Postacie sprzed wieków pojawiły się w gminie Kocmyrzów Luborzyca [ZDJĘCIA]

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Mieszkańcy gminy Kocmyrzów-Luborzyca przebierali się w stroje sprzed wieków i odgrywali scenki z życia chłopów, mieszczan, dam we dworze i żołnierzy
Mieszkańcy gminy Kocmyrzów-Luborzyca przebierali się w stroje sprzed wieków i odgrywali scenki z życia chłopów, mieszczan, dam we dworze i żołnierzy Fot. Agata Piłat-Ciepiela, Ada Ślusarek i Agnieszka Świat
Udostępnij:
Postacie sprzed wieków pojawiły się w gminie Kocmyrzów Luborzyca - to przebierańcy. Dziesiątki, a nawet setki mieszkańców przez długie miesiące naśladowało życie panów we dworze, dam i żołnierzy lub mieszczan w małym miasteczku albo chłopów pracujących w polu. A dzieci bawiły się na łące, na świeżo zwiezionym sianie lub spędzały czas przy karmieniu domowych zwierząt. To wszystko w ramach projektu Etno Wehikuł Czasu, który realizowało Koło Gospodyń Wiejskich z Luborzycy.

FLESZ - Wypieramy z naszej świadomości, że jest pandemia

Na strychach szukali narzędzi sprzed wieków, starych pamiątek, gadżetów po prababciach. Ciucholandy przeszukiwali za strojami dam ze szlacheckich domów, ubiorów dawanych mieszczan lub chłopskiego odzienia. Chodziło o przebieranie się w stroje ludowe, chłopskie i mieszczańskie z innych epok i odgrywanie scenek w miejscach, które sprawiają wrażenie, że czas tam dawno temu stanął w miejscu. Fotografowali te mementy, żeby zrobić wystawę i kalendarz na 2022 rok.

Od sąsiadki do sąsiadki

Wszystko zaczęło się od pomysłu dwóch mieszkanek Luborzycy, które zostały koordynatorkami projektu. To Katarzyna Konewecka-Hołój, społecznica radna gminna z głową pełna pomysłów i Anna Kramarz, była nauczycielka. Fotografie odgrywanych scenek robiły: Agata Piłat-Ciepiela, Ada Ślusarek i Agnieszka Świat.

Natrafiłam w internecie na Program Etno Polska Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wymyśliłam, że zrobimy w Luborzycy podroż w czasie. Jak stałam w kapciach, natychmiast poszłam do sąsiadki Anny Kramarz, ona jest społecznicą tak, jak ja. Powiedziałam jej, że mam pomysł na etnograficzną podróż, przeniesienie się w czasy naszych przodków. Od razu stwierdziła: "robimy to, piszemy projekt, zdobywamy dotację" - mówi Katarzyna Konewecka-Hołój.

Projekt wymyśliły z rozmachem. W sumie zrobiły dwa projekty. Pierwszy skromniejszy z fotografowaniem na miejscu w Luborzycy, drugi z wyjazdami do ciekawych miejsc.

Pisałyśmy projekt, wniosek o dotacje, a jednocześnie przygotowywałyśmy scenariusz całego przedsięwzięcia. Dotację dostałyśmy w wysokości 19 tys. zł. Potrzebny był też wkład własny 1 tys. zł. Wiadomo było, że tych funduszy na wszystko nie wystarczy, ale realizowałyśmy szukając rozwiązań, żeby było efektownie. Przy okazji cieszyliśmy się wszyscy - jako uczestnicy projektu, bo był wielopokoleniowy, więc integrowali się mieszkańcy: dzieci, młodzież, rodzice, seniorzy - podkreśla Anna Kramarz.

Szły, pożyczały, szukały po strychach

Koordynatorki przedsięwzięcia wymyślały skąd wziąć stroje, aktorów do scenek, jakie miejsca wybrać do fotografowania ludzi. O zakupie lub wypożyczeniu wszystkich strojów nie było mowy. Panie w KGW część szyły same, a na zakup materiałów starczyło pieniędzy z projektu, a pracę wykonywały bezpłatnie, ale z radością. Szyły zapaski, fartuszki, koszulki, pantalony, dla dorosłych i dla dzieci.

To czego nie można było uszyć, wyszukiwałyśmy w ciucholandach, albo na strychach. Część strojów udało się pożyczyć w Tatrze Ludowym, jeden mundur udostępnił nam nasz ks. Mieszko. Wiele osób mówiło potem, że ze strychów udało się powyciągać ciekawe rzeczy, które bez tego projektu nie miałyby już szans ujrzeć światła dziennego - uśmiecha się pani Katarzyna.

To wszystko przeszło oczekiwania koordynatorek. Chętnych do przebierania się w dawne stroje - po ogłoszeniu na facebooku było więcej niż potrzebowali. W sumie te scenki w różnych miejscach odegrało łącznie ze 150 osób z gminy Kocmyrzów-Luborzyca.

W polu, zagrodzie, skansenie i we dworze

Pierwszy wyjazd był na sesje zdjęciowe do skansenu do Wygiełzowa. Potem były kolejne wyjazdy do Nowego Sącza do Miasteczka Galicyjskiego. Wystarczyło wynająć autobus i niemal natychmiast wsiadało do niego kilkudziesięciu mieszkańców gminy Kocmyrzów-Luborzyca, by odgrywać scenki dawnych mieszczan np.: wizytę u fryzjera, krawca, szewca, zakupy w starej aptece, piekarni, sklepie i na straganach, naukę w szkole, usługi w stolarni.

Sesje fotograficzne były też w naszym kościele oraz we dworze w Goszczy. Wszędzie, gdzie byliśmy, to opowiadaliśmy historię tych miejsc, fotografowaliśmy się na polach łuczyckich, gdzie była bitwa o Kraków, a wśród pól odgrywane były także scenki pożegnania żołnierzy. Wiele scen nie było specjalnie pozowanych. Przebrani - jako aktorzy spacerowaliśmy po skansenie, czy gospodarstwie, próbowaliśmy korzystać z dawnych przedmiotów codziennego użytku lub narzędzi, a panie fotografujące chodziły między nami, żeby ując ciekawe sytuacje, zachowania. Przy okazji jedliśmy przywożone na każde spotkania smakołyki i wszyscy dobrze bawiliśmy się - opowiada Katarzyna Konewecka-Hołój.

Wideo

Materiał oryginalny: Postacie sprzed wieków pojawiły się w gminie Kocmyrzów Luborzyca [ZDJĘCIA] - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie