Spółka od Wesołej i Centrum Muzyki. Projekty na papierze, rosnące zatrudnienie i milionowe koszty funkcjonowania

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Budynki na Wesołej czekają na zagospodarowanie
Budynki na Wesołej czekają na zagospodarowanie Piotr Ogórek
Agencja Rozwoju Miasta Krakowa działa już ponad dwa lata, wszystkie jej sztandarowe projekty są dopiero w fazie realizacji, niektóre prace wciąż toczą się jedynie na papierze. Tymczasem zatrudnienie w tej miejskiej spółce rośnie, koszty jej działalności są wysokie: na zarządzanie i administrowanie zakupionymi przez gminę od Szpitala Uniwersyteckiego nieruchomościami w dzielnicy Wesoła oraz prace związane z budową Centrum Muzyki ARMK w ubiegłym roku wydała ponad 3 mln zł. Zatrudnienie w radzie nadzorczej spółki znalazła Anna Frankiewicz, zaufana osoba prezydenta Jacka Majchrowskiego i szefowa jego kancelarii. Urząd nie ujawnia jej zarobków.

FLESZ - Co Polacy robili w trakcie pandemii. Naukowcy zbadali nasz styl życia

Spółka od Wesołej - co zrobiła przez ponad dwa lata?

Zagospodarowanie terenów przy ulicy Kopernika oraz budowa Centrum Muzyki. Tymi zadaniami zajmuje się powołana ponad dwa lat temu miejska spółka: Agencja Rozwoju Miasta Krakowa, na której czele stoi Jan Pamuła, były szef lotniska w Balicach.

Gdy sprawdzaliśmy efekty działań spółki po pół roku od jej powołania, na pełny etat zatrudnionych było tam pięć osób. W ubiegłym roku zatrudnienie wzrosło o 6,5 etatu - przez cały 2020 rok na nowe miejsca pracy spółka przeznaczyła ponad 306 tys. zł brutto. Jak tłumaczą w ARMK, wzrost zatrudnienia wynikał "z rozwoju działalności spółki". Magistrat, pytany o zatrudnienie Pamuły na stanowisko jej prezesa, jeszcze w 2019 roku wyliczał, że ma on stałe wynagrodzenie - ponad 17,6 tys. zł miesięcznie.

Okazuje się, że od kilku miesięcy w radzie nadzorczej ARMK zasiada Anna Frankiewicz, szefowa kancelarii Jacka Majchrowskiego - to właśnie prezydent zaproponował Frankiewicz pracę na tym stanowisku w miejskiej spółce. - Propozycja została przedstawiona pani Annie Frankiewicz na początku 2020 r. - mówi Dariusz Nowak, rzecznik prasowy magistratu. W urzędzie twierdzą, że jest ona "doświadczonym pracownikiem samorządowym z blisko dwudziestoletnim stażem pracy". - Spełnia wszystkie warunki, wymagane przez przepisy o zasadach zarządzania mieniem państwowym - dodaje Dariusz Nowak.

Zapytaliśmy urząd miasta, jaka jest miesięczna pensja Anny Frankiewicz. Jak nas poinformowano, to pytanie zostało przez Wydział Organizacji i Nadzoru UMK zakwalifikowane jako "dotyczące informacji ad personam, co nie stanowi informacji publicznej". Źródłem informacji o zarobkach Frankiewicz mogłoby być jej oświadczenie majątkowe. Ale zgodnie z obecnymi przepisami nie musi ona go składać.

Wracając do efektów działalności spółki, to jej przedstawicieli zapytaliśmy, na jakim etapie są sztandarowe projekty: wśród nich, przypomnijmy, m.in. stworzenie nowej dzielnicy na terenie Płaszowa i Rybitw. Teraz są tam głównie magazyny, hurtownie oraz zakłady produkcyjne. Pomysł jest taki, by ten obszar zmienił swój charakter z przemysłowego na mieszkaniowo-usługowy. Koordynacją zagospodarowania blisko 680 hektarów ma się zajmować właśnie ARMK. Spółka nie podaje jednak szczegółów, dotyczących realizacji zadania.

- Aktualnie ARMK kontynuuje zadania, polegające na kompleksowym, skoordynowanym i wieloletnim procesie przemian przestrzennych, technicznych, społecznych oraz ekonomicznych obszarów istotnych dla rozwoju gminy - brzmi odpowiedź na nasze pytania. Spółka precyzuje, że chodzi też o projekty Kraków Wesoła i Kraków Airport Balice.

W ubiegłym roku koszty działalności spółki wyniosły ponad 3 mln zł. ARMK przeznaczyła je m.in. na zarządzanie i administrowanie zakupionymi przez gminę od Szpitala Uniwersyteckiego nieruchomościami w dzielnicy Wesoła. Poniosła też koszty związane z budową Krakowskiego Centrum Muzyki (ma się rozpocząć jeszcze w tym roku). Zdecydowanie dalej jest do realizacji nowej dzielnicy na terenie Rybitw oraz Płaszowa - powstaje dopiero plan miejscowy, który umożliwi jej budowę.

Radny miejski z klubu "Kraków dla Mieszkańców" Łukasz Maślona komentuje, że jak na razie trudno oceniać pozytywnie działanie spółki, skoro przez dwa lata zdołała rozstrzygnąć jedynie przetarg na jeden z kilkunastu budynków poszpitalnych przy Kopernika. - A przestrzeń Wesołej, zamiast służyć mieszkańcom choćby tymczasowo, nadal niszczeje. Natomiast w sprawie kontrowersyjnej budowy Centrum Muzyki jedynym, wątpliwym sukcesem jest wyrzucenie stamtąd miejsca spotkań, jakim był Bezogródek - mówi Maślona.

Dodaje, że Kraków niestety nie ma szczęścia do spółek miejskich. - Być może dlatego, że ich kontrola ze strony radnych jest mocno ograniczona, na co wpływ ma bez wątpienia fakt, że niektórzy z nich są tam zatrudnieni - podsumowuje Łukasz Maślona.

Z kolei radny PiS Michał Drewnicki uważa, że jak na szumne zapowiedzi, spółka nie może pochwalić się niczym szczególnym. - Mimo tego radni koalicji zgodzili się przekazać jej gigantyczny majątek "Wesołej". Później spółka otrzymała zadanie budowy centrum muzyki, a już przecież ma za zadanie rozwój obszaru Rybitw oraz Balic. Moim zdaniem za dużo obowiązków sprawi, że wszystko będzie robione trochę po macoszemu, co niestety widać - komentuje Michał Drewnicki.

Prezes ARMK Jan Pamuła nie zgadza się z ocenami radnych. - Mogę dokładnie rozpisać panu radnemu Maślonie, ile zrobiła spółka przez ponad dwa lata i ile każda czynność trwała. Niestety, najprościej powiedzieć, że spółka zrobiła niewiele. A naprawdę mój zespół włożył dużo wysiłku w pracę przy naszych projektach - podkreśla Pamuła.

Za bardzo istotny uważa fakt przejęcia przez spółkę większości nieruchomości, zakupionych od Szpitala Uniwersyteckiego w dzielnicy Wesoła. - Przeprowadziliśmy pełną cyfrową inwentaryzację przejętych budynków, co dało nam szczegółowe informacje na temat ich stanu. Budynki, których stan techniczny zagrażał bezpieczeństwu, zostały wyburzone, a pozostałe przygotowane do wydzierżawienia i samodzielnej działalności. Prowadzone są działania, mające na celu adaptację kompleksu budynków, zlokalizowanych przy ul. Kopernika 15, na siedzibę Biblioteki Kraków. Przeprowadziliśmy również konsultacje społeczne, które jak wiemy są procesem bardzo czasochłonnym - mówi Pamuła.

I przypomina, ze spółka realizuje także szereg kreatywnych wydarzeń, takich jak "Wianki - jestem Wesoła" czy wystawy w ramach "Miesiąca fotografii".

W rozmowie z nami prezes skomentował również fakt zatrudnienia w radzie nadzorczej Anny Frankiewicz. - Właściciel ma prawo wyznaczyć jego zdaniem odpowiednie osoby do sprawowania nadzoru nad spółką. W tym przypadku właścicielem ARMK jest gmina miejska Kraków, reprezentowana przez pana prezydenta Jacka Majchrowskiego, który podjął taką a nie inną decyzję - mówi Pamuła. Zapewnił nas, że wszystkie osoby, zasiadające w Agencji Rozwoju Miasta Krakowa, mają odpowiednie kompetencje.

Wideo

Materiał oryginalny: Spółka od Wesołej i Centrum Muzyki. Projekty na papierze, rosnące zatrudnienie i milionowe koszty funkcjonowania - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie