Najsłabsze emerytury w historii. Rośnie zagrożenie ubóstwem kobiet. Trzynastki i czternastki nie hamują fatalnego trendu

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Fot. Michał Gąciarz / Polska Press
Przeciętna przyznana w ostatnich miesiącach emerytura w Krakowie wyniosła 2,5 tys. zł brutto (2 tys. zł dla kobiet i niespełna 3 tys. zł dla mężczyzn ) i stanowiła 40 procent średniej pensji. To najmniej w historii. Równocześnie wzrosła przepaść między emeryturą minimalną a płacą minimalną – dwie dekady temu najniższe świadczenie z ZUS stanowiło 70 proc. płacy minimalnej, a dziś – niecałe 45 proc. Przy tym lawinowo powiększa się populacja emerytów pobierających najniższe świadczenie lub jeszcze mniej. Wszystko to sprawia, że dramatycznie wzrosła w ostatnich latach skala zagrożenia ubóstwem wśród emerytów.

W ciągu ośmioletnich rządów PO-PSL najgorsza była sytuacja emerytów w roku 2011, czyli po dwóch latach zmagań ze skutkami globalnego kryzysu finansowego, który zrujnował gospodarki wielu krajów (Polska jako jedyna w Europie uniknęła wtedy recesji): odsetek zagrożonych ubóstwem wśród emerytów w wieku powyżej 64 lat zwiększył się do 14,8 proc. i był wyraźnie wyższy od średniej unijnej (13,5 proc.). W kolejnych latach udało się go jednak znacząco zmniejszyć i pod koniec rządów PO-PSL (2015 r.) wynosił 11,5 proc. , czyli mniej od średniej unijnej (12,8 proc.). Od początku rządów PiS grono zagrożonych ubóstwem emerytów znów się jednak powiększa – i to w coraz szybszym tempie. W 2018 r. ich odsetek przekroczył 15,4 proc., a w 2019 – dobił do 17,7 proc. To rekordowo dużo – także w odniesieniu do średniej unijnej, wynoszącej ok. 15 proc.

Aby ograniczyć skalę ubóstwa, rząd PiS wprowadził tzw. mieszaną waloryzację świadczeń (ubożsi otrzymują preferencyjną podwyżkę kwotową, a zamożniejsi tylko procentową) oraz zaczął wypłacać ekstraświadczenia, tj. trzynastki i czternastki. Owe jednorazówki nie usuwają jednak problemu, ani nie hamują niekorzystnych trendów, a to dlatego, że nowoprzyznawane emerytury są od kilku lat niższe od przeciętnych, a te z kolei coraz bardziej odstają od średnich, a nawet minimalnych wynagrodzeń. Zjawisko to dotyczy w 90 procentach kobiet i jest pochodną obniżonego przez PiS wieku emerytalnego (z 67 do 65 w przypadku mężczyzn i z 67 do 60 w przypadku pań).

Pogłębiająca się nędza emerytek

Średni wiek osoby przechodzącej na emeryturę wynosi dziś w Małopolsce 62 lata i parę miesięcy. Kobiety mają zdecydowanie niższy czas pracy i dużo mniej zarabiają, więc ich świadczenia są o połowę niższe: to dziś średnio 2 tys. zł brutto wobec 3 tys. zł u mężczyzn. Dokładniejsza analiza struktury świadczeń pozwala stwierdzić, że tak naprawdę jest jeszcze gorzej.

Z oficjalnych opracowań samego ZUS wynika, że „w populacji kobiet aż 43,1 proc. pobiera świadczenia poniżej 1 800 zł (u mężczyzn tylko 11 proc.), a w przedziale od 1 800 do 2 000 zł odsetek ten wynosi 13,4 proc., zaś w kolejnych dwóch - od 2 000 zł do 2 200,00 zł i od 2 200 do 2 400 zł - odpowiednio 10,7 proc. i 8 proc. Czyli aż trzy czwarte emerytek dostaje co miesiąc mniej niż 2,4 tys. zł! A przecież jest to kwota wyraźnie niższa od obecnej płacy minimalnej (2800 zł).

Emeryturę w wysokości powyżej 2 400 zł pobiera zaledwie jedna czwarta populacji emerytek, z czego kwoty zbliżone do obecnej średniej płacy krajowej (powyżej 5 tys. zł) wpływają na konto… 1,2 proc. Mówimy tu zatem o elicie liczącej niespełna 42 tys. osób w gronie ponad 3 milionów emerytek.

U mężczyzn tendencja jest dokładnie odwrotna: powyżej 2,4 tys. zł otrzymuje dwie trzecie z nich, a powyżej 2 600 zł - 57,6 proc. 20 proc. mężczyzn ma emeryturę wyższą niż 4 tys. zł, a wśród kobiet takie świadczenie otrzymuje niecałe 4 proc. Jak czytamy w analizie ZUS, „odsetek mężczyzn pobierających emerytury w wysokości powyżej 5 tys. zł stanowi 8,4 proc. populacji. W jednym tylko 2020 roku liczba panów, którym przyznano po raz pierwszy emeryturę powyżej 5 tys. zł była większa od całej populacji pań pobierających tak wysokie świadczenie… Ba, ponad 52,5 tys. mężczyzn otrzymuje powyżej 6,5 tys. zł miesięcznie.

Ale to nie wszystko…

Lawina poniżej minimum

ZUS publikuje również regularnie raporty o emeryturach niższych od minimalnej. Ostatni, zawierający dane za grudzień 2020 roku, jest wręcz wstrząsający Przypomnijmy, że (zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) kwota najniższej emerytury (od 1 marca 2020 r. wynosi ona 1250,88 zł) przysługuje osobom, które osiągnęły wiek emerytalny i posiadały okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 25 lat dla mężczyzn i 20 lat dla kobiet. Jeśli emeryt nie spełnia warunku stażu, jego emerytury nie podwyższa się do wysokości najniższej. Dlatego coraz więcej jest emerytur niższych od minimalnej.

Spośród osób pobierających w grudniu 2020 r. emeryturę mniejszą od ustawowego minimum, 19,2 proc. otrzymywało poniżej 600 zł brutto miesięcznie. Na konto niektórych wpływają – dosłownie – grosze (w Małopolsce są to dokładnie 2 grosze). 28 proc. kobiet dostaje między 600 a 800 zł. Ile jest osób, które muszą przeżyć za takie kwoty?

„W grudniu 2020 r. wypłacono 310,1 tys. emerytur nowosystemowych w wysokości niższej niż najniższa ustawowa wysokość emerytury – tj. prawie 19 proc. więcej niż w grudniu 2019 r. W ciągu ostatnich 10 lat liczba emerytur nowosystemowych wypłacanych w wysokości niższej niż najniższa emerytura wzrosła prawie trzynastokrotnie, a ich udział w liczbie wypłacanych emerytur nowosystemowych wzrósł z 4,2 proc. w grudniu 2011 r. do 9,6 proc. w grudniu 2020 r.” – czytamy w raporcie ZUS.

Mówiąc najprościej: już co dziesiąta nowonaliczona emerytura jest niższa od minimalnej! Dotyczy to w 83 procentach kobiet. Przypomnijmy, że jednocześnie wśród tych, które otrzymują świadczenie minimalne lub wyższe, aż 75 proc. może liczyć na maksymalnie 2,4 tys. zł brutto. W przypadku par emerytów nie musi to prowadzić do dramatów (bo świadczenie małżonka jest przeważnie sporo wyższe), ale większość samotnych emerytek – a ich liczba lawinowo rośnie – jest coraz częściej skazanych na nędzną wegetację. Przy postępującej drożyźnie (inflacja w Polsce jest najwyższa w Unii - a rosną przede wszystkim ceny żywności oraz mediów, stanowiące główną pozycję na emeryckiej liście wydatków), coraz trudniej związać koniec z końcem. Obrazują to wspomniane wcześniej dane o rosnącym odsetku emerytów (emerytek) zagrożonych ubóstwem. Statystycznie dotyczy to prawie co piątego podopiecznego ZUS, ale wśród kobiet może to być już nawet 40 procent.

Chora stopa zastąpienia

Eksperci Instytutu Emerytalnego sprawdzili, jaka była w ostatnich latach tzw. stopa zastąpienia, czyli relacja między średnią emeryturą (nowo)przyznaną przez ZUS w danym roku a aktualną średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw. Okazuje się, że w 2014 i 2015 r. średnia nowa emerytura stanowiła ponad 50 proc. średniej pensji, a w 2017 r. (po obniżeniu przez PiS wieku emerytalnego) już tylko 45,5 proc. W 2020 r. nastąpił kolejny spadek – do 42,4 proc., a gdybyśmy wzięli pod uwagę sam tylko grudzień 2020 – to otrzymamy ok. 41 proc. W Krakowie, gdzie średnia pensja dobiła do 6,6 tys. zł, a średnia nowa emerytura nie przekroczyła 2,5 tys. zł, było to niespełna 38 procent!

Ta niekorzystna dla emerytów tendencja z pewnością się utrzyma. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w Małopolsce rok do roku o 9,5 proc. A zgodnie ze wskaźnikiem waloryzacji ogłoszonym przez GUS od 1 marca - świadczenia emerytów wzrosły o 4,24 proc. Łatwo policzyć, że gdyby emerytury rosły tak szybko jak płace, przeciętny podopieczny ZUS z Krakowa musiałby dostać od marca więcej o 238 zł miesięcznie. A dostanie o połowę mniej. W przypadku mężczyzn, u których mediana emerytur zbliżyła się do 4 tys. zł, powinno to być prawie 400 zł miesięcznie, czyli blisko 5 tys. zł rocznie…

Symptomatyczne jest także to, jak układała się relacja między emeryturą minimalną a płacą minimalną. Wyliczyli to dokładnie eksperci antyfejkowego portalu Demagog.org: „W 2002 roku emerytura minimalna wynosiła 532,91 zł, a wynagrodzenie minimalne – 760 zł. Oznacza to, że emerytura minimalna stanowiła wówczas dokładnie 70,1 proc. minimalnego wynagrodzenia. Z kolei w 2019 roku emerytura minimalna była równa 1100 zł. Wynagrodzenie minimalne wynosiło natomiast 2250 zł. Emerytura minimalna stanowiła więc 48,9 proc. minimalnego wynagrodzenia”. A jak jest dziś? Płaca minimalna to 2800 zł, a emerytura minimalna wynosi od 1 marca 1250 zł z groszami; to niespełna 44,6 proc. płacy minimalnej… Także najmniej w historii.

W Małopolsce jest już ponad 655 tys. emerytów i rencistów – w tym samych emerytów mamy blisko pół miliona. Krajowymi rekordzistami są województwa śląskie (1,2 mln) i mazowieckie (ponad milion). Nasz region wyprzedza jeszcze tylko Wielkopolska (683 tys.).

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Materiał oryginalny: Najsłabsze emerytury w historii. Rośnie zagrożenie ubóstwem kobiet. Trzynastki i czternastki nie hamują fatalnego trendu - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie