Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Adrian Gula: Jeśli w ekstraklasie przeciwnik poczuje krew, wykorzysta każdą okazję…

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Krzysztof Kapica
Po porażce w Mielcu ze Stalą, w sobotę o godz. 20 Wisła Kraków znów zagra na wyjeździe. Tym razem z Górnikiem w Łęcznej. Piłkarze „Białej Gwiazdy” chcą wreszcie zapunktować. Starcie z beniaminkiem wydaje się być na to dobrą okazją, ale jak mecz w Mielcu pokazał, z żadnym przeciwnikiem w ekstraklasie o punkty łatwo nie jest.

Będą zmiany w pomocy?

Sytuacja kadrowa Wisły nie zmieniła się ani trochę. Wciąż nie mogą grać Gieorgij Żukow i Alan Uryga. - Żuki już trenuje, ale grać jeszcze nie może. Myślę jednak, że do dziesięciu dni będzie do naszej dyspozycji - tłumaczy trener Adrian Gula. - Z Alanem trzeba będzie poczekać jeszcze dłużej. Pracuje z fizjoterapeutą, ale musi jeszcze poczekać na powrót do treningów.

To, że nie może grać Żukow, nie jest dobrą informacją dla Wisły, bo miała ona problemy w drugiej linii. Rozwiązaniem może być wystawienie od pierwszej minuty Patryka Plewki. - Jest gotowy na 90 minut gry - przekonuje szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

Polską ligę trzeba poczuć na sobie...

Wisła miała w poprzednich meczach również inny problem, mentalny. Wyglądało to tak, jakby przede wszystkim nowi zawodnicy nie rozumieli, że w polskiej ekstraklasie trzeba grać na maksymalnym zaangażowaniu, bo bez tego o punkty będzie bardzo ciężko.

- Można mówić, że polska liga jest trudna, ale najlepiej poczuć to na sobie - przekonuje Gula. - Widać wyraźnie, że tutaj w każdym meczu trzeba dać sto procent. Dopiero później można robić różnicę w detalach, taktyce, technice. To wszystko nie dotyczy tylko nowych zawodników. Nie może być czegoś takiego, że drużyna jest zadowolona, bo ma piłkę. Trzeba do tego dołożyć maksymalne zaangażowanie.

Ostatnie mecze, choć przegrane, były też cenną nauką dla trenera Adriana Guli. Zapytany o to, na czym koncentrował się w swojej pracy w tygodniu poprzedzającym mecz z Górnikiem, mówi: - Na budowaniu naszej gry jako całości. Nie tylko to nam nie wychodziło w ostatnim czasie, bo brakowało więcej rzeczy. Pracowaliśmy też nad pełnym zaangażowaniem przez 90 minut. Nie można powiedzieć, żeby to był nasz problem przez cały mecz, ale mamy sytuacje, gdy przeciwnik jest mocniej przygotowany pod kątem wyniku niż my. I to musimy poprawić. A do tego krok po kroku budować jakość gry w ofensywie, w defensywie. Teraz dla nas najważniejszą rzeczą jest mecz w Łęcznej. Koncentrujemy się na tym w taki sposób, żeby przywieźć stamtąd zwycięstwo.

Dopóki okno transferowe jest otwarte, mogą być ruchy w Wiśle

Na przedmeczowej konferencji prasowej nie zabrakło również pytań o transfery. A konkretnie, czy kadra Wisły jest już zamknięta, czy można spodziewać się jeszcze jakichś ruchów. - Na ten moment koncentruję się na pracy z tymi zawodnikami, którzy są - podkreśla Gula. - To jest jednak piłka nożna i dopóki okno jest otwarte, wszystko jest możliwie. Teraz jednak myślimy przede wszystkim o poprawie nie tylko wyników, ale przede wszystkim naszej gry.

Przy okazji spraw transferowych padło również pytanie o Felicio Brown Forbesa, który jedną nogą był już poza Wisłą, ale ostatecznie w niej został. Gula, pytany czy jego podopieczny nie jest tym faktem trochę rozczarowany, mówi: - Felo oczywiście musi trochę rzeczy nadrobić, bo długo trenował tylko indywidualnie, ale co do jego profesjonalizmu nie mam żadnych zastrzeżeń. Pracuje bardzo dobrze.

Zapytaliśmy również o najbliższego przeciwnika Wisły, Górnika Łęczna. Beniaminek nie wystartował najlepiej, przegrał u siebie m.in. wysoko z Wartą Poznań, ale ostatnio potrafił urwać punkt Śląskowi Wrocław i to na jego terenie. Dlatego trudno, że dziwić, że Gula mówi:

- Nasza koncentracja musi być cały czas. Musimy grać kompaktowo jako cała drużyna. Jeśli w ekstraklasie przeciwnik poczuje krew, to wykorzysta każda okazję. Dlatego trzeba budować mentalność gry na 100 procent w każdym meczu przez 90 minut, bo grając na 65 procent nie da się wygrywać. Wierzymy, że poprawę w naszej grze będzie widać już w Łęcznej. Są oczywiście takie dni, jak w Mielcu, gdy przeciwnik strzela dwie piękne bramki. W takiej sytuacji musimy potrafić odpowiedzieć w taki sposób, żeby strzelić trzy, przynajmniej o jedną więcej niż rywal.

Trener Adrian Gula broni młodzieżowca

Po dwóch porażkach z rzędu padały również pytania o ewentualne zmiany w składzie. Jeden z dziennikarzy dopytywał np. czy jest możliwa zmiana na prawej obronie, gdzie do tej pory pewne miejsce miał Konrad Gruszkowski, a Dawid Szot, który więcej grał w poprzednim sezonie, siedzi na ławce. Gula broni swoich decyzji stanowczo: - Ile meczów graliśmy? Cztery. Co to jest dla młodego zawodnika? „Grucha” grał i będzie grał nadal. Dawid idzie na treningach w górę, ale musi poczekać na swoją szansę. On jest dobrym konkurentem dla Gruszkowskiego, ale na razie grał będzie ten ostatni.

Czy na występ przez pełne 90 minut gotowy jest Jakub Błaszczykowski. Na to pytanie Gula odpowiedział z kolei w następujący sposób: - Nie tylko my jako trenerzy, ale również Kuba musi poczuć, że może grać przez pełne 90 minut. On jednak może nam pomóc wchodząc nawet na 15, 20 minut.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021-22: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piłkarki ręczne już przygotowują się do mistrzostw Europy 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto