W Cracovii wciąż jest mało Polaków, byli piłkarze "Pasów" mocno ubolewają nad tym

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Jedyny Polak w "11" Patryk Zaucha
Jedyny Polak w "11" Patryk Zaucha Maciej Kaczanowski
Oglądając pierwszy mecz Cracovii w sezonie – w Łęcznej z Górnikiem (1:1), kibice z przerażeniem mogli stwierdzić, że zespół „Pasów” jest coraz mniej polski.

Dlaczego nie ma Polaków w Cracovii?

W ubiegłym sezonie były mecze, w których dwóch, a czasem nawet trzech, czy czterech Polaków znajdywało uznanie u trenera Probierza. Teraz z 16 zawodników, jacy zaprezentowali się w całym meczu, zagrało tylko dwóch, i to nie jednocześnie, bo Patryka Zauchę zmienił Karol Knap.

- Brakuje Polaków, oj brakuje – mówi były napastnik Cracovii i jej trener Paweł Zegarek. - Obawiam się, że gdyby nie przepis o młodzieżowcu, to nie byłoby żadnego Polaka… Zaczynam się więc martwić o to, bo klub ma świetną bazę, rezerwy w III lidze, a młodych zawodników nie przybywa do pierwszego zespołu.

- Mam nadzieję że te proporcje będą się zmieniać – dodaje inny były napastnik „Pasów” Marcin Hrapkowicz. - Jako kibic patrzę przez pryzmat tego, by jak najwięcej zawodników trafiało do reprezentacji. Muszą wykonać pierwszy krok. Bardzo brakowało mi w zeszłym sezonie młodych polskich zawodników. Cieplej zrobiło mi się na duszy, gdy zobaczyłem zawodnika z bliskich mojemu sercu z Karpat Krosno - Karola Knapa.

Szczęśliwy gol Alvareza

Obu zawodników cieszy fakt, że odrodził się Marcos Alvarez, strzelec jedynej bramki dla gości, który poprzednie rozgrywki miał bardzo nieudane.
- Życzyłbym sobie, by „Pasy” zdobywały bramki po ładnych akcjach – mówi Hrapkowicz. - Przy golu dla Cracovii było dużo szczęścia, piłka odbiła się od bramkarza i wpadła do bramki. Najważniejsze, że był gol na wagę remisu. Nikt nie chce zacząć sezonu od porażki. Nie każdy zawodnik jest w stanie szybko zaaklimatyzować się w nowym środowisku, odnaleźć wspólny język z trenerem. Mam nadzieję, że tak będzie w jego przypadku. Poprawa skuteczności zespołu to w tej chwili priorytet.

- Po pierwszym meczu ubiegłego sezonu wydawało się, że Cracovia zyskała jakość z przodu, gdy strzelił bramkę – mówi Zegarek. - Teraz ten zawodnik zdobył gola, wchodząc do gry z ławki. Nie widzę go w treningach na co dzień. To był strzał sytuacyjny, piętą, dopisało mu też trochę szczęścia. Gdyby piłka odbiła się centymetr niżej czy wyżej mógł nie paść gol. Zawodnik miał mało miejsca i dobrze zachował się w kombinacyjnej akcji z Filipem Balajem. Alvarez to dobry piłkarz jak na nasze warunki, widać, że radzi sobie jako rozgrywający, wchodzi w drugie tempo. Może to jest jakieś rozwiązanie i odpowiednia pozycja dla niego? Widać, że jest silny i dobry technicznie.

Ma być lepiej

Cracovia musi zrobić wszystko, by nie powtórzył się tak słaby sezon jak ten ubiegły, po którym zajęła dopiero 14. miejsce.
- Konieczne jest to, by drużyna się zmobilizowała, by zaprezentowała się lepiej niż ostatnio – żyje nadzieją Hrapkowicz. - Każdy zespół ma wzloty i upadki. Cracovia jest w przebudowie, a w naszych realiach z takimi zmianami jest dość ciężko. My, jako kibice, mamy spore oczekiwania, patrząc na jej realne możliwości finansowe i personalne. Chciałbym, by coś się zmieniło, bylebym tylko nie czekał do czasu, kiedy stanę się emerytem… Kibice będą na trybunach, powinno to nakręcić zawodników. Jak mawiał mój trener z Wawelu Bogdan Ciućmański: - Trzeba dać z siebie wszystko plus jeszcze 30 procent. Mam nadzieję, że w niedzielę, w meczu ze Śląskiem tak właśnie będzie.

- Drużyna jest jeszcze niezgrana jeśli chodzi o formacje – dopowiada Zegarek. - Jest kilku nowych graczy. W przerwie trener Probierz dokonał zmian, na boisko weszli ci, którzy byli już w zespole i wiedzą, jak to funkcjonuje. W sumie ciężko się ogląda Cracovię. Chcemy, by grała i ładnie i skutecznie, a nie idzie to w parze z wynikami. Cóż, był wyszarpany remis z beniaminkiem, liczyłem na więcej.

Cracovia w środku

Obaj byli piłkarze nie widzą „Pasów” w strefie spadkowej, ale też nie na miejscach medalowych.
- Muszę zobaczyć zespół w kilku meczach, by powiedzieć coś bardziej konkretnego o jego szansach – mówi Hrapkowicz. - Powtarzam się, zespół musi poprawić skuteczność.

- Miejmy nadzieję, że będzie lepiej niż ostatnio – dodaje Zegarek. - To nie jest zespół, który będzie grał w drugiej połówce tabeli, tylko powinien być w środku. Myślę, że Cracovia może uplasować się na miejscach 5. – 8, w najgorszym wypadku do 10. Na to stać zespół, bez problemu.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: W Cracovii wciąż jest mało Polaków, byli piłkarze "Pasów" mocno ubolewają nad tym - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie