Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Kacper Duda: Cel zrealizowany, wygraliśmy, możemy być zadowoleni

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
Kacper Duda jest jednym z najlepszych piłkarzy Wisły Kraków wiosną. Tak było też w Opolu, gdzie „Biała Gwiazda” pokonała Odrę 2:1. Pomocnik Wisły zdradził nam, gdzie tkwi sekret jego dobrej dyspozycji.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Ostatnio gra pan bardzo dużo. Z Widzewem w Pucharze Polski pełny mecz razem z dogrywką. W Opolu znów wyszedł pan w podstawowym składzie. Trudno nie zacząć od pytania jak Kacper Duda czuje się fizycznie?
- Trzeba było po meczu z Widzewem postawić przede wszystkim na regenerację. Szybko trzeba się było przestawić i zacząć myśleć o kolejnym spotkaniu. Trzeba tak to było poukładać, żebyśmy wszyscy byli gotowi na sobotę. Myślę, że zarówno ja jak i drużyna dobrze wykonaliśmy to zadanie, które było przed nami postawione. Cel został zrealizowany, wygraliśmy, więc możemy być zadowoleni.

- Przez większą część meczu byliście stroną dominującą. Jeśli popatrzeć na fakt, że graliście z zespołem, który również chce bić się o awans do ekstraklasy, to zaskoczyło pana np. to, że po pierwszej połowie mieliście aż 71 procent posiadania piłki?
- Myślę, że w tej lidze prawie wszyscy się nas obawiają. I jednym ze sposobów na to, żeby wybić nam atuty z rąk, jest ustawianie się w niskiej obronie. Wtedy nam się gra trudniej, bo jest dość gęsto pod bramką rywala. W pierwszej połowie jeszcze nie udało nam się przebić przez ten mur, ale po przerwie sforsowaliśmy te zasieki i ostatecznie wygraliśmy mecz.

- Nie dokończył pan meczu. Zmiana była podyktowana zmęczeniem czy były jakieś inne przyczyny?
- Trener powiedział nam dzień przed meczem, że jeśli ktoś będzie czuł, że nie jest już na sto procent gotowy do walki, to niech po prostu to zgłosi. Mamy na tyle szeroką kadrę, że zawsze może ktoś wejść i dać drużynie jakość. Ja w pewnym momencie poczułem, że zaczyna mi już brakować sił, że ten mecz z Widzewem jednak jeszcze czuję w nogach. Dałem więc sygnał, że proszę o zmianę i do niej doszło.

- Na początku sezonu jest pan w bardzo dobrej dyspozycji. Śmiało można powiedzieć, że w tych czterech rozegranych meczach był pan jednym z najlepszych zawodników Wisły. Pan też tak czuje z perspektywy boiska, że dobrze się pan czuje?
- Czuję się dobrze przede wszystkim fizycznie. A w ślad za tym idą wszystkie inne rzeczy związane z grą w piłkę nożną. Bo jak człowiek jest dobrze przygotowany, to może grać szybciej, jest dynamika w tym wszystkim. I jest się bardziej konkretnym. Mam nadzieję, że utrzymam taką dyspozycję do końca sezonu.

- Terminarz was nie rozpieszcza. W następnym meczu czeka was kolejne starcie z drużyną walczącą o awans od ekstraklasy, czyli starcie z Arką w Gdyni. Rywale są liderem, mają swoją serię zwycięstw, ale w poprzednim sezonie potrafiliście z nimi wygrać na ich terenie…
- My nastawienie zawsze mamy takie samo. Bez względu na to, gdzie jedziemy w tej lidze, cel jest tylko jeden - zwycięstwo. Znamy swoją wartość, myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Dlatego na ten daleki wyjazd też pojedziemy po trzy punkty.

- Jaki to będzie mecz? Myśli pan, że bardziej otwarty z obu stron niż ten w Opolu?
- Nie wiem, jaki wariant taktyczny wybierze Arka, ale mogę zapewnić, że będziemy gotowi na wszystko, co nam zaproponują na boisku.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Kacper Duda: Cel zrealizowany, wygraliśmy, możemy być zadowoleni - Gazeta Krakowska

Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto