reklama

Kraków. Wisła bez stadionu? Miasto oczekuje na spłatę 6,5 mln złotych długu. Klub odpowiada: zaszło nieporozumienie

Piotr TymczakZaktualizowano 
Do tej pory Wisła Kraków za wynajem stadionu miała płacić miastu ok. 3 mln zł rocznie. Zaległości wynoszą prawie 6,5 mln zł
Do tej pory Wisła Kraków za wynajem stadionu miała płacić miastu ok. 3 mln zł rocznie. Zaległości wynoszą prawie 6,5 mln zł Wojciech Matusik
Zarząd klubu ma nadzieję, że zaszło nieporozumienie. Najbliższy mecz z AS Monaco odbędzie się, ale nie wiadomo, co dalej.

Mecze Wisły Kraków w Niecieczy? - takiego scenariusza nie można obecnie wykluczyć. Krakowski klub od lipca nie ma bowiem obowiązującej umowy z gminą na wynajem miejskiego stadionu przy ul. Reymonta.

Poprzednia trzyletnia umowa miasta z Wisłą była ważna do 30 czerwca, a więc właśnie wygasła. Władze Krakowa przekonują, że nowa nie może być podpisana, jeżeli klub nie spłaci zaległości, które obecnie wynoszą prawie 6,5 mln zł. - Podpisanie nowej umowy w takiej sytuacji byłoby działaniem na szkodę gminy - podkreśla Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Zaznacza przy tym, że miasto wychodziło z inicjatywami, które miały pomóc zasłużonemu klubowi w spłacie zobowiązań. Część należności została rozłożona na raty na mocy porozumienia, ale zostało ono zerwane ze względu na nieterminowe wpłaty.

Sprawa zaległości trafiła ostatecznie do sądu. I w Wiśle czekają na to, aż sąd ostatecznie określi, ile klub jest winien miastu. Jego przedstawiciele przypominają, że z własnych pieniędzy Wisła inwestowała w stadion, a sąd rozstrzygnie też, czy miasto spełniło wszelkie warunki umowy, dotyczące np. funkcjonalności obiektu i usuwania wad.

Poprzednią umowę miasto podpisało z Wisłą, której właścicielem był Bogusław Cupiał i jego firma Tele-Fonika. W 2016 r. klub został sprzedany Jakubowi M. Szybko okazało się, że ma on liczne zarzuty prokuratorskie. Sekcję piłkarską uratowało Towarzystwo Sportowe Wisła, ale stare długi pozostały. A brak sponsora powoduje, że klub nadal ma problemy finansowe.

Na razie miasto nie wyrzuca Wisły ze stadionu, ale zaznacza, że trzeba się liczyć z dużo większymi opłatami za bezumowne korzystanie z obiektu. Klub zaś wydał komunikat, że ma nadzieję, iż zaistniała sytuacja to wynik nieporozumienia.

Gmina Kraków nie zawarła nowej umowy dzierżawy stadionu miejskiego im. Henryka Reymana z Wisłą Kraków SA. Urząd wyjaśnia, że na przeszkodzie stanęło zadłużenie, jakie piłkarska spółka ma w stosunku do miasta - obecnie do spłaty jest w sumie prawie 6,5 mln zł.

Władze Wisły odpowiadają, że ich zdaniem zaistniała sytuacja to wynik nieporozumienia i braku przepływu wszystkich informacji między stronami. Klub zamierza wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

Nie mogą działać na szkodę gminy

Burza wybuchła wczoraj przed południem. Krakowski magistrat wydał komunikat, w którym poinformował, że z powodu nieuregulowanych zobowiązań finansowych miasto nie może podpisać z Wisłą nowej umowy na dzierżawę stadionu przy ul. Reymonta, ponieważ podpisanie takiego dokumentu byłoby działaniem na szkodę gminy Kraków.

Obecnie Wisła Kraków jest zadłużona wobec Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (poprzedni zarządca stadionu) na kwotę 4 mln 909 tys. zł. Zarządowi Infrastruktury Sportowej (obecnie odpowiada z ramienia miasta za stadion) winna jest 1 mln 394 tys. zł. Z tytułu nieopłaconego podatku od nieruchomości Wisła ma dług w wysokości 69 tys. zł.

- Jeżeli wnioskodawca, niezależnie czy jest to klub sportowy czy przedsiębiorca, ma zadłużenie wobec miasta i chce podpisać nową umowę, to nie ma takiej możliwości w momencie, kiedy jest dłużnikiem. Przepisy w tym względzie są nieubłagane - przyznaje Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Jacka Majchrowskiego. - Podpisanie nowej umowy w takich okolicznościach byłoby działaniem na szkodę gminy - dodaje rzeczniczka prezydenta.

Sąd wydał nakaz zapłaty

Przypomnijmy, że poprzednia umowa miasta z Wisłą opiewała na trzy lata i skończyła się 30 czerwca br. Zgodnie z umową Wisła była zobowiązana do opłacania czynszu za każde 6 miesięcy w kwocie 1 mln 245 tys. zł plus podatek VAT. Klub wpadł jednak w tarapaty finansowe i dług rósł.

W komunikacie urząd podkreślił, że biorąc pod uwagę tradycje Wisły, miasto wychodziło z inicjatywami, które miały ułatwić spłatę zadłużenia. W 2016 r. ZIKiT zawarł z klubem porozumienie o rozłożeniu zaległych należności na 24 raty. Porozumienie jednak zostało zerwane w związku z nieterminowymi wpłatami, a sprawa zaległości trafiła do sądu.

Problem zadłużenia piłkarskiej spółki był także przedmiotem postępowania sądowego po złożeniu pozwu 4 maja 2018 roku przez ZIS o zapłatę zaległego czynszu za okres od 1 lipca do 31 grudnia 2017 r.

29 maja Sąd Okręgowy w Krakowie wydał nakaz zapłaty przez Wisłę na rzecz gminy kwoty blisko 1 mln 400 tys. zł. Klub wniósł sprzeciw.

„Podczas negocjacji warunków nowej umowy Wisła Kraków SA zobowiązywała się do spłaty zadłużenia do 30 czerwca 2018 roku, co nie nastąpiło. W tej sytuacji miasto wstrzymało się z podpisaniem nowej umowy dzierżawy stadionu, mając nadzieję, że zarząd spółki wykaże dobrą wolę, by uregulować zadłużenie wobec gminy i tym samym umożliwić miastu podpisanie umowy na kolejne lata” - napisano wczoraj w komunikacie.

Najbliższy mecz się odbędzie

Wisła odpowiedziała też komunikatem, że ma nadzieję, iż zaistniała sytuacja to wynik nieporozumienia i braku przepływu wszystkich informacji między stronami.

Zarząd Wisły poinformował też, że jest w stałym kontakcie z władzami miasta i pracuje nad jak najszybszym wyjaśnieniem zaistniałych wątpliwości. Wisła zaznaczyła również, że wyliczenie wieloletnich wzajemnych zobowiązań stron jest obecnie przedmiotem oceny sądu.

Od przedstawicieli klubu można było wcześniej usłyszeć, że klub inwestował swoje pieniądze w zagospodarowanie stadionu. Zwracano także uwagę, że były zastrzeżenia co do spełnienia przez miasto wszystkich warunków umowy (zapisano w niej, że dzierżawca zobowiązuje się do usuwania na własny koszt stadionowych wad). Zdaniem Wisły najlepiej będzie więc, jak sąd określi, ile klub powinien zapłacić za obiekt przy ul. Reymonta.

Prezes Wisły Marzena Sarapata niedawno wyjawiła też, że klub jest zainteresowany tym, by zostać operatorem stadionu. - Czekamy na wyliczenie biegłego odnośnie tego czy Wisła może zostać samodzielnym operatorem stadionu. Mamy pomysły na to, jak wykorzystywać stadion poza dniami meczowymi, aby bardziej skomercjalizować go na co dzień. I to zarówno sam stadion, jak i tereny wokół niego - mówiła prezes Sarapata.

Zaznaczała też, że jeżeli opinia biegłego nie będzie gotowa albo będzie wymagała uzupełnień - to klub porozumiał się z miastem, iż podpisze umowę na starych warunkach, zastrzegając w niej możliwość jej aneksowania, gdy opinia biegłego będzie kompletna.

W piątek (29 czerwca) ZIS informował, że Wisła otrzymała od gminy promesę, czyli wstępną deklarację zawarcia umowy na stadion, ale uwarunkowaną tym, że klub ureguluje zaległości wobec miasta.

Co teraz, czy Wisła może nadal grać na obiekcie przy ul. Reymonta? - Nikt na razie nie usuwa Wisły ze stadionu - zaznacza Monika Chylaszek.

Obecnie jednak Wisła korzystałaby ze stadionu bezumownie, a w takiej sytuacji naliczany jest wyższy czynsz.

Tak Wisła jak i miasto zapewniają, że nie jest zagrożony mecz „Białej Gwiazdy” z AS Monaco, zaplanowany na najbliższą sobotę.

Umowy Cracovii i Garbarni

Cracovia podpisała z gminą Kraków umowę na wynajem stadionu przy ul. Kałuży w 2011 r. Cracovia jest operatorem obiektu. Zgodnie z umową miała płacić roczny czynsz w wysokości 722 663 zł plus podatek VAT. W 2013 r. podpisano aneks do umowy, zgodnie z którym od 1 stycznia 2013 r. opłatę czynszową obniżono do 450 039 zł plus podatek VAT. W umowie zapisano, że kwotę zmieniono na mniejszą w związku ze zmianą wartości nieruchomości na skutek obniżenia dochodów Cracovii z reklam.

Garbarnia Kraków nie może występować w I lidze na swoim obiekcie przy ul. Rydlówka (brak zadaszenia i oświetlenia). Klub otrzymał promesę od miasta w sprawie gry na stadionie przy ul. Reymonta. Umowa ma zostać podpisana w najbliższym czasie. Garbarnia ma wynajmować dolną część trybuny E od strony ul. Reymana. Na mecze będzie mogło wejść ponad 4 tys. widzów.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Kierowcy kontra rowerzyści. Kto lepiej dba o bezpieczeństwo?

Autor: TVN24, x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Wisła bez stadionu? Miasto oczekuje na spłatę 6,5 mln złotych długu. Klub odpowiada: zaszło nieporozumienie - Kraków Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3