patryk Plewka, Gieorgij Żukow. W Zabrzu dwóch z nich nie zagrało, co spowodowało, że do środka pola został przesunięty Frydrych, co też jest jakiś rozwiązaniem.

Jeśli jednak rozmawiamy o obronie, to Motyka zgadza się, że ustawienie z trójką stoperów w przypadku obecnej Wisły może być sensowne. - To jest rozwiązanie, bo Wisła ma nie tylko klasowych stoperów, ale na bokach dzisiaj grają bardzo dobrzy obrońcy - wyjaśnia były zawodnik „Białej Gwiazdy”.

- Bardzo podoba mi się gra Metaja Hanouska, to klasowy piłkarz. A już to jak w górę idzie młodziutki Konrad Gruszkowski to aż miło popatrzeć. Wydaje mi się, że obaj są piłkarzami, którzy spokojnie poradziliby sobie w ustawieniu z trójką stoperów, jeśli musieliby pełnić rolę wahadłowych. Najważniejsze, że Wisła dzisiaj ma duże pole manewru w obronie. Trener może się tylko cieszyć.

Trzeba rozmawiać z rezerwowymi

Bez względu na to, na jakie ustawienie zdecyduje się Adrian Gula, nie wszyscy będą grać. Motyka dobrze pamięta ze swojej kariery piłkarskiej, a następnie trenerskiej, że to może w szatni rodzić problemy. Bo jeśli ktoś nie wychodzi regularnie na boisko, może być sfrustrowany, a to z kolei może przekładać się na atmosferę w szatni. Jak sobie z tym poradzić? - Są różne szkoły - wyjaśnia Motyka. - Są trenerzy, którzy w ogóle nie tłumaczą zawodnikom swoich decyzji. Podejmują je i tyle. Są też i tacy szkoleniowcy, którzy stawiają na dialog. Mnie bardziej odpowiada ta druga szkoła. To świadczy o kulturze takiego trenera i szacunku do piłkarzy. Uważam, że zawsze trzeba bardziej „dopieszczać” tych zawodników, którzy nie grają albo grają mało. Ci co wychodzą na boisko są dowartościowani już przez sam fakt, że grają. Ci którzy występują mniej, mogą być mniej zadowoleni, mogą nie chcieć pogodzić się z faktem, że siedzą na ławce. I to jest rzeczywiście sztuka, żeby zarządzać szatnią w taki sposób, żeby nie było w niej fermentu. Wiele w historii piłki było takich przykładów, gdy zawodnicy, którzy nie grali, potrafili wokół szkoleniowca zrobić złą atmosferę i koniec końców się go po prostu pozbyć.

My dodajmy, że Adrian Gula jest takim typem trenera, który bardzo dużo czasu poświęca na dialog z zawodnikami. I bardzo dokładnie tłumaczy im swoje decyzje. Piłkarze Wisły bardzo chwalą sobie takie podejście słowackiego szkoleniowca, bo dzięki temu nawet tym, którzy nie wychodzą na boisko, łatwiej jest zrozumieć przyczyny, które decydują o tym, że Gula stawia na innych zawodników.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Kto w obronie „Białej Gwiazdy”, czyli problem Adriana Guli, jaki chciałby mieć każdy trener - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie