Wisła Kraków. Adrian Gula chce w Białymstoku widzieć zespół głodny wygranej

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Mateusz Młyński po derbach miał małe problemy zdrowotne, ale teraz jest już do dyspozycji trenera Adriana Guli na mecz z Jagiellonią Białystok
Mateusz Młyński po derbach miał małe problemy zdrowotne, ale teraz jest już do dyspozycji trenera Adriana Guli na mecz z Jagiellonią Białystok Andrzej Banaś
Udostępnij:
Po dwutygodniowej przerwie wraca ekstraklasa. Piłkarzy Wisły Kraków czeka daleki wyjazd do Białegostoku, gdzie w sobotę o godz. 15 zagrają z Jagiellonią. Pokrzepieni derbowym zwycięstwem wiślacy liczą na kolejną punktową zdobycz.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W meczu z Jagiellonią zagrać w Wiśle nie będą mogli Jakub Błaszczykowski, Alan Uryga i Gieorgij Żukow. O ile z kapitanem drużyny sprawa jest jasna i Błaszczykowski wróci do gry najwcześniej wiosną, o tyle zapytaliśmy jak poważne urazy są w dwóch pozostałych przypadkach?
- Mam nadzieję, że „Żuki” będzie gotowy już na mecz z Radomiakiem, a co do Alana musimy mieć trochę cierpliwości - powiedział trener Wisły Adrian Gula. - To jest u niego nowa kontuzja, problem pojawił się w dniach po Pucharze Polski. To sprawa mięśniowa i nasi fizjoterapeuci ostro pracują, żeby jak najszybciej był do naszej dyspozycji.

W Wiśle chcą utrzymać poziom mobilizacji

Wisła wygrała ostatnio derby, ale już w tym sezonie przerabiano w tym klubie sytuacje, gdy zawodnicy zbyt szybko zadowalali się jednym czy drugim dobrym meczem, a później przychodziły znaczenie słabsze. Dlatego Gula ze swoim sztabem robili w ostatnim czasie wiele, żeby takie sytuacje się nie powtarzały. - Mamy za sobą rzeczywiście takie doświadczenie, że po fajnym meczu drużyna jest za szybko zadowolona - zgadza się trener Wisły. - Oczekujemy zmiany. I pierwsza już była w Pucharze Polski, gdzie drużyna dobrze reagowała. To jest droga, którą chcemy kontynuować. Pracowaliśmy ostatnio nie tylko nad przygotowaniem fizycznym, ale również na budowaniu dobrych nawyków w grze. Cieszę się, że zagraliśmy dobry sparing, że była dobra praca chłopaków. Wierzę, że w sobotę będziemy widzieć nie tylko zaangażowanie, ale również Wisłę która ma chęć wygrać i pokaże progres w naszej grze.

Jagiellonia poważnie osłabiona

Krakowian czeka mecz z drużyną, która potrafi mocno i celnie zaatakować. Jagiellonia w ostatnich dniach straciła jednak najlepszego ofensywnego piłkarza, czyli świetnie znanego w Krakowie Jesusa Imaza. Hiszpan nabawił się poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych w kolanie. Gula na przedmeczowej konferencji przekazał dla zawodnika Jagiellonii kilka słów wsparcia: - Życzę mu dużo zdrowia. Nie znam go osobiście, ale wiele ludzi mówiło mi, że to jest super człowiek. Nie mieliśmy oczywiście wpływu na to, że zdarzyło się to przed naszym meczem. Przeciwnik nie będzie miał Imaza, ale to wcale nie znaczy, że nasza koncentracja w związku z tym może spaść. Bo w Jagiellonii są też inni piłkarze. Naszym zadaniem jest koncentrować się na sobie i zagrać tam jak najlepiej.

Gula, gdy przychodził do Wisły, mówił, że chce aby jego zespół stawiał na ofensywę. Kilka razy w tym sezonie potrafił być jednak elastyczny taktycznie, co zresztą przynosiło mu punkty, jak choćby w Zabrzu z Górnikiem, czy w ostatnich derbach Krakowa. Pytany, czy różne ustawienia zespołu będziemy oglądać częściej, tłumaczy:

- Bardzo ważna jest równowaga w grze. Górnik i derby to były dwa specyficzne mecze. W Zabrzu brakowało nam pięciu zawodników, więc musieliśmy nieco zmodyfikować ustawienie. Na Cracovię byliśmy w lepszej sytuacji, ale to były derby i trzeba było zachować równowagę w tyle. Dobre wyniki w Pucharze Polski i tym meczu pozwolą nam z większym optymizmem przystąpić do kolejnych spotkań i nastawić się na bardziej ofensywną grę.

Kto na skrzydle, kto w ataku?

Jeśli chodzi o skład Wisły na mecz z Jagiellonią, to jest kilka zagadek. Np. kto obok Yawa Yeboaha zagra jako skrzydłowy? Albo kto wystąpi w ataku, Jan Kliment czy Felicio Brown Forbes? Na te pytania Gula nie odpowiada wprost, ale mówi: - Cieszę się, że Młyński jest zdrowy. Miał drobny problem po Cracovii, ale teraz jest już wszystko w porządku. Piotruś Starzyński był na kadrze, ale już jest z nami. Do dyspozycji są jeszcze Hugi i Stefan Savić, który już wyzdrowiał. Mamy duże pole manewru i zdecydujemy kto zagra od początku, a kto będzie mógł wejść z ławki, żeby dać impuls drużynie. Jeśli chodzi o atak, to dla mnie ani Jan Kliment, ani Felo Brown Forbes to nie są zawodnicy rezerwowi. Obaj mogą grać w podstawowym składzie, obaj mogą wchodzić z ławki i pomagać drużynie. Rywalizacja w ataku to dobra rzecz dla drużyny. Dla Jana na pewno te dwa tygodnie były ważne pod względem zdrowotnym, bo doszedł do siebie. Podobnie zresztą rzecz ma się z Aschrafem El Mahdiouim i Patrykiem Plewką.

W Wiśle już myślą o transferach zimowych

Na konferencji przed meczem z Jagiellonią nie zabrakło też wątków transferowych. Pytany czy nie obawia się straty Yawa Yeboaha, którym interesują się kluby tureckie, Gula nie chciał odpowiadać wprost. Zapytany bardziej ogólnie, czy w ostatnim czasie zintensyfikował rozmowy z dyrektorem sportowym Tomaszem Pasiecznym na temat ewentualnych wzmocnień, mówi: - W styczniu to jest już za późno na reakcję, zawsze trzeba to robić wcześniej. Nie ma co się zachwycać tym, że wygraliśmy w Pucharze Polski i derbach. Trzeba patrzeć co było wcześniej, kto pokazywał charakter i umiejętności. Oczywiście teraz nie będziemy rozmawiać tutaj o nowych piłkarzach, o tym kto może do nas przyjść. Z dyrektorem rozmawiamy jednak, jakie pozycje trzeba wzmocnić. To jest naturalne.

Wisła rozgląda się na rynku i efektem tego był m.in. przyjazd młodego, 19-letniego skrzydłowego z Ghany, Kwadwo Asamoaha na kilka dni do Krakowa. Zawodnika wychwyciły kamery, gdy oglądał mecz Centralnej Ligi Juniorów Wisła - Legia. Gula trochę z tego faktu żartował na konferencji. - Było tam dwóch agentów, ale nikt o tum nie mówił. Stały dwie kobiety, też nikt nie komentował. A wszyscy tylko o tym chłopaku… Cóż, była zgoda jego klubu (łotewski Spartaks, przyp. red.), żeby on do nas przyjechał na kilka dni, poznał klub, środowisko. To nie jest tak, że on ma być następcą Yawa. To po prostu młody, obiecujący skrzydłowy.

Dodajmy, że Asamoah już z Krakowa wyjechał.

Zapytaliśmy również, czy prawdą jest jakoby Wisła jeszcze niedawno rozmawiała z Wilde-Donaldem Guerrierem, który związał się ostatecznie umową z Wieczystą Kraków, a który w wywiadach wspominał o tym, że negocjował też z „Białą Gwiazdą”. Na to pytanie odpowiedziała rzeczniczka prasowa Wisły Karolina Biedrzycka:

- Donald nie był w orbicie naszych zainteresowań, nie było rozmów. Z całym szacunkiem dla Donalda, którego dobrze wspominamy, ale takiego tematu nie było.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2021-22: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Adrian Gula chce w Białymstoku widzieć zespół głodny wygranej - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie