Plac Niepodległości. Kamienna brama kontra zieleń na pergoli

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Tak wygląda budząca kontrowersje symboliczna brama na placu
Tak wygląda budząca kontrowersje symboliczna brama na placu Fot. Anna Kaczmarz
Najpierw, kilka miesięcy temu, falę krytyki wywołały zapowiedzi pojawienia się na placu Niepodległości obelisku, a więc jeszcze jednego nowego pomnika w Krakowie. Teraz kontrowersje budzi inny element całej aranżacji placu - przyciężka kamienna brama, która tam stanęła. Zwłaszcza że wcześniej prezentowane były w mediach wizualizacje bramy w formie ażurowej pergoli, obrośniętej pnączami.

Na placu Niepodległości w Podgórzu odsłonięty został dwa tygodnie temu obelisk, który upamiętnia odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Stanął na skwerze w formie koniczynki, między czterema drzewami. Pomnik ten stanowi zaplanowany już w latach 90. element zagospodarowania placu Niepodległości. Projekt sprzed ponad 20 lat zakładał też wykonanie kamiennej bramy (w formie łuku) od strony ul. Kalwaryjskiej i ona teraz również pojawiła się na placu, prowadzi do pomnika. Nowym elementem w tej przestrzeni jest jeszcze maszt flagowy.

Przypomnijmy: tu, gdzie dzisiaj jest plac Niepodległości, kiedyś istniały koszary austriackie. Stąd 31 października 1918 r. wyruszył oddział żołnierzy pod dowództwem por. Antoniego Stawarza, wyzwalając Kraków spod zaboru austriackiego. Brama, co do której pojawiły się teraz głosy krytyki, jest bardzo podobna do bramy wjazdowej do nieistniejących już koszar.

Gdy przed laty zrodziła się inicjatywa uporządkowania tego miejsca, powstał projekt zagospodarowania placu, jednak tylko częściowo został zrealizowany (zdecydowały o tym m.in. finanse). - Dwa lata temu wróciliśmy do tematu, chcieliśmy dokończyć aranżację tego miejsca. Pozwolenie na budowę dla pierwotnego projektu straciło już ważność. Musieliśmy zaktualizować dokumentację i uzyskać wszystkie potrzebne uzgodnienia i pozwolenia - relacjonuje Jacek Bednarz, przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze. Dodajmy, że to z pieniędzy z budżetu dzielnicy jest finansowane całe przedsięwzięcie. Koszt to 400 tys. złotych.

Jak podkreśla przewodniczący "trzynastki", nowy projekt praktycznie powielał ten wykonany ponad 20 lat wcześniej. Co do ciężkiej kamiennej bramy pojawiły się przy tym jednak obawy, że ze względu na infrastrukturę techniczną, która biegnie pod placem, jej postawienie może się okazać niewykonalne. Dlatego wtedy rozważano i uzgadniano z konserwatorem ewentualną opcję zamienną - formy ażurowej obrośniętej pnączem. - Ale udało się znaleźć inne rozwiązanie: ostatecznie wykonana brama to konstrukcja stalowa obłożona płytami z piaskowca, grubości czterech centymetrów. Generalnie, gdyby była potrzeba np. dokonania remontu sieci biegnących pod spodem, można ją wręcz całą rozebrać - tłumaczy Jacek Bednarz.

Tymczasem powstały wizualizacje alternatywnej wersji bramy, w postaci pergoli, które były prezentowane w mediach. To przede wszystkim ich zestawienie z widokiem zrealizowanej ostatecznie wersji - przyciężkiego kamiennego łuku bez zieleni - budzi teraz kontrowersje. Komentujący na Facebooku obecny wygląd placu Paweł Hałat ze Stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto pisze m.in.: "Można było ten plac sensownie zaaranżować, stworzyć miejsce do spędzana czasu. A w ramach upamiętnienia koszar postawić makietę. Trwalej, ładniej i z większą wartością edukacyjną.".

Przewodniczący Dzielnicy XIII zapewnia: istnieje możliwość, by również po postawionej bramie - w formie rusztowania obłożonego kamieniem - pięła się zieleń, by brama np. została obsadzona różami. Jacek Bednarz komentuje, że być może dzielnica niefortunnie trafiła z kończeniem inwestycji rozpoczętej dwie dekady wcześniej akurat w okresie, kiedy w Krakowie zaczęła się duża dyskusja na temat pomników.

- Rozumiem też, że teraz jest inne podejście: że zamiast stawiania monumentów powinniśmy sadzić drzewa. Ale te 20 lat temu posadzono na placu cztery dęby (dwa rosną zdrowo, z dwoma mamy problem i teraz została pod nimi wymieniona ziemia, żeby je ratować), a przewidziane jest też jeszcze wprowadzenie dodatkowej zieleni, w tym drzew pomiędzy pomnikiem a budynkiem klubu sportowego "Korona" - mówi przewodniczący "trzynastki". Zaznacza, że z tym etapem inwestycji na razie się wstrzymano, ponieważ wiadomo, że klub zamierza budować od strony placu Niepodległości ściankę wspinaczkową na budynku. Dopiero po zakończeniu tych prac zdjęta zostanie część nawierzchni placu i powstanie zielony szpaler.

Jacek Bednarz przyznaje, że gdyby dzisiaj przymierzano się do metamorfozy placu od samego początku, pewnie docelowo wyglądałby on inaczej. Jednak w tym wypadku była to kontynuacja zaprojektowanego i rozpoczętego przed laty przedsięwzięcia. Zwraca też uwagę, że kwestia inwestycji była parokrotnie omawiana na sesjach rady dzielnicy i w Podgórzu generalnie było wiadomo, że takie zagospodarowanie placu jest od dawna planowane. - Nikt do dzielnicy nie przyszedł i nie proponował, żeby odstąpić od tego, żeby nie przeznaczać na tę inwestycję pieniędzy - mówi przewodniczący.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Koniec z plastikiem - za 3 lata będzie nielegalny

Wideo

Materiał oryginalny: Plac Niepodległości. Kamienna brama kontra zieleń na pergoli - Dziennik Polski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wrr
haha nareszcie moge zablokowac te durn filmy na waszej stronie
Dodaj ogłoszenie