Kraków. Wojewódzka konserwator pełniła funkcję kilkanaście godzin. Poselska kontrola, odpowiedź wojewody i obustronne zarzuty

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita powołał na stanowisko małopolskiej konserwator Dominikę Długosz, która tę funkcję pełniła przez... jeden dzień.
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita powołał na stanowisko małopolskiej konserwator Dominikę Długosz, która tę funkcję pełniła przez... jeden dzień. Małopolski Urząd Wojewódzki
Udostępnij:
Posłowie PO Jagna Marczułajtis-Walczak i Marek Sowa w piątek (21 stycznia) przeprowadzili kontrolę w sprawie zamieszania i nieoczekiwanych zmian na stanowisku małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. W odpowiedzi wojewoda małopolski Łukasz Kmita zwołał briefing, na którym odniósł się do zarzutów przedstawianych przez posłów Platformy.

FLESZ - UOKiK i Inspekcja Handlowa będą monitorować ceny w sklepach

- Sytuacja ze zwolnieniem małopolskiej konserwator zabytków dr Długosz jest o tyle ciekawa, że pełniła swoją funkcję zaledwie 20 godzin. W tej nominacji nie byłoby nic zaskakującego, gdyż odbyła się ona w drodze naturalnego awansu, dr Długosz przez 12 lat pracowała w Urzędzie Ochrony Zabytków, od czterech lat pełniła funkcję zastępcy małopolskiego konserwatora zabytków; niemniej jednak taka rezygnacja budzi nasze zdziwienie, dlatego też dziś rozpoczniemy proces kontroli w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim, rozszerzając ten wątek też o konkurs na wyłonienie osoby do pełnienia tej funkcji - poinformował poseł Marek Sowa.

Przypomniał, że konkurs na wyłonienie małopolskiego konserwatora zabytków został rozpisany po odwołaniu ze stanowiska małopolskiej konserwator Moniki Bogdanowskiej we wrześniu ubiegłego roku.

- 8 października minął termin zgłaszania aplikacji przez kandydatów, wiemy, że troje kandydatów złożyło akces. Według naszej wiedzy w połowie listopada konkurs został rozstrzygnięty pozytywnie i na ręce wojewody prawdopodobnie złożony został wniosek przez wiceminister Magdalenę Gawin, generalną konserwator zabytków o powołanie konkretnych osób. Ta nominacja nigdy nie nastąpiła, a powołanie powinno odbyć się na wniosek generalnej konserwator zabytków, dlatego ta sprawa musi zostać wyjaśniona - dodaje poseł Marek Sowa.

Przypomnijmy, że 18 stycznia 2022 r. generalny konserwator zabytków, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin (na początku roku zastąpił na stanowisku Magdalenę Gawin) skierował do wojewody wniosek o powołanie na stanowisko małopolskiego konserwatora Dominiki Długosz. Dzień później wojewoda powołał ją na stanowisko - z dniem 20 stycznia 2022 r. Tego samego dnia (20 stycznia) pojawił się komunikat, że na wniosek wiceministra Jarosława Sellina, wojewoda małopolski Łukasz Kmita powołał Joannę Florkiewicz-Kamieniarczyk na pełniącą obowiązki małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków po tym, jak Dominika Długosz z powodów osobistych złożyła rezygnację ze stanowiska.

Nieoficjalnie można było się jednak dowiedzieć, że powodem odwołania Dominik Długosz była jej aktywność w mediach społecznościowych. Udostępniła w nich m.in. tekst, który zatytułowano „Słowo ojczyzna cuchnie mordem”. Udostępniała również kontrowersyjne grafiki i komentarze dotyczące rządzących obecnie w Polsce władz PiS, a także Kościoła. Pojawiły się też kopie udostępnień, mających świadczyć o tym, że popierała Strajk Kobiet, KOD oraz Mateusza Kijowskiego. Wpisy, do jakich dotarliśmy, pochodzą z lat 2015 i 2017. W mediach społecznościowych Dominice Długosz zaczęto też wypominać, że jest autorką pracy doktorskiej pt.: „Adaptacja zabytkowych kościołów katolickich do nowych funkcji na wybranych przykładach w Polsce i Europie Zachodniej”.

- Rezygnacja Dominik Długosz została wymuszona przez prawicowych publicystów, którzy po tej nominacji zaczęli atakować jej osobę jej archiwalnymi treściami zamieszczonymi w mediach społecznościowych czy co gorsza pracą doktorską, która dotyczyła zmiany charakteru obiektów sakralnych na inne funkcje, co jest dużym problemem w Polsce i w Europie - skomentował poseł Marek Sowa. - Co ciekawe, nie tak dawno małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak, jawnie sprzeniewierzyła się, przynajmniej tej oficjalnej, linii rządowej. Wówczas przez trzy dni wojewoda Kmita, jako przedstawiciel rządu w terenie i pracodawca pani kurator, nie potrafił zająć żadnego stanowiska. Jest on kompletnie nie przygotowany do pełnienia swojej funkcji, a szybkość jego działania jest zupełnie uzależniona od momentu, w którym dostanie telefon z góry w sprawie instrukcji z konkretną dyspozycją. Małopolskę powinno stać na to, żeby na stanowisku wojewody była poważna osoba, a nie tylko ktoś kto wykonuje polecenia - dodaje.

Słów krytyki nie szczędzi też poseł Jagna Marczułajtis-Walczak: - Cała ta sytuacja wskazuje na to, że dla PiS-owskich władz, dla
wojewody nie liczą się kompetencje, profesjonalizm czy doświadczenie, a tylko znajomości. Jak widać dr Długosz okazała się nie być osobą myślącą w zgodzie z linią partyjną wojewody Kmity i najprawdopodobniej z tego powodu została zmuszona do
rezygnacji.

Poseł Jagna Marczułajtis-Walczak wyjaśniła, że prośba o spotkanie w Urzędzie Wojewody wpłynęła ze strony posła Sowy.

- Zdziwiłam się, gdy na moją skrzynkę wpłynęło pismo, w którym wojewoda zasłania się innymi obowiązkami, mówi, że musi przygotować się do kontroli, a także argumentując szalejącą pandemią prosi, aby kontrola odbyła się zdalnie lub żebyśmy w ogóle nie przychodzili. Z tego powodu uważamy, że tym bardziej trzeba to sprawdzić. Obserwując aktywność wojewody na wielu spotkaniach, widzimy, że nie jest zachowany reżim sanitarny. Podczas kontroli okazało się, że brali w niej udział wojewodowie oraz kilku pracowników Urzędu Wojewódzkiego - relacjonowała Jagna Marczułajtis-Walczak.

Wojewoda małopolski Łukasz Kmita w piątek (21 stycznia) na zwołanej wczesnym popołudniem konferencji prasowej przekazał, że odwołał zaplanowane spotkania covidowe, by przyjąć parlamentarzystów. Natomiast wcześniej - jak relacjonował - zaproponował posłom PO, aby kontrola odbyła się w sposób elektroniczny. - Dzisiaj mamy ogromną liczbę zakażeń, musimy w sposób odpowiedzialny myśleć o pracownikach Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego - podkreślał wojewoda. Jak tłumaczył, chcąc zminimalizować ryzyko zakażeń koronawirusem, zaproponował posłom połączenie się na wideokonferencji, zapewnił też o tym, że dostarczy stosowne dokumenty w terminie wynikającym z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jeśli jednak konieczne jest spotkanie osobiste - wojewoda poprosił o ograniczenie delegacji do jednej osoby.

- Mówię to po to, żeby pokazać hipokryzję posłów Platformy Obywatelskiej. Z jednej strony rzekoma troska o sprawy związane z covid-19, o rozprzestrzenianie się pandemii. Ale z drugiej strony polityczny jazgot i polityczne harce - w które na pewno nie będzie wciągany Małopolski Urząd Wojewódzki, ja na to nie pozwolę - mówił dziennikarzom Łukasz Kmita.

Wojewoda przekazał też, że posłowie otrzymają wszystkie oczekiwane dokumenty związane ze sprawą, jednak część w późniejszym czasie. Miało w tym wypadku chodzić o dokumenty z procedury konkursowej dotyczącej wyłaniania kandydata na nowego konserwatora - a konkurs ten był przeprowadzany w Ministerstwie Kultury. Do tego część pracowników MUW jest na pracy zdalnej, co sprawę komplikuje. Wojewoda zapewniał, że Urząd Wojewódzki działa transparentnie i "wszystkie dokumenty, o które poproszą w przyszłości obywatele i parlamentarzyści zostaną przekazane".

Łukasz Kmita odniósł się też do sugestii, jakoby była już małopolska konserwator została zmuszona do podania się do dymisji. - Jest to nieprawda - mówił wojewoda, pokazując jednocześnie dokument z 20 stycznia - pismo, w którym Dominika Długosz prosi o przyjęcie jej rezygnacji z tej funkcji i prośbę tę motywuje względami osobistymi niezależnymi od niej. Wojewoda zapewnił też, że od momentu powołania nie kontaktował się z dyr. Długosz.

- Moment powołania był w środę o godzinie 16.30, a ten dokument trafił do mnie w czwartek około godziny 9.30, więc nawet sugestie, że pani dyrektor 20 godzin była wojewódzkim konserwatorem są nieprawdziwe. Parlamentarzyści PO mijają się z prawdą - podkreślił Łukasz Kmita.

O rezygnacji Dominiki Długosz wojewoda poinformował ministra Sellina. Minister jeszcze w czwartek wyraził zgodę na jej odwołanie ze stanowiska małopolskiego konserwatora.

Wojewoda zarzucił parlamentarzystom PO, że działają na szkodę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Zapowiedział też, że nie będzie komentował ani odnosił się do medialnych spekulacji, ponieważ byłoby to niepoważne. Stwierdził, że za skandal uważa także stwierdzenie Jagny Marczułajtis (które przytoczył), że "dla PiS-owskich władz, w tym dla wojewody, nie liczą się kompetencje, doświadczenie czy profesjonalizm, a liczą się znajomości; prace w takich urzędach mogą dostać tylko znajomi partyjni i znajomi PiS".

- Takie sformułowanie pani poseł uderza w pracowników służby cywilnej, wszystkich pracujących w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Zgodnie z literą prawa pracownicy służby cywilnej są zobowiązani do neutralności politycznej. Wiele z moich nominacji było związanych z awansowaniem pracowników, tak było w przypadku chociażby Wydziału Zdrowia. Tym wpisem pani Jagna Marczułajtis obraziła nie tylko wojewodę, ale obraziła uczciwych i solidnych pracowników Urzędu Wojewódzkiego, często mających 20-letnie albo i dłuższe doświadczenie, którzy swoją pracą, obowiązkowością i działaniami przyczynili się do tego, że zostali przeze mnie awansowani - mówił Łukasz Kmita.

Pytany o przebieg kontroli poselskiej wojewoda poinformował, że zaprosił parlamentarzystów, przekazał, że część dokumentów zostanie im udostępniona jeszcze tego samego dnia, a część - te, które pracownicy muszą zgromadzić - w poniedziałek. - Natomiast w tym ferworze pan poseł Sowa i pani Jagna Marczułajtis wyszli, nie wziąwszy dokumentów, które mieli dostać dzisiaj. To świadczy o kompletnej kompromitacji tej kontroli poselskiej - skwitował Łukasz Kmita.

Dominika Długosz, do której zwróciliśmy się o komentarz w związku z jej rezygnacją, odpowiada, że nie komentuje i odsyła po informacje do działu prasowego Urzędu Wojewódzkiego. Od czasu odwołania jest na urlopie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Wojewódzka konserwator pełniła funkcję kilkanaście godzin. Poselska kontrola, odpowiedź wojewody i obustronne zarzuty - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie