Moje miasto. Z Krakowa do Myślenic przez Słowację? A może rozbudować istniejącą zakopiankę

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Od roku z powodu protestów nie można zaplanować przebiegu nowej zakopianki z Krakowa do Myślenic. Propozycje sięgają już poprowadzenia drogi bardzo szerokim łukiem sięgającym do Wiśniowej, Dobczyc albo Liszek. Jak nie ma szans na kompromis, to może najlepiej sięgnąć do najprostszych rozwiązań. Jest stara zakopianka, zawsze można ją po prostu rozbudować.

Wyjazd z Krakowa w Tatry na ferie czy zawody pucharu świata w skokach trzeba odpowiednio zaplanować, wziąć zapas na kilkugodzinne stanie w korkach. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zauważono problem. Uznano, że tak dalej być nie może. Zapadła decyzja, że musi powstać nowy odcinek zakopianki ze stolicy Małopolski do Myślenic. Kierowcy się ucieszyli, jednak im dalej w las tym więcej drzew. Niemal każdy chce nowej drogi, ale pod warunkiem, że nie będzie ona przebiegać obok jego domu. Ruszyła fala protestów i końca jej nie widać.

Drogę ekspresową S7 wyznaczono od Bałtyku po Tatry. Trwają prace przy budowie odcinków między granicami województwa świętokrzyskiego a Krakowem. Dalej zaczyna się problem. Na starej zakopiance do Myślenic mamy spowolnienie. Turystom trudniej dotrzeć do Zakopanego, a mieszkańców okolicznych miejscowości skazano na utrudnienia w dojeździe do Krakowa.

Przed rokiem drogowcy przedstawili sześć wariantów dla przebiegu nowej zakopianki do Myślenic. Stara droga miała dalej służyć mieszkańcom położonych wzdłuż niej miejscowości. Nowa trasa miałaby przebiegać przez południowe dzielnice Krakowa, na co – trudno się dziwić - nie zgadzają się mieszkańcy. Tym razem ich sojusznikiem okazały się władze miasta. Przekonują, że nie po to ograniczają ruch miejski, emisję spalin by teraz kluczowa trasa północ – południe miała przebiegać przez miasto. Dodajmy, że nową zakopianką pojadą nie tylko osobówki ze stolicy, turyści pragnący szusować na tatrzańskich stokach. Pojadą też tiry a wraz z nimi hałas i kłęby spalin.

Plany budowy nowej zakopianki doprowadziły do wrzenia w Wieliczce, Świątnikach Górnych, Mogilanach, czy innych podkrakowskich miejscowościach. Drogowcy, gdy zorientowali się z jaką siłą oporu mają tam do czynienia, porzucili piękne wizje przyszłości i zaproponowali: „Weźcie się dogadajcie i sami przedstawcie akceptowalny wariant”.

Miasto powołało więc zespół ekspertów, ale zamiast wytyczenia najprostszej drogi, doszło do wielkiego wariantowego zapętlenia. Przedstawiciele Krakowa zaproponowali, by zakopianka ominęła miasto szerokim łukiem od wschodu, a dalej biegła na południe w rejonie Dobczyc. Inny wariant to ominięcie Krakowa od zachodu przez Liszki i Skawinę. Okołokrakowskim gminom to się nie mogło spodobać.

Nowej drogi u siebie nie chcą też Myślenice. Tam proponują, aby zakopianka również ominęła miasto od wschodu lub zachodu. To z kolei wywołało natychmiast protesty w miejscowościach, gdzie miałaby przebiegać „obwodnica” Myślenic. W Raciechowicach, Wiśniowej na wschodzie i Sułkowicach na zachodzie. Jeszcze trochę, a okaże się, że nową drogę z Krakowa do Myślenic przyjdzie nam jechać przez Tarnów albo przez Rzeszów, bo stamtąd już tylko rzut beretem na Słowację (za kilka lat będzie gotowa Via Carpatria) i dalej przez naszych południowych sąsiadów dojedziemy na Łysą Polanę bądź Chyżne skąd do Myślenic już tylko 70 kilometrów.

Drogowcy mają teraz przedstawić nowe propozycje, ale to może doprowadzić do podwojenia czy potrojenia protestów w zależności, ile nowych wariantów zaproponują.

A przecież sens ma poprowadzenie zakopianki do Myślenic najkrótszą i najszybszą drogą. Sporne odcinki można przecież zakopać pod ziemią. Tunele to już nie science fiction, czego przykładem jest oddany ostatnio na „siódemce” ten pod Luboniem Małym. Jeżeli nie będzie zgody, to zawsze można skorzystać z już istniejącej drogi, tylko dostosować ją do dzisiejszych potrzeb.

Nie ma konfliktów nie do rozwiązania, jeśli kompromisu szuka dobry menadżer.

Nowe wagony w PKP Intercity

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Moje miasto. Z Krakowa do Myślenic przez Słowację? A może rozbudować istniejącą zakopiankę - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
q
Pewne jest tylko to, że nowa S7 powinna iść na wschód od obecnej zakopianki. Ma to być naturalne przedłużenie obecnej S7 idącej z północy. Wystarczy spojrzeć na obecny ruch. Większość aut na zakopiankę wjeżdża od kierunku wschodniego. Pomimo tego, że zjazd z A4 od zachodu ma tylko ok. 200m długości, to nie tworzą się na nim korki, natomiast od wschodu ma ok. 1100m, a korki są wiecznie, kiedy byśmy nie jechali. Już na samej zakopiance każdy kierunek ma jeden dedykowany pas wjazdowy, więc oczywistym jest, że korki od wschodu tworzą się ze względu na zdecydowanie większy ruch z tego kierunku. Jeśli chcemy odkorkować zakopiankę i A4, to logicznym będzie S7 na wschód od obecnej drogi.
Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie