Wisła Kraków chce znaleźć sposób na Radomiaka i przerwać świetną passę beniaminka

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Andrzej Banaś
Udostępnij:
Po porażce z Jagiellonią w Białymstoku, w piątek o godz. 20.30 Wisła Kraków podejmie Radomiaka. „Biała Gwiazda” potrzebuje punktów, żeby mocniej odbić się od strefy spadkowej. Zadanie jednak łatwe nie będzie, bo beniaminek ostatnio gra bardzo dobrze i zbiera punkt za punktem.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Radomiak notuje serię siedmiu meczów bez porażki, cztery ostatnie mecze wygrał. W poniedziałek dość pewnie pokonał w Lubinie Zagłębie 2:0. To pokazuje, z jak mocnym przeciwnikiem przyjdzie zmierzyć się w piątkowy wieczór Wiśle.
- Pełna zgoda, Radomiak jest w formie - mówi trener Wisły Adrian Gula.

- To jest bardzo dobry zespół, są tam indywidualności. Pokazują też ambicję. Mają wyniki, dobrze grają. Dla nas to jest duże wyzwanie zrobić z nimi zwycięstwo. Chcemy nie tylko zdobyć trzy punkty, ale również pokazać dobrą grę.

Kto na środku obrony?

Wisła nie ma idealnej sytuacji kadrowej przed tym spotkaniem. Grać z powodu kontuzji nie mogą: Jakub Błaszczykowski, Alan Uryga i Gieorgij Żukow. Za czerwoną kartkę pauzuje Michal Frydrych. Do dyspozycji Adriana Guli będzie już natomiast Konrad Gruszkowski, który w Białymstoku nie zagrał w powodu lekkiego urazu. - „Gruszka” trenował już z drużyną i jest możliwy jego udział w tym spotkaniu - wyjaśnia słowacki trener.

Gula będzie musiał zdecydować się na zmiany na środku obrony. Ma do dyspozycji trzech stoperów: Serafina Szotę, Macieja Sadloka i Adiego Mehremicia. Pytany o tego ostatniego mówi: - Jest to opcja na ten mecz. Jest z nami dłuższy czas po poważnej kontuzji. Mamy trzech piłkarzy do wyboru, zobaczymy.

Trener Wisły zadowolony z podejścia piłkarzy

Do gry Wisły po występie w Białymstoku było dużo zastrzeżeń, również o podejście piłkarzy do swoich obowiązków. Gula broni jednak swoich podopiecznych: - Graliśmy ponad 80 minut w dziesiątkę. Z mojej perspektywy drużyna walczyła, do stanu 2:1 mecz był otwarty, mieliśmy swoje sytuacje. Miał okazję Felicio Brown Forbes, były stałe fragmenty gry. W pierwszej połowie zdobyliśmy bramkę. Nawet jeśli była ona szczęśliwa, to pokazała, że można to zrobić. W drugiej części byliśmy natomiast zbyt pasywni, dlatego były zmiany.

Słowak dodaje również: - Moja perspektywa jest taka, że drużyna była dobrze przygotowana do meczu. Indywidualny błąd, jaki przytrafił się Maćkowi Sadlokowi, to jest w piłce nożnej normalna sprawa. Zdarza się. Podstawą jest reakcja drużyny, sztabu. Musi być oczywiście lepsza koncentracja. Również na początkach meczów. Nawet jednak grając o jednego mniej, można zrobić dobry wynik. Najważniejsze jest pracować. Nie można się zatrzymywać tylko dlatego, że zrobiliśmy dwa dobre wyniki. Trzeba starać się kontynuować to w kolejnych spotkaniach. Nie mogę jednak zarzucić moim piłkarzom, że nie pracowali w ostatnim spotkaniu. Cztery, pięciu z nich wybiegało ponad dwanaście kilometrów.

Fakty są jednak takie, że Wiśle bardzo opornie idzie w tym sezonie zdobywanie punktów. Gula, zapytany czy w takiej sytuacji, żeby zmobilizować zespół woli stosować metodę kija czy marchewki, odpowiada: - Trzeba wyczuć na jakie metody reaguje drużyna. Nie zawsze trzeba jednak o tym mówić do mediów. To może zostać w szatni. Drużyna już kilka razy pokazała, że potrafi dobrze zareagować. Z Legią, Cracovią, w Pucharze Polski w Tychach.

Z Yeboahem wszystko wyjaśnione

Zapytaliśmy trenera Wisły czy rozmawiał po meczy w Białymstoku z Yawem Yeboahem, który bardzo nerwowo zareagował na zmianę już w 12. minucie spotkania z Jagiellonią. Zmianę taktyczną po czerwonej kartce dla Michala Frydrycha.
- To była trudna sytuacja, ale czasami trzeba podejmować trudne decyzje z myślą o całej drużynie - wyjaśnia Adrian Gula. - Muszę zaakceptować jego reakcję zaraz po tej zmianie. Później porozmawialiśmy już na spokojnie. To już jest za nami.

Szkoleniowiec liczy w meczu z Radomiakiem na lepszą skuteczność swoich napastników - Jana Klimenta i Felicio Brown Forbesa, którzy w lidze nie trafiają do siatki od bardzo dawna.
- Najważniejszą rolą napastnika jest strzelanie bramek - mówi Gula. - Kliment był chory, ale po dwóch dniach zagrał bardzo dobry mecz z Cracovią. Felo dał nam dwie bramki w Pucharze Polski. To jednak prawda, że liczymy, że oni bardziej pociągną drużynę, że nie będą tylko czekać na to aż stworzą im sytuacje skrzydłowi czy środkowi pomocnicy. Ja w nich jednak wciąż wierzę. Mam nadzieję, że będą w stanie przełamać się już w najbliższym meczu.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków chce znaleźć sposób na Radomiaka i przerwać świetną passę beniaminka - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie