Śląski blues, który daje wolność. Grupa Dżem wystąpi 31 października w ICE Kraków

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Dżem
Dżem Materiały prasowe
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Dżem to jeden z najbardziej zasłużonych zespołów polskiego rocka. Gra już ponad czterdzieści lat – i nadal porywa swą energią. Przekonamy się o tym 31 października o godz. 18 w ICE Kraków.

FLESZ - Wkrótce ruszą zapisy na szczepienie trzecią dawką

Kiedy Rysiek Riedel przyszedł na świat, podobno długo nie mógł wydobyć z siebie głosu. W pewnym momencie wrzasnął jednak na cały głos. „Będzie śpiewał!” – skomentowało otoczenie. Zanim to się stało, chłopak wyrósł na prawdziwego outsidera. Nie skończywszy nawet ośmiu klas, rzucił szkołę i wałęsał się po rodzinnym Śląsku. Chciał być Indianinem – pociągała go niczym nieskrępowana wolność dzikich wojowników pędzących po amerykańskich preriach. To samo poczucie swobody odnalazł w muzyce bluesowej.

Pewnego dnia znajomy zaprosił go na próbę amatorskiego zespołu grającego w tyskim domu kultury. Kiedy ryknął do mikrofonu, tworzący grupę bracia Adam i Beno Otrębowie oraz Paweł Berger i Aleksander Wojtasiak nie mieli wątpliwości, że Rysiek powinien do nich dołączyć. Znakiem rozpoznawczym formacji stały się szybko rozimprowizowane jam sessiens – stąd przyjęła ona najpierw nazwę Jam, a potem spolszczoną – Dżem. W 1980 roku muzycy zakwalifikowali się na festiwal w Jarocinie.

Tamten występ sprawił, że w Polskę poszła fama, iż pojawił się zespół dla prawdziwych hipisów. Muzycy ubrani byli we flanelowe koszule i podarte dżinsy, nosili długie włosy i śpiewali o wolności – to wystarczyło, by z miesiąca na miesiąc zdobywali coraz większe grono fanów. Rysiek witał się z nimi charakterystycznym zawołaniem „Się macie, ludzie!”, a potem wszyscy wspólnie odśpiewywali kolejne przeboje w rodzaju „Pawia” czy „Whisky”, trzymając w górze ręce ze znakiem „victorii”.

Niestety: w stanie wojennym, kiedy wydawało się, że komunizm zdławi solidarnościowy zryw wolnościowy, Rysiek sięgnął po najgorszy z narkotyków – heroinę. Z czasem zaczęło się to odbijać na działalności zespołu. W końcu muzycy postanowili rozstać się z wokalistą, aby go odciąć od kręcących się wokół nich dilerów. Było jednak już za późno – Rysiek zmarł 30 lipca 1994 roku w wieku 38 lat. Mimo to muzycy Dżemu postanowili kontynuować dalszą działalność.

Najpierw przy mikrofonie stanął Jacek Dewódzki z Niepołomic – ale nie zagrzał tam długo miejsca. Wtedy do grupy trafił Maciej Balcar, którego zaangażowano, ponieważ miał podobny głos do głosu Ryśka. Być może dlatego fani szybko zaakceptowali nowego frontmana swej ulubionej formacji. Kiedy wydawało się, że Dżem ponownie nabiera wiatru w skrzydła, wydarzył się drogowy wypadek, w którym zginął głównodowodzący zespołem – Paweł Berger.

Ale i to nie przekreśliło działalności grupy. Obowiązek kierowania nią przejęli bracia Otrębowie. Dziś Dżem ma za sobą wiele sukcesów: zagrał nie tylko na najważniejszych scenach w kraju, ale również poza jego granicami. Dzielił estradę z takimi tuzami, jak The Rolling Stones, AC/DC czy ZZ Top. Kiedy trzy lata temu nad Wisłę dotarła amerykańska grupa Metallica, podczas koncertu w krakowskiej Tauron Arenie wykonała jeden cover polskiej piosenki – i był to „Wehikuł czasu” tyskiej formacji.

Wideo

Materiał oryginalny: Śląski blues, który daje wolność. Grupa Dżem wystąpi 31 października w ICE Kraków - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie