Kraków: urzędnicy dali jej mieszkanie komunalne od miasta, a jest współwłaścicielką domu

Katarzyna Janiszewska
Kamienica  przy ul. Berka Joselewicza 3
Kamienica przy ul. Berka Joselewicza 3 Jan Hubrich
Mieszkań komunalnych brakuje dla najuboższych, a urzędnicy miejscy przyznali lokum w budynku przy ul. Berka Joselewicza kobiecie, która... jest współwłaścicielką domu.

Zanim doszło do podpisania umowy najmu, nikt nie sprawdził, czy pomoc mieszkaniowa tej osobie się należy. Urzędnicy zreflektowali się po czasie i wprawdzie wypowiedzieli umowę, ale od czterech lat lokalu odzyskać nie mogą. Tymczasem w kolejce po gminne M czeka już 3200 osób.

Czytaj także:**Kraków będzie mieć chińską obwodnicę?**

We wrześniu 2007 r. pani Wanda wystąpiła do Urzędu Miasta z prośbą o potwierdzenie tytułu prawnego do lokalu. Wcześniej mieszkanie zajmował jej zmarły mąż. - Były przesłanki, aby taką umowę najmu podpisać - przekonuje Joanna Dubiel z biura prasowego Urzędu Miasta. - Wydział Mieszkalnictwa wykonał wszystkie rutynowe działania. Na miejscu odbyła się wizja lokalna. Dwóch lokatorów potwierdziło na piśmie, że ta pani mieszkała w lokalu na długo przed śmiercią męża - wyjaśnia.

W trakcie tego postępowania okazało się jednak, że kobieta jest współwłaścicielką innej nieruchomości, przy ul. Suchej. - A to jest przesłanka do wypowiedzenia umowy najmu - kontynuuje Dubiel. - Zrobiliśmy to w październiku 2010 r., ale do tej pory lokal nie został opróżniony. W sądzie toczy się postępowanie o odzyskanie nieruchomości. Pozew o eksmisję to tylko kwestia czasu. Przez ten cały czas nie siedzieliśmy z założonymi rękami - podkreśla.

Lokatorzy kamienicy przy ul. Berka Joselewicza są oburzeni i zaskoczeni.- Przecież po śmierci najemcy lokal powinien wrócić do miasta i być wystawiony na przetarg - podkreślają. - A tu cichutko, szybciutko wszystko zostało załatwione. - Czy u urzędnicy nie sprawdzają, komu dają mieszkanie? - pyta pan Marek. - Ta pani nie jest biedna: ma budkę z zapiekankami i udziały w kamienicy. To nie w porządku. Tylu ludzi nie ma pieniędzy i nie mogą dostać mieszkania od miasta.

Lokatorzy z budynku przy ul. Berka Joselewicza 3 twierdzą, że pani Wanda nie mieszkała tam przed śmiercią męża. Co więcej, nie słyszeli, by urzędnicy rozpytywali w jej sprawie. - Wszyscy mamy bardzo dobre relacje, wymieniamy się informacjami, więc raczej bym o tym wiedział - mówi pan Tadeusz (nazwisko do wiadomości redakcji), który mieszka tu od 1954 r. - Ta pani mieszka tu góra od dwóch lat. Wcześniej długo był remont, a później nagle się wprowadziła.

Pani Wanda przekonuje, że przy ul. Berka Joselewicza mieszka od 2004 r. i że to gmina wprowadziła ją w błąd. - Nie poszłam po śmierci męża prosić o mieszkanie - zaznacza. - Urzędnicy sami mnie wezwali, żebym napisała wniosek o przydział. Tak też zrobiłam. Wszystko było w porządku, aż nagle dostaję wypowiedzenie najmu.

Kobieta nie kryje, że ma udziały w domu. Razem z nią mają je syn i dwaj wnukowie. - Ja to wszystko napisałam we wniosku, więc urzędnicy wiedzieli - twierdzi. - Tylko, że teraz nie mam gdzie iść mieszkać. W domu, w którym mam udziały, nie ma podziału fizycznego. Jeśli sąd go przeprowadzi, zaraz się tam przeprowadzam. Nie uchylam się od powrotu - dodaje.

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail.Zapisz się do newslettera!
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Gang Olsena napadł na bank ING w Nowym Targu
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie