Lukas Hrosso, golkiper Cracovii: Nie wiemy, kto jest bramkarzem numer 1

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Lukas Hrosso (Cracovia)
Lukas Hrosso (Cracovia) Adam Jankowski
Pomógł Cracovii w zdobyciu Pucharu Polski i Superpucharu, natomiast w lidze był w cieniu innych bramkarzy „Pasów”. Zaczął nowy sezon jako bramkarz numer 1. Czy utrzyma tę pozycję?

Nie było wiadomo, który z bramkarzy stanie między słupkami bramki Cracovii. Od kiedy było wiadomo, że będzie to pan?

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, kto zacznie sezon. Trener chciał, byśmy walczyli do końca. Może na jeden, dwa dni przed meczem dowiedzieliśmy się, jak będzie. W sparingach broniliśmy właściwie po równo z Karolem i Adamem. Trener chciał widzieć, jak zaprezentujemy się w całym meczu, potem zmienialiśmy się po połowie. Szkoleniowiec nie powiedział nam, kto będzie numerem 1, numerem 2 itd.

Teraz jest już ustalona hierarchia, jest powiedziane, że gracie do pierwszego błędu, czy jakoś inaczej?

Nikt na to nie patrzy. Po prostu, teraz broniłem ja i zobaczymy, co będzie dalej. Muszę iść od meczu do meczu, a tylko ode mnie będzie zależało, czy zagram w kolejnych spotkaniach.

Dwa lata temu też pan zaczął sezon, a potem bronił pan tylko w Pucharze Polski.

Wtedy było ustalone, że ja będę bronił w lidze, a Michal Pesković w eliminacjach Ligi Europy. Odpadliśmy i sytuacja się zmieniła, ja broniłem w PP, a Michal w lidze.

Teraz rywalizacja jest bardziej wyrównana, bo Karol Niemczycki nie ma już przywileju z ubiegłego sezonu, gdy był młodzieżowcem, teraz jesteście na równych prawach.

Myślę, że w ubiegłym sezonie też byliśmy na równych prawach, nie chodziło o to, że on jest młodzieżowcem. Na początku pomogło mu to, bo nie mieliśmy młodych zawodników, byli kontuzjowani i Karol „wskoczył” do składu. Bronił dobrze. Potem nasza rywalizacja odbywała się na równych prawach.

W pewnym momencie, pod koniec sezonu, pan zajął miejsce w bramce. Trzy mecze rozegrał pan bez puszczonego gola, w kolejnym, w przerwie musiał pan zejść z kontuzją. Pokrzyżowało to szyki.

Porozmawialiśmy z trenerem, że nie będziemy ryzykować, by nie przytrafiło się coś gorszego. Zablokowało mi kolano, ćwiczyłem, wzmocniłem je i nie było problemu. Badania pokazały, że nie jest to nic poważnego. Nie musiałem przechodzić żadnego zabiegu.

Zmienia się wasz zespół, jest kilku nowych piłkarzy, w pierwszym meczu pokazała się inna obrona, z Kakabadze i Jugasem. Graliście w sparingach w różnych ustawieniach, można się było zgrać, ale mecz ligowy to coś innego. Nie było z tym kłopotu?

Nie, jestem doświadczonym bramkarzem. To jest normalne, że zmieniają się zawodnicy. Chodzi o to, by każdy czuł się dobrze w teamie, byśmy wygrywali i punktowali. Trochę czasu jest nam potrzebne, choć już go nie ma, bo liga się rozpoczęła. Spotkanie w Łęcznej wyglądało dobrze z naszej strony w drugiej połowie.

Jak pan się komunikuje z partnerami z defensywy?

Jestem przyzwyczajony, po polsku, angielsku. Czasem zmieniam język, ale jest też tak, że nie ma czasu, np. coś powiedzieć po słowacku.

Zeszły sezon był bardzo nieudany, zajęliście dopiero 14. miejsce w lidze, kibice nie wyobrażają sobie, by było tak samo, musi być lepiej.

Myślę, że będzie dobrze. W okresie przygotowawczym wyglądaliśmy dobrze. Przygotowaliśmy się nie tylko na pierwszy mecz, ale na cały sezon.

Zmienił się trener bramkarzy, zmieniły się treningi?

To jest kontynuacja, bo trener Cabaj bywał z nami na treningach, gdy trener Palczewski nie mógł prowadzić zajęć. Współpracowali ze sobą. Każdy trener ma kilka swoich rzeczy, które wprowadza. Jestem zadowolony, bo można się zawsze czegoś nauczyć.

Czeka was mecz ze Śląskiem, który nieźle prezentował się w ubiegłym sezonie, teraz gra w eliminacjach Ligi Konferencji. Myśli pan, że rywale będą trochę zmęczeni po czwartkowym meczu pucharowym?

Zawsze jest taka możliwość, na pewno są skoncentrowani najpierw na pucharze, a potem na lidze, ale nie będziemy patrzeć na nich, musimy się skoncentrować na sobie.

Myślicie tylko o zwycięstwie przed własną publicznością?

Kibice przyjdą, przyjechali już za nami do Łęcznej, za co im dziękujemy. Myślę, że grając w „domu” będzie jeszcze lepiej.

Oglądał pan na pewno Euro, który z bramkarzy zrobił na panu największe wrażenie?

Na pewno Donnarumma. Wyglądał bardzo dobrze. Podobał mi się też Kasper Schmeichel, miał fajne interwencje. Ogólnie, gra golkiperów była na wysokim poziomie.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: Lukas Hrosso, golkiper Cracovii: Nie wiemy, kto jest bramkarzem numer 1 - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie