Kraków. Zagraniczni turyści omijają stolicę Małopolski. Z powodu wojny na Ukrainie. "Pokazujmy, że Kraków jest bezpieczny"

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Tłumy na Rynku Głównym mogą sprawiać wrażenie, że Kraków odwiedza wielu zagranicznych turystów. Tych jednak nadal jest jak na lekarstwo
Tłumy na Rynku Głównym mogą sprawiać wrażenie, że Kraków odwiedza wielu zagranicznych turystów. Tych jednak nadal jest jak na lekarstwo Aneta Zurek / Polska Press
Udostępnij:
- My, Polacy, jesteśmy świadomi, że jako członkom NATO oraz Unii Europejskiej raczej nic nam nie grozi. Natomiast dla wielu potencjalnych turystów odstraszający jest fakt, że sąsiadujemy z państwem, w którym trwa wojna - mówi w rozmowie z nami prezes małopolskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki Piotr Laskowski. Jego zdaniem dopóki obrazy z wojny będą pojawiały się w zagranicznych mediach, to obawa przez przyjazdem do naszego kraju będzie istniała i dopiero zakończenie konfliktu zbrojnego między Rosją a Ukrainą spowoduje przełamanie bariery strachu.

FLESZ - Finlandia chce wstąpić do NATO

Na naszych łamach opisaliśmy 19 maja problemy kupców z Sukiennic, którzy oczekują od miasta obniżek czynszów za wynajem kramów.

Pierwszy raz ich biznesy podupadły w czasie pandemii, kiedy do Krakowa przyjeżdżało bardzo mało turystów, przez co przedsiębiorcom dramatycznie spadały obroty. Mieli obawy, że nie wystarczy pieniędzy na opłatę czynszów. Wówczas mogli jednak liczyć na pomoc gminy.

Teraz znów mają kłopoty, ponieważ z powodu wojny za naszą wschodnią granicą wielu turystów omija Polskę szerokim łukiem. Tymczasem miasto nie pozostawia złudzeń: kolejnych obniżek czynszów nie będzie.

Problemy kupców z Sukiennic to tylko jeden z odprysków wojny na Ukrainie, która trwa od 24 lutego br. Przez brak zagranicznego turysty cierpią też m.in. restauratorzy, działający w ścisłym centrum miasta.

Prezes małopolskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki Piotr Laskowski potwierdza, że z powodu wojny na Ukrainie niektórzy zagraniczni turyści rezygnują z podróży do Polski, w tym Krakowa.

- My, Polacy, jesteśmy świadomi, że jako członkom NATO oraz Unii Europejskiej raczej nic nam nie grozi. Natomiast dla wielu potencjalnych turystów odstraszający jest fakt, że sąsiadujemy z państwem, w którym trwa wojna - tłumaczy Laskowski.

Uważa, że rolą m.in. Polskiej Izby Turystyki jest pokazywanie Krakowa i Polski jako miejsc bezpiecznych, a przede wszystkim bardzo gościnnych, o czym mogą świadczyć miliony przyjętych uchodźców wojennych.

Zdaniem Laskowskiego trudno powiedzieć, jak długo turyści będą bali się przyjeżdżać do Polski. - Musimy mieć świadomość, że dopóki obrazy z wojny będą pojawiały się w zagranicznych mediach, to ta obawa będzie istniała i dopiero zakończenie wojny spowoduje przełamanie bariery strachu. Oczywiście wszyscy liczymy na to, iż wojna szybko się skończy, a my będziemy mogli wrócić do normalnego życia - dodaje prezes.

Laskowskiego pytamy, czy głównym powodem, dla którego turyści przestali odwiedzać Polskę, jest obawa przed tym, że również zostanie napadnięta przez Rosję?

- W mojej opinii turyści boją się o stabilność sytuacji w Polsce w związku z dużą liczbą przyjętych przez nas uchodźców. Tym ważniejsze jest pokazywanie, że Ukraińcy, którzy uciekli przed wojną, zostali przez nas bardzo dobrze przyjęci i ich obecność nie ma żadnego negatywnego wpływu na życie Krakowa, a co za tym idzie obsługę ruchu turystycznego. Jednocześnie warto pokazywać polską solidarność oraz gościnność w świecie i tym także promować Polskę jako bezpieczną i atrakcyjną destynację turystyczną - dodaje Laskowski.

Miejscy urzędnicy potwierdzają, że tocząca się wojna na Ukrainie znów odstrasza turystów od przyjazdu do naszego miasta (wcześniej czynnikiem odstraszającym była pandemia koronawirusa). Tym samym kłopoty branży turystycznej, które zaczęły się w trakcie pandemii, wciąż się pogłębiają.

"Tymczasem my, mieszkańcy, jak nikt inny wiemy, że przecież w Krakowie jest bezpiecznie. Podkreślał to też prezydent Krakowa, który podczas konferencji Miasta Historyczne 3.0 mówił, że Kraków jest nieustannie bezpiecznym i otwartym miastem dla wszystkich gości z kraju i zagranicy" - przekonują na swojej stronie internetowej urzędnicy.

Budowaniem pozytywnego wizerunku Krakowa wśród zagranicznych turystów mają się zająć tzw. City Helpers, czyli inaczej mówiąc miejscy przewodnicy, którzy wrócą na ulice stolicy Małopolski końcem maja. Będą udzielać informacji turystycznej oraz przypominać o zasadach obowiązujących w naszym mieście.

Pilotażowy program City Helpers został przeprowadzony pierwszy raz latem 2021 roku. Urzędnicy przekonują, że został dobrze przyjęty przez turystów i krakowian, dlatego akcja będzie kontynuowana. - Informowanie, promowanie wydarzeń oraz odpowiedzialnego zachowania wpłynęło pozytywnie na wizerunek miasta, umacniając jego gościnną rolę - twierdzą przedstawiciele magistratu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Zagraniczni turyści omijają stolicę Małopolski. Z powodu wojny na Ukrainie. "Pokazujmy, że Kraków jest bezpieczny" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie