Kraków. Uchwała krajobrazowa. Miasto z biczem na reklamy? Inni nas wyprzedzili, ale lepiej późno niż wcale [ZDJĘCIA]

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Na dostosowanie istniejących reklam do zawartych w uchwale zakazów i zasad będą 2 lata od dnia jej wejścia w życie Anna Kaczmarz
Na najbliższej, środowej sesji krakowscy radni zajmą się projektem uchwały, która ma pozwolić na solidne porządki w krajobrazie miasta. Na przepisy dotyczące reklam i ogrodzeń czekamy od kilku lat. Wreszcie się uda?

Stworzenie takich regulacji umożliwia ustawa krajobrazowa, która weszła w życie we wrześniu 2015 roku. Kraków już pod koniec 2015 r. szczycił się tym, że za pomysły na reklamy, małą architekturę i ogrodzenia zabiera się jako pierwszy. Niestety, został w ogonie. Są miasta, które zdążyły nas wyprzedzić, np. Gdańsk, Sosnowiec, Bochnia, a w zeszłym tygodniu - Warszawa.

- Ta uchwała jest mocno niedoskonała, ale dobrze, że jest - stwierdza pytany o projekt dokumentu Jakub Pogorzelski z inicjatywy ŁADny Kraków. Składał on do projektu uchwały liczne uwagi, większości nie uwzględniono. To, co bardzo go razi, to dopuszczenie umieszczania billboardów przy drogach wylotowych w odległości już 10 m od krawędzi jezdni. - W ten sposób nie posprzątamy w pełni ulic wylotowych. Ale w tym momencie zależy mi tylko na tym, żeby uchwała została przyjęta, bo jest w stanie dużo dobrego zrobić dla estetyki Krakowa - zaznacza Pogorzelski. Jak szacuje, dzięki nowym przepisom zostanie usuniętych ok. 70 proc. reklam w mieście.

Rzeczywiście, trzymajmy kciuki, by przepisy w końcu zostały przyjęte. Bo np. Wadowice zdecydowały, że nie podejmują walki z chaosem reklamowym. Z końcem zeszłego roku radni miejscy wyrzucili do kosza jej projekt uchwały, nad którym pracowano od ponad dwóch lat. Wpłynęły na to głosy mieszkańców i przedsiębiorców, jakie padły podczas konsultacji. Uznano, że zapisy są zbyt restrykcyjne. Burmistrz Bartosz Kaliński postanowił wsłuchać się w głos społeczeństwa i to na jego wniosek dokument trafił do kosza.

Zamiast uchwały ma powstać… informator. „Ma określić docelowe założenia w zakresie ochrony przestrzeni publicznych przed nadmiarem reklam” - podaje wadowicki urząd. Informator „Reklamy w przestrzeni publicznej miasta i gminy Wadowice” będzie „łagodną formą uchwały reklamowej”. - Nie będzie karać, lecz edukować - mówi Małgorzata Targosz-Storch, kierownik Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Wadowicach.

Ustawa krajobrazowa wyrzuci z Krakowa ponad połowę reklam

Przytłoczony reklamami Kraków w końcu odetchnie i odsłoni swoją twarz? Po latach przygotowań, konsultacji, ankiet i nanoszenia poprawek miasto ma w końcu zyskać uchwałę krajobrazową. Jej projektem radni zajmą się w tę środę.

Stolica Małopolski miała zrzucić z siebie szpecące reklamy, zablokować zaśmiecanie i zawłaszczanie przestrzeni publicznej, a także uciąć grodzenie osiedli już dawno - uchwalenie przepisów, dzięki którym by się to stało, pierwotnie zapowiadano na 2016 rok. Mieliśmy wręcz być pierwszymi, którzy wezmą się za porządki w przestrzeni. Tymczasem zdążyło nas wyprzedzić wiele innych miast, m.in. Bochnia, Tarnów, Nowy Sącz, a cztery dni temu swoją uchwałę krajobrazową uchwaliła Warszawa.

Jakiego projektu uchwały doczekaliśmy się w Krakowie? - Ta uchwała jest mocno niedoskonała, ale dobrze, że jest - stwierdza Jakub Pogorzelski z inicjatywy ŁADny Kraków. - W pewnych miejscach bardzo rygorystyczna, w innych - zadziwiająco liberalna. Wprowadziłbym w niej sporo dodatkowych ograniczeń, ale mam świadomość, że to kompromis, który udało się osiągnąć po ponad czterech latach.

Jakub Pogorzelski do projektu uchwały składał liczne uwagi, większości nie uwzględniono. To, co bardzo go razi, to dopuszczenie umieszczania billboardów przy drogach wylotowych w odległości już 10 metrów od krawędzi jezdni. Uważa, że powinna to być odległość co najmniej 25 m, inaczej nie wyeliminuje się tego rodzaju reklam, bo przecież obecnie np. wzdłuż ul. Zakopiańskiej czy Conrada większość reklam stoi 10-20 m od krawędzi jezdni.

- W ten sposób nie posprzątamy w pełni ulic wylotowych. Ale w tym momencie zależy mi tylko na tym, żeby uchwała została przyjęta, bo jest w stanie dużo dobrego zrobić dla estetyki Krakowa - zaznacza Pogorzelski. Jak szacuje, dzięki nowym przepisom zostanie usuniętych około 70 proc. reklam w mieście.

Uchwała m.in. ma wyeliminować zasłanianie całych elewacji siatkami reklamowymi. Będą one mogły zawisnąć tylko na okres remontów, nie dłużej niż na rok i nie częściej niż co 7 lat.

Tu Jakub Pogorzelski dorzuca, że niestety możliwe będzie umieszczanie reklam do 12 mkw. na ślepych ścianach budynków niemal w całym mieście (z wyjątkiem parku kulturowego Stare Miasto, do Plant). Wnioskował, by wyłączyć z tego obszar zabytkowej zabudowy (np. teren objęty Alejami), ale bezskutecznie.

Co do wielkości reklam, zwolennicy solidnych porządków w krajobrazie chwalą zakładane w uchwale parametry. Największa z reklam - billboard - może bowiem mieć 18 mkw.

Z ciekawostek dodajmy, że uchwała np. „zdejmie” z budynku Teatru Bagatela wielki reklamowy wyświetlacz.

To nie koniec czekania...

Jacek Szlak, redaktor naczelny portalu Marketing przy Kawie, ocenia, że krakowska uchwała wygląda na kompromis wypracowany z wielkim trudem.

- Oczywiście jest w niej jeszcze sporo niejasności. Przekonamy się o nich, gdy ruszą do boju prawnicy firm outdoorowych. W innych miastach nie przeszkodziło to jednak utrzymać uchwał w mocy - twierdzi Szlak.

Zwraca też uwagę, że plusem jest dopuszczenie przez projekt murali reklamowych, których wcześniej planowano zakazać. - Są mniej inwazyjną formą reklamy, cieszą się większą akceptacją społeczną i mogą mieć walory artystyczne - wylicza.

Uchwała dotyczy też innej istotnej kwestii - zakazuje grodzenia nowych budynków wielorodzinnych, chyba że jest to ogrodzenie ogródka przydomowego. Kraków ma się dzięki temu stać miastem otwartym, bez zamkniętych enklaw.

Od wejścia w życie uchwały czekają nas dwa lata okresu dostosowawczego. - Widzimy jednak na przykładzie Gdańska, że zmiany w przestrzeni miasta zauważalne są już wcześniej. Duże firmy reklamy zewnętrznej na pewno nie zaangażują się wyłącznie w działania prawne zmierzające do uchylenia uchwały. Muszą dostosowywać swoje nośniki do nadchodzących zmian. Nie mogą odkładać tego na ostatnią chwilę - mówi Jacek Szlak.

Do tych dwóch lat trzeba jeszcze doliczyć kolejne pół roku, ponieważ uchwała miałaby wejść w życie 1 lipca. Urzędnicy tłumaczą, że tyle potrzeba m.in. na przygotowanie „wzorów druków i oświadczeń, stworzenie baz danych dotyczących informacji stanowiących przedmiot regulacji”. Dla porównania: Warszawa na przygotowania dała sobie trzy miesiące, a Gdańsk, Łódź czy Opole - dwa tygodnie.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Uchwała krajobrazowa. Miasto z biczem na reklamy? Inni nas wyprzedzili, ale lepiej późno niż wcale [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie