Trzy szybkie. Jak ludzie kultury radzą sobie w czasach koronawirusa. Rozmowa z prof. Bogdanem Achimescu, prorektorem ASP w Krakowie

Marek Kęskrawiec
Marek Kęskrawiec

Wideo

Odwołane koncerty, spektakle, wernisaże, wstrzymane projekty artystyczne i premiery książek. Ludzie kultury, bardzo często żyjący dzięki zleceniom, stali się jedną z najbardziej poszkodowanych grup społecznych. Czy rząd ma jakiś pomysł na pomoc temu środowisku? Gościem "Trzech szybkich" jest dziś prof. Bogdan Achimescu, prorektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Materiał oryginalny: Trzy szybkie. Jak ludzie kultury radzą sobie w czasach koronawirusa. Rozmowa z prof. Bogdanem Achimescu, prorektorem ASP w Krakowie - Dziennik Polski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Daniel

Niestety, w Polsce artyści traktowani są jak darmozjady od zawsze. A III RP zupełnie wyrzuciła ich poza system. Panuje przekonanie, że praca twórcza to relaks, blichtr i sama przyjemność. Ta ignorancja ma swoje poważne konsekwencje w niskiej innowacyjności polskiej gospodarki. Przez to, że znane działa sztuki mają niewyobrażalnie wysokie ceny (bo służą do prania pieniędzy) to w naszym zakompleksionym społeczeństwie (a w szczególności w dużej części elit) funkcjonuje przekonanie, że to dotyczy wszystkich artystów. Żyjących ;). W efekcie nawet zwykłym wyrobnikom - freelnacerom - często jest bardzo trudno wyegzekwować należne pieniądze od zleceniodawców. Artystów często nie stać na regularne opłacanie ubezpieczenia, w efekcie łapią się tzw. uczciwej (marnej) pracy, która uniemożliwia pracę twórczą. Ciekawe, że nie rozumiemy, że zarówno przemysł jak i inne sfery gospodarki są współzależne z dziedzinami twórczymi. Ale kto ma to rozumieć w kraju, w którym politycy myśleli, że jak zlikwidują kolej i fabryki to będą bogaci, a zakaz aborcji zapędzi kobiety z powrotem do domów zwolni ich z odpowiedzialności za system opieki....? Z kim tu rozmawiać o nowoczesnym państwie zależnościach społeczno-gospodarczych? Z tymi historykami wykształconymi na "solidarnościowych" katechezach?

Dodaj ogłoszenie