Skradziony rysunek pojawił się na aukcji. Po latach odnaleziono "Jędrusia" Zygmunta Waliszewskiego

Julia Kalęba
Julia Kalęba
Rysunek Zygmunta Waliszewskiego z 1932 roku został wystawiony na aukcji za 23 tys., ale podczas licytacji jego cena mogła wynieść nawet 40 tys. złotych. "Jędrusia" namierzono po raz pierwszy od 2002 roku, kiedy został skradziony z prywatnej kolekcji w Warszawie.

FLESZ - Cała Polska protestuje

To szkic do obrazu "Chłopiec w czaku ułańskim (Portret Andrzeja Cybulskiego)" należącego obecnie do zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Na skończonym obrazie wyraźnie widać chłopca stojącego przy bujanym koniku, w otwartych drzwiach dziecięcego pokoju, prezentującego dumnie szablę-zabawkę. Ten zabawny wizerunek kilkuletniego dziecka ubranego w strój mający przypominać mundur i nakrycie głowy polskiego ułana przedstawia syna krakowskiego prawnika, malarza i rzeźbiarza Tadeusza Cybulskiego. Rodzicom wówczas 6-letniego chłopca Waliszewski pozostawił na dole dedykację: "Kochanej Pani Róży i Tadeuszowi na pamiątkę".

Obraz trafił do zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie w 1966 roku. Andrzej Cybulski cieszył się już wówczas opinią jednego z naj­ciekawszych scenografów młodszego pokolenia. W tym samym roku oprócz realizacji dla Teatru im. Juliusza Sło­wackiego pracował na scenie Teatru Muzycznego w Krakowie (dzisiejsza Opera Krakowska), Teatru Ziemi Krako­wskiej w Tarnowie, czy Teatru Powszechnego w Warszawie.
Jednak szkic obrazu, kwalifikującego się jako zabytek, zanim trafił do muzeum przebył inną i znacznie dłuższą drogę. Prawdopodobnie krążył między prywatnymi kolekcjonerami, aż w 2002 roku został skradziony z kolekcji w Warszawie i ślad po nim zaginął.

Po 18 latach na trop cennego rysunku trafili pracownicy Wydziału ds. Restytucji Dóbr Kultury działającego w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort kultury monitoruje krajowy i zagraniczny rynek dzieł sztuki, aby odnajdywać utracone obiekty zarejestrowane bazie strat wojennych oraz w krajowym wykazie zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem.

Ponieważ odnalezione dzieło sztuki mogło znów zniknąć bezpowrotnie z rynku, ważne było niedopuszczenie do sprzedaży i jego sprawne zabezpieczenie. Na razie dzieło sztuki zabrała policja i zdeponowała je w Muzeum Narodowym w Warszawie, gdzie obraz pozostanie do czasu zakończenia śledztwa. Ma ono wskazać, kto dostarczył rysunek do domu aukcyjnego i czy ta osoba może mieć związek z jego kradzieżą.

Zygmunt Waliszewski (1897-1936) pochodził z Petersburga, ale studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Wojciecha Weissa i Józefa Pankiewicza oraz w Paryżu. W roku 1931 powrócił do Polski, zamieszkał w Warszawie i Krakowie. Artysta, mimo ciężkiej choroby, która doprowadziła do jego przedwczesnej śmierci, potrafił zachować do końca świeżość podejścia do malowania.

Wideo

Materiał oryginalny: Skradziony rysunek pojawił się na aukcji. Po latach odnaleziono "Jędrusia" Zygmunta Waliszewskiego - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie