Praca w pandemii: młodzi Małopolanie mają coraz więcej problemów ze znalezieniem zajęcia. A po wakacjach może być jeszcze gorzej

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Jak w nieustającej pandemii znaleźć pracę w Krakowie i Małopolsce? - to pytanie zadają sobie zwłaszcza młodzi. Wśród Małopolan do 24 roku życia, czyli uczniów i studentów, stopa bezrobocia rośnie od marca dwa razy szybciej niż w pozostałych grupach wiekowych i może niebawem przekroczyć 10 proc. Pierwszy raz od siedmiu lat. Po wakacjach może być jeszcze gorzej. Dzieje się tak, chociaż liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Krakowie i Małopolsce wzrosła w pandemii nieznacznie. Oficjalnie w regionie jest ich ok. 80 tys., a w stolicy - 13 tys. Eksperci podkreślają, że nie mówi to całej prawdy o sytuacji, zwłaszcza młodych ludzi.

FLESZ - Nie zgłosisz pieca? Zapłacisz grzywnę

Jeszcze na początku marca w witrynach krakowskich i małopolskich sklepów, punktów usługowych, lokali gastronomicznych czy obiektów turystycznych i noclegowych można było znaleźć dziesiątki tysięcy ofert pracy „od zaraz”. Skierowane były głównie do młodych, łączących zatrudnienie z nauką. Po wybuchu pandemii wszystkie te oferty nagle znikły – i dotąd nie powróciły. Powód jest oczywisty: branże, w których przez latach pracowali i dorabiali młodzi, najbardziej ucierpiały podczas obecnej pandemii i – mimo znoszenia przez rząd ograniczeń – wciąż nie wyszły na prostą.

Praca młodych: krakowska turystyka w tarapatach, reszta też ma problem

Branża turystyczna ruszyła tylko częściowo: pracowników potrzebują ośrodki w górach, ewentualnie obiekty agroturystyczne, nastawione ewidentnie na turystę krajowego, w większości mało lub średnio zasobnego; znacznie gorzej jest w Krakowie, gdzie wiele hoteli, w których dotąd pracowali młodzi, stoi nadal pustych z uwagi na brak turystów zagranicznych.

Przekłada się to na obroty w innych sektorach gospodarki, zwłaszcza w gastronomii. Ta krakowska zatrudnia wedle szacunków właścicieli o jedną trzecią pracowników mniej niż przed pandemią; w marcu ofiarą redukcji padli w pierwszym rzędzie ludzie zatrudnieni na zleceniach i wielu z nich do dziś nie odzyskało źródła dochodów. To samo dotyczy handlu, przede wszystkim w galeriach handlowych; większość sklepów odzieżowych i obuwniczych, a właśnie w nich najczęściej dorabiali młodzi, odnotowało w okresie dwumiesięcznego zamknięcia gospodarki dotkliwe straty, których nie jest w stanie odrobić, bo – mimo zniesienia restrykcji - notuje przychody na poziomie 50-70 proc. zeszłorocznych. Właścicieli nie stać zatem na zatrudnienie równie licznych kadr, jak wcześniej.

- Z naszych szacunków wynika, że blisko połowa aktywnych zawodowo młodych Polaków straciła pracę. Większość z nich dorabiała w sektorze HORECA, czyli hotelarstwie i gastronomii, a ten jako pierwszy i najsilniej odczuł konsekwencje COVID-19 – komentuje Adrianna Wilczyńska, specjalista ds. rekrutacji w agencji Devire.

Zwraca uwagę, że wychodzenie tego sektora z dramatycznego spadku przychodów w pandemii przypada na wakacje, gdy zainteresowanie młodych podjęciem pracy zazwyczaj mocno rośnie. – Na polskich uczelniach jest ponad milion studentów. Dotychczas bardzo często zatrudniali się oni na sezon w gastronomii, hotelarstwie czy usługach. Dziś liczba wakatów w tych branżach znacząco zmalała – zwraca uwagę ekspert.

Praca dla młodych: po wakacjach będzie gorzej?

Problem dotyczy także wszystkich tegorocznych absolwentów: wcześniej oni mogli przez ostatnie lata przebierać w ofertach pracy, a blisko dwie trzecie z nich szukało zatrudnienia mniej niż trzy miesiące. Dzisiaj ten czas wydłużył się do sześciu miesięcy. - Przeciągają się również procesy decyzyjne w firmach, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Warto przy tym korzystać ze wsparcia konsultantów ze sprawdzonych agencji, którzy mają nie tylko rozeznanie potrzeb rynku pracy, ale i pomogą się przygotować do procesu rekrutacyjnego – radzi Adrianna Wilczyńska.

Z Programu Kariera Polskiej Rady Biznesu wynika, że ponad 80 proc. ze 150 tys. osób studiujących na krakowskich uczelniach czasowo lub non stop dorabia do tego, co dają im rodzice. Dla 40 proc. z nich to dorabianie jest tak naprawdę zarabianiem na życie, czyli głównym źródłem dochodu; wielu rodziców nie stać na finansowanie swym pociechom kosztów związanych ze studiami stacjonarnymi, zwłaszcza że program 500 plus obejmuje wyłącznie dzieci do 18. roku życia, a więc z automatu wyklucza studentów. Prawie co drugi krakowski student zarabia na swoje utrzymanie w barach, pubach, restauracjach, domach weselnych, a także w sklepach i punktach usługowych ulokowanych przede wszystkim w galeriach handlowych.

Głównym powodem i celem dorabiania jest opłacenie czynszów w kwaterach prywatnych, które w ostatnich latach mocno rosły. W wakacje problem na chwilę ustał (większość studentów wraca wtedy do domów), ale jesienią powróci – o ile uczelnie nie zdecydują się na wydłużenie zajęć w formie zdalnej.

Większość studentów dziennych dorabia w weekendy (czyli w praktyce od piątku wieczorem); dwa lata temu poważnie uderzył w nich wprowadzony przez PiS zakaz handlu w niedziele: z tego powodu zamknięte są galerie, gdzie cała masa studentów pracowała w sklepach, restauracjach, kawiarniach i punktach usługowych. Wedle różnych szacunków, znikło w ten sposób około jednej trzeciej miejsc, w których młodzi ludzie mogli wcześniej dorabiać/zarabiać. Pandemia zabrała kolejne.

W 2020 roku odnotowano w Polsce pierwszy od 30 lat spadek powierzchni handlowej w galeriach, do czego przyczyniły się m.in. potężne problemy Tesco (w Łodzi doszedł do tego upadek otwartej pięć lat temu galerii Sukcesja). Wielu ekspertów uważa, że to może być trwałe zjawisko, z uwagi na wyraźną zmianę trendów, która w efekcie pandemii przyspieszyła: coraz więcej Polaków woli sklepy mniejszego formatu, gwałtownie rośnie także sprzedaż przez internet. Wszystko to sprawia, że pracy dla młodych będzie mniej – przynajmniej w tych sektorach, w których dotąd można było ją łatwo znaleźć. Przybywa jej jednak w branżach związanych ze zdalną obsługą klienta, w tym logistycznej, kurierskiej, magazynowej itp., a także w IT.

Wideo

Materiał oryginalny: Praca w pandemii: młodzi Małopolanie mają coraz więcej problemów ze znalezieniem zajęcia. A po wakacjach może być jeszcze gorzej - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie