Wisła Kraków. Jak spisują się utalentowani piłkarze "Białej Gwiazdy" wypożyczeni do innych klubów?

(krzyk)
Kacper Duda w meczu z Napoli z okazji jubileuszu 115-lecia Wisły Kraków
Kacper Duda w meczu z Napoli z okazji jubileuszu 115-lecia Wisły Kraków Andrzej Banas
Udostępnij:
Siedmiu piłkarzy Wisły zmieniło w lecie barwy klubowe z nadzieją, że to tylko przejściowe rozwiązanie. Aż pięciu z nich pozostało w Krakowie, walcząc o miejsca w składach Garbarni i Hutnika. Dwaj pozostali to zawodnicy Orląt Radzyń Podlaski i Chojniczanki.

Kamil Broda w Chojniczance, Piotr Ćwik w Orlętach

Zacznijmy od bramkarza. Kamil Broda długo czekał na swoją szansę w Krakowie. Do Wisły przeniósł się z Wawelu już w 2013 roku i od tamtej pory regularnie występował w drużynach juniorskich. Gdy jednak dojrzał, nie doczekał się debiutu. Wisła wolała w lecie ściągnąć aż trzech nowych golkiperów, jednocześnie wypożyczając 20-latka do Chojniczanki.

W II-ligowym zespole Broda z miejsca wszedł do bramki z bluzą numer 1 i ani myśli jej oddawać. Spisuje się dobrze, nie puszcza wielu goli i żyje nadzieją, że po powrocie do Krakowa uda mu się wypełnić kontrakt z Wisłą, który przed wypożyczeniem przedłużył do 30 czerwca 2024 roku.

Poza Małopolską występuje również Piotr Ćwik. To także zawodnik, który jest związany z Wisłą na dłużej - do 30 czerwca 2023 roku, pytanie tylko, jak posłuży mu rok spędzony na wypożyczeniu do zespołu III-ligowego. Pomocnik, który 25 października skończy 19 lat, w debiucie z Sokołem Sieniawa strzelił gola, lecz ani razu w jedenastu spotkaniach ligowych i Pucharu Polski nie spędził na boisku pełnych 90 minut. Plusem jest to, że w trzech ostatnich meczach rozpoczynał grę w wyjściowym składzie Orląt.

Wiktor Szywacz, Patryk Warczak i Kacper Duda w Garbarni

Prawdziwą kolonię stworzyli wiślacy w Garbarni. To zawodnicy młodego pokolenia, którzy albo skończyli wiek uprawniający ich do występów w Centralnej Lidze Juniorów U-18 (jak Wiktor Szywacz i Patryk Warczak), albo w Wiśle uznano, że większą korzyścią dla zawodnika (w tym wypadku Kacpra Dudy) będą występy wśród seniorów.

19-letni Szywacz (młodszy brat Remigiusza, także wychowanka Wisły, obecnie w Koronie Kielce) notuje regularne i z reguły udane występy w kadrze Macieja Musiała. W przeciwieństwie do Patryka Warczaka, który 21 sierpnia w meczu z Ruchem Chorzów musiał opuścić boisko już w pierwszej połowie i od tamtej pory nie wrócił do składu. Obaj różnią się też w kwestii kontraktów wiążących ich z "Białą Gwiazdą": umowa Szywacza obowiązuje do 30 czerwca 2024 roku, a Warczaka jest o rok krótsza.

Swoje minuty na boisku wyrabiał przez wrzesień Kacper Duda. Historia 17-letniego piłkarza jest nieco bardziej skomplikowana. Już zimą Peter Hyballa dał mu nadzieję na występy w ekstraklasie (wtedy też przedłużył umowę do 30 czerwca 2023 roku), ale na tym się skończyło. Utalentowany środkowy pomocnik trenował także z pierwszą drużyną, gdy stery w niej objął Adrian Gula, ale i Słowak nie zdecydował się na danie mu szansy. Chyba że za taką uznać epizodyczne występy w sparingach i niespełna 20 minut w starciu z Napoli z okazji 115-lecia krakowskiego klubu.

Duda wrócił więc do rozgrywek CLJ U-18, ale w sierpniu, tuż przed zamknięciem letniego okna, zdecydowano, że lepiej dla wszystkich będzie, jeśli wyjątkowo utalentowany pomocnik spróbuje swych sił na szczeblu II-ligowym. Tym bardziej, że tuż za miedzą wylądował, jako asystent Musiała, świetnie znający Kacpra były trener wiślackiej drużyny U-17 Marcin Pluta.

I tak oto w Garbarni występują obaj bracia Dudowie, przy czym 20-letni Mateusz, który przeniósł się na Rydlówkę z Soły Oświęcim przed dwoma laty, decyduje o obliczu drugiej linii, natomiast młodszy Kacper musi sobie taką pozycję dopiero wywalczyć. Postęp jednak jest - to on w debiucie świetnym długim podaniem w derbach z Hutnikiem na Suchych Stawach rozpoczął akcję, po której padło wyrównanie, a następnie grywał w barwach "Brązowych" coraz więcej. W trzech ostatnich spotkaniach - pucharowym z Powiślem Dzierzgoń oraz ligowymi z Lechem II Poznań i Olimpią Elbląg - rozpoczynał występy od pierwszej minuty.

Daniel Hoyo-Kowalski i Sławomir Chmiel w Hutniku

Nie mają łatwego życia młodzi wiślacy w Hutniku. Nie dość, że drużyna fatalnie rozpoczęła sezon, to żaden nie może złapać rytmu meczowego. Daniel Hoyo-Kowalski ma duże wahania formy, a trener Szymon Szydełko nie mógł się zdecydować, czy uczynić go podstawowym, czy raczej rezerwowym stoperem. Wydawało się, że o plac będzie mu łatwiej po tym, jak odszedł do Puszczy Niepołomice Tomasz Wojcinowicz, a ściągnięty w jego miejsce z Wieczystej Adrian Jurkowski doznał kontuzji. Tymczasem Krzysztof Lipecki w swoim debiucie w roli trenera za zwolnionego Szydełkę pozwolił mu zagrać jedynie kilka minut, woląc dać szansę na tej pozycji Javierowi Bernalowi. Hoyo-Kowalski ma za to możliwość występów w kadrze U-19 i gra w niej bardzo regularnie.

Nie przekonuje swoimi występami Sławomir Chmiel, być może też dlatego, że do dziś w ośmiu meczach ligowych i jednym pucharowym uzbierał na boisku raptem 319 minut. Kontrakt z Wisłą, zarówno jego, jak i Hoyo-Kowalskiego, obowiązuje do 30 czerwca 2023 roku.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Jak spisują się utalentowani piłkarze "Białej Gwiazdy" wypożyczeni do innych klubów? - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie