Sto lat kończy mjr Mieczysław Żurek, członek zgrupowania Armii Krajowej “Żelbet” i wieloletni czytelnik "Dziennika Polskiego"

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Pan Mieczysław zdradza, że w życiu ważny jest umiar we wszystkim co się robi Marcin Banasik
Nie palić, alkohol pić z umiarem, jeść co dają i przede wszystkim mieć dobrą i wyrozumiałą żonę - to przepis na długowieczność majora Mieczysława Żurka z Łuczyc pod Krakowem, który 5 maja kończy 100 lat. To ostatni żyjący żołnierz zgrupowania Armii Krajowej „Żelbet”. W dniu urodzin życzenia złożyli mu żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej i wójt gminy Kocmyrzów-Luborzyca. Odwiedził go również dziennikarz "Dziennika Polskiego". Pan Mieczysław czyta nasza gazetę od wielu lat. Naszym prezentem dla jubilata jest dożywotnia prenumerata Dziennika.

FLESZ - Turystyka otwiera się na zagranicznych gości

Człowiek z charakterem

Co jak co, ale charakteru majorowi z Łuczyc nie można odmówić. Mimo podeszłego wieku zaraz po przywitaniu przejmuje inicjatywę spotkania, ale międzyczasie zapina ostatnie guziki zielonej marynarki, bo jak sam przyznaje - mundur zobowiązuje do eleganckiego wyglądu.

Stulatek nie lubi opowiadać o sobie. Mówi głównie o swoich kompanach w wojsku. Pamięć do nazwisk i dat ma fenomenalną. Nawet jeśli zapomni jak na imię miał przełożony lub kolega z Armii Krajowej, po chwili zastanowienia przypomina sobie i opowiada dalej. Opowieść o dawnych czasach kończy się jednak dość smutno.

- Płakać mi się chce na samo wspomnienie tego, że zawsze miałem wielu wspaniałych kolegów. To byli wspaniali ludzie, który byli ze mną na dobre i na złe. Dziś zostałem tylko ja - mówi, nie kryjąc wzruszenia Mieczysław Żurek.

Praca w polu, a potem wojna

Mężczyzna urodził się 5 maja 1921 r. w Łuczycach pod Krakowem. Z tym miejscem związał całe swoje życie. Rodzice mieli małe gospodarstwo rolne, więc mały Mieciu pomagał rodzicom w polu jak tylko mógł. Kiedy przyszła wojna miał 17 lat. Brał udział w wielu walkach. Uczestniczył m.in. w słynnej akcji „Żelbetu” w Łęgu, a także w bitwie, która rozegrała się 15 sierpnia 1944 roku we wsi Barbarka w gminie Skała.

- Bitwa trwała około godziny. Ostatecznie naszych zginęło trzech na miejscu i dwóch ranionych zmarło nocą, gdy wycofywaliśmy się do Czapli. Po stronie niemieckiej zabitych było 16, a 3 wzięliśmy do niewoli - opowiada mjr Żurek.

Po wojnie mężczyzna rozpoczął edukację, skończył technikum budowlane i podjął pracę w biurze projektowym.

- Dziadek pracował na dwa etaty, jeden w biurze, a drugi w gospodarstwie. Najbardziej go cenię właśnie za pracowitość. Razem z babcią całe życie ciężko pracują i chyba to sprawiło, że się zahartowali i dożyli tak sędziwych lat - mówi Dawid Palka, wnuk Mieczysława Żurka.

65 lat razem

Mieczysław i Helena Żurek są już 65 lat po ślubie i wciąż widać, że to zgodne, kochające się małżeństwo.

- Trzeba mieć do siebie wzajemny szacunek i umieć pójść na kompromis, choć w naszym małżeństwie, to ja częściej wybieram tę drogę rozwiązywania sporów - przyznaje pani Helena.

Życie pisane wierszem

Pan Mieczysław uwielbia pisać wiersze; o swoim życiu, wnuku czy o wspomnieniach z czasów wojny. Jak sam przyznaje, poezję zaczął pisać podczas okupacji. Tak w jednym z wierszy pisze o sobie:

"Los cię nie oszczędzał - wojna partyzantka,
ciężka służba w wojsku to nie jest sielanka.
Na wołowej skórze nie spisałbyś tego,
to co ty przeżyłeś podczas życia swego.
Wszystko ma swój koniec, również ludzkie życie.
Myślę o tym czasem po cichu i skrycie."

Wideo

Materiał oryginalny: Sto lat kończy mjr Mieczysław Żurek, członek zgrupowania Armii Krajowej “Żelbet” i wieloletni czytelnik "Dziennika Polskiego" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie