Szpital w Krakowie prawie nie odczuł podwyżek cen prądu i gazu. Jak to możliwe? Mało zużywa, korzysta z energii słońca i innych technologii

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Fot. Szpital na Klinach
Udostępnij:
Rekordowe podwyżki cen prądu i gazu – o 200, 300, a nawet 500 procent – wywróciły budżety wielu szpitali w Krakowie i Małopolsce. W obawie przed bankructwem placówek oraz brakiem środków na leczenie w samym środku pandemii - Sejm błyskawicznie uchwalił przepisy chroniące szpitale (a także szkoły, żłobki, przedszkola…) przed podwyżkami opłat za gaz, pozostał jednak problem najwyższych w dziejach cen prądu. Nie jest on nowy – już cztery lata temu wiele szpitali skarżyło się, że z dnia na dzień stawki wzrosły im o ponad 100 proc. Dziś chodzi jednak o kilkumilionowe wyrwy w pustoszonych przez pandemię budżetach zadłużonych placówek. Tymczasem dzięki nowoczesnym technologiom pozwalającym minimalizować zużycie energii oraz pozyskiwać prąd i ciepło ekologicznie i tanio, niemal każda placówka mogłaby się uniezależnić od szalonych wzrostów cen nośników energii.

- W naszej placówce stosujemy od początku nowoczesne rozwiązania pozwalające ograniczyć koszty energii, a jednocześnie minimalizować wpływ na środowisko, redukować tzw. ślad węglowy. To bardzo ważne, zwłaszcza w Krakowie, borykającym się wciąż z problemem zanieczyszczonego powietrza

- mówi Joanna Szyman, prezes spółki NEO Hospital prowadzącej popularny prywatny Szpital na Klinach. Obiekt został m.in. bardzo dobrze ocieplony, co zapewnia niskie zużycie energii. Zarazem wykorzystuje energię słoneczną, rozwiązania cyfrowe i inne narzędzia służące optymalizacji kosztów.

- Jak bardzo warto w takie rzeczy inwestować, odczułam teraz, gdy niemal wszystkie szpitale zderzyły się z szokującym wzrostem kosztów energii: u niektórych rachunki skoczyły z 1,2 mln do… 5 mln zł. My tak mocno nie odczuliśmy tego szaleństwa. Owszem, też dotykają nas podwyżki stawek, ale nie są to kwoty, które w jakikolwiek sposób mogłyby zachwiać finansami naszego szpitala czy jakością świadczonych usług medycznych, która jest dla nas absolutnym priorytetem

- podkreśla Joanna Szyman.

Przyznaje, że decydując się na zastosowanie najnowszych rozwiązań służących oszczędzaniu energii i jej zielonemu wytwarzaniu brała pod uwagę fakt, iż światowe systemy opieki zdrowotnej odpowiadają za 4 proc. globalnej emisji dwutlenku węgla, czyli więcej niż lotnictwo czy żegluga. Uważa, że trzeba ten negatywny wpływ ograniczać. Ale myślenie o tym ma nie tylko wymiar ekologiczny. Z jednej strony w zdrowszym środowisku ludzie też są zdrowsi i nie potrzeba tak wielkich nakładów na ich leczenie, a z drugiej ambitny cel klimatyczny można tu doskonale połączyć z efektywnością ekonomiczną.

Zdaniem Joanny Szyman, w epoce wyczerpywania się i rosnących cen tradycyjnych nośników energii warto propagować takie myślenie – zwłaszcza w placówkach ochrony zdrowia, gdzie każda złotówka NIE wydana niepotrzebnie na prąd czy ogrzewanie może służyć do zwiększania dostępności usług medycznych oraz ich jakości.

Zadłużone szpitale pod presją makabrycznych podwyżek cen prądu i gazu

Pod koniec 2021 roku liczne placówki zrzeszone w Polskiej Federacji Szpitali i organizacjach współpracujących zaalarmowały rząd, że nie poradzą sobie z lawinowo rosnącymi cenami energii oraz równoczesnym wzrostem innych kosztów (ogrzewanie, woda, wywóz odpadów…) – mocno ponad i tak rekordową inflację. Część szpitali wyłaniała w ostatnim kwartale w przetargach dostawców prądu na kolejny rok lub kilka lat i stawki okazały się nawet o ponad 300 procent wyższe niż dotąd.

Od czterech lat placówki medyczne regularnie biją na alarm, że wzrost cen za energię coraz bardziej uszczupla ich budżety – co musi się odbić na jakości leczenia. Wedle danych Związku Miast Polskich, w grudniu 2018 r. stawki za energię wzrosły – w zależności od szpitala - od 38 do 112 proc. Tym samym udział tej pozycji w budżetach poszczególnych placówek zwiększył się z 2 do ponad 3 proc. Najbardziej odczuły to szpitale specjalistyczne korzystające z energochłonnych tomografów, rezonansów, rentgenów i innych urządzeń diagnostycznych oraz najlepiej wyposażonych sal operacyjnych.

Teraz ten wzrost kosztów jest jednak niespotykany w historii i poważnie zagraża funkcjonowaniu wielu placówek. Dlatego Polska Federacja Szpitali poprosiła ministra zdrowia o "wyjaśnienie i pilne zajęcie stanowiska", m.in. w kwestii „wdrożenia tarcz kryzysowych do pokrycia wzrostu kosztów energii elektrycznej czy innych środków zapobiegania podwyżkom cen szpitalom, którym w wyniku postępowania przetargowego wzrosły koszty zakupu energii”.

Federacja zwraca uwagę, że "powszechnie rosnące koszty stałe nie tylko energii, ale także wszystkich innych składowych działalności szpitala, np. ogrzewania (wzrost cen gazu), wyposażenia, materiałów opatrunkowych, środków ochrony osobistej, jak i wynagrodzeń pracowników, są bardzo niepokojące, szczególnie, że już teraz sytuacja finansowa szpitali nie jest najlepsza".

Dyrektorzy krakowskich i małopolskich szpitali nazwali wzrost cen gazu w styczniu 2022 r. – o 480 procent – „makabrycznym”. Ta podwyżka najbardziej przeraziła szefów placówek wykorzystujących gaz do ogrzewania obiektów. Od początku roku ostrzegali oni rząd, że liczone w milionach podwyżki taryf za media spowodują wyrwę w szpitalnych budżetach, a tragiczną cenę za ten stan zapłaci pacjent: część pieniędzy zamiast na leczenie, pójdzie na uregulowanie wyższych rachunków. A wszystko to w realiach pandemii, w sytuacji wielomilionowego zadłużenia wielu szpitali. Np. dług krakowskiego szpitala specjalistycznego im. S. Żeromskiego urósł do ok. 60 mln zł.

- Nie mamy na czym oszczędzić. Ponad 80 proc. naszych kosztów to koszty stałe, które musimy ponieść. Oczywiście, można zwolnić personel, ograniczyć liczbę łóżek, ale to droga donikąd. Sytuacja rysuje się czarno. Podwyżki nie kończą się tylko na gazie i prądzie. My jesteśmy o tyle w dobrej sytuacji, że ogrzewanie mamy z sieci ciepłowniczej. Wciąż jednak rosną ceny innych usług, m.in. utrzymania czystości, utylizacji odpadów, ochrony

- mówił nam dyrektor tej placówki, Jerzy Friediger.

Szpitalny alarm przyniósł skutek: Sejm w pilnym trybie przegłosował ustawę gwarantującą preferencyjne stawki na gaz dla podmiotów użyteczności publicznej, w tym placówek ochrony zdrowia. W efekcie taryfy gazowe będą jedynie o ok. 80 proc., a nie prawie 500 procent wyższe niż przed rokiem. Szpitale objęte zostaną bowiem do 2023 roku tymi samymi stawkami, co gospodarstwa domowe (w zeszłym roku wzrost wyniósł tu 27 proc., a od 1 stycznia 2022 – kolejne 54 proc.).

W najlepszej sytuacji są szpitale podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej. Krakowski MPEC podniósł od nowego roku taryfy tylko nieznacznie – i to pierwszy raz od dłuższego czasu. Natomiast szpitale zużywające dużo gazu (m.in. do ogrzewania pomieszczeń oraz podgrzewania wody) bez uchwalonej przez Sejm ustawy popadłyby w ogromne tarapaty. Np. w szpitalu w Tarnowie rachunki za gaz miały skończyć z 3 do 8 mln złotych. Nowe przepisy ograniczą skalę podwyżek do ok. 5 mln.

Wszystkie szpitale borykają się jednak z rosnącymi cenami prądu. Wspomniany Szpital Wojewódzki w Tarnowie będzie musiał znaleźć na opłaty z tego tytułu dodatkowe 1,5 mln zł. W Szpitalu Dziecięcym św. Ludwika w Krakowie cena wzrosła o 140 procent, czyli o 1,2 mln zł.

Wszyscy szefowie placówek ostrzegają, że cięcia w budżetach wymuszone przez wzrost kosztów utrzymania grożą pogorszeniem jakości usług medycznych oraz dalszym ograniczeniem dostępu do nich, z wydłużeniem kolejek na zabiegi i do specjalistów włącznie. Skumuluje się to z i tak już opłakanymi skutkami pandemii.

Jak ograniczyć koszty energii? Za pieniądze z Unii i Szwajcarii w małopolskich szpitalach zrobiono sporo, ale trzeba więcej

W ostatnich latach wiele szpitali w Małopolsce skorzystało z potężnych środków z Unii Europejskiej na inwestycje służące ograniczeniu zużycia energii cieplnej (termomodernizacja) i elektrycznej (m.in. wymiana oświetlenia i różnych urządzeń na energooszczędne), zmniejszeniu emisji pyłów, a także tworzeniu nowych mocy energetycznych (wzrost poziomu wykorzystania odnawialnych źródeł energii – zwłaszcza fotowoltaiki i pomp ciepła).

Jeden z ostatnich takich projektów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020 realizował Szpital Specjalistyczny im. Józefa Dietla w Krakowie. Na „obniżenie zużycia energii poprzez modernizację budynków przy ul. Skarbowej 1 oraz alei Focha 33 z wykorzystaniem nowoczesnych technologii budowlanych i energii z odnawialnych źródeł” otrzymał w latach 2017-21 z UE prawie 4,3 mln, a z budżetu województwa ponad milion (sam dołożył 256 tys. zł).

W latach 2012-15 podobny projekt („Poprawa efektywności energetycznej poprzez wprowadzenie systemów energii odnawialnej oraz modernizacja instalacji grzewczych w wybranych publicznych wojewódzkich zakładach opieki zdrowotnej”) – finansowany z tzw. funduszy szwajcarskich (ponad 11 mln franków plus niespełna 2 mln wkładu własnego strony polskiej) – zrealizowały: Szpital im. L. Rydygiera w Krakowie, Szpital im. Jana Pawła II w Krakowie oraz Szpital im. św. Łukasza w Tarnowie. Placówki zainwestowały wówczas m.in. w termomodernizację ścian, instalację gazowych pomp ciepła (Szpital im. Jana Pawła II), rekonstrukcję blisko 7 kilometrów rur z ciepła wodą, wymianę 57 km rur systemu centralnego ogrzewania, wymianę prawie 9 tys. grzejników na bardziej efektywne.

W miejsce starych kotłowni powstały kotłownie kondensacyjne do ogrzewania wody użytkowej, systemy odzyskiwania ciepła z wentylacji i agregatów, gazowe pompy ciepła. Modernizacji poddana była również wentylacja oraz system zapewniania chłodu. W trakcie prac fachowcy wymienili ponad 4,5 tysięcy kaloryferów znajdujących się w szpitalnych salach (na nowsze i bardziej higieniczne). Całość instalacji monitorowana jest przez nowoczesny system zarządzania gospodarką energetyczną.

Z analizy bilansów energetycznych i kosztów energii (cieplej, elektrycznej, c.w.u) małopolskich placówek, które zdecydowały się na gruntowne modernizacje swoich systemów, wynika, że porządna termomodernizacja obiektów (ocieplenie ścian, stropów i innych przegród odpowiednio grubą warstwą materiału, wymiana okien i drzwi) wraz z systemami odzysku (rekuperacji) pozwala zmniejszyć zużycie energii nawet pięciokrotnie; jeden ze szpitali potrzebował dziesięć lat temu do ogrzewania 4100 MWh rocznie, a po modernizacji potrzebuje około... 800 MWh.

Zastosowanie oświetlenia i urządzeń energooszczędnych zmniejsza zużycie prądu o 80-90 proc. Pompy ciepła, panele fotowoltaiczne i kolektory słoneczne wraz z inteligentnymi systemami sterującymi (jak te w krakowskim NEO Hospital) pozwalają radykalnie obniżyć koszty zakupu energii z zewnątrz, a w niektórych wypadkach zniwelować je niemal do zera. Im droższy prąd i gaz z sieci, tym bardziej opłacalne stają się tego typu inwestycje (zwracają się w parę lat). Równocześnie są one bardzo korzystne dla środowiska, w którym żyjemy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Toksyczne warzywa, gdzie jest ich najwięcej?

Wideo

Materiał oryginalny: Szpital w Krakowie prawie nie odczuł podwyżek cen prądu i gazu. Jak to możliwe? Mało zużywa, korzysta z energii słońca i innych technologii - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie